Ceny ropy naftowej są obecnie najniższe od prawie dwóch miesięcy. Spadek cen jest przede wszystkim reakcją na rosnącą liczbę zakażeń Covid w Chinach. W poniedziałek Chiny podjęły długo oczekiwaną decyzję o zamknięciu największej dzielnicy metropolii Kanton. Skutkiem tej decyzji był krótkotrwały spadek ceny ropy poniżej 85 dolarów, podobnie jak miało to miejsce pod koniec września. Analitycy obawiają się, że OPEC+ zareaguje na niskie ceny obniżką produkcji.
Po największym spadku między 15 a 18 listopada, cena ropy spadła w tym tygodniu jeszcze bardziej. W piątek 18 października cena ropy Brent wynosiła nadal 87,62 USD. 22 listopada cena wzrosła nieznacznie do 88,36 dolarów. W czwartek 24 listopada cena spadła na krótko poniżej 85 dolarów. Spowodowało to, że cena osiągnęła najniższy poziom od końca września. Rano 25 listopada cena nieznacznie skorygowała się do 85,51 USD.
Spadek na rynku ropy naftowej wydaje się być przede wszystkim skutkiem rosnącej liczby zakażeń koronawirusem w Chinach. W tym azjatyckim kraju nadal obowiązuje polityka zerowej liczby zachorowań na COVID. Przykładowo obywatele zakażeni wirusem muszą spędzić część okresu kwarantanny w hotelu izolacyjnym.
Początkowo Chiny próbowały kontrolować dużą liczbę zakażeń, przeprowadzając szeroko zakrojony program testowania. Mieszkańcy dzielnic, w których odnotowano dużą liczbę zakażeń, są codziennie testowani. Jednak w Kantonie strategia testowania okazała się niewystarczająco skuteczna. W związku z tym władze lokalne ponownie zamknęły największą dzielnicę miasta w poniedziałek 21 listopada.
Ponieważ to położone na południu Chin miasto jest jednym z największych węzłów komunikacyjnych kraju, popyt na ropę naftową w Chinach jest ograniczony z dwóch powodów. Lockdown spowodował wstrzymanie dostaw ropy z Chin, co w efekcie spowodowało mniejsze zużycie ropy w tym kraju. Jednak przemysł oparty na ropie naftowej nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości z powodu problemów logistycznych i uwięzienia pracowników.
Oprócz Kantonu, coraz więcej ludzi również w Pekinie utknęło w domach. W przypadku wysokiego wskaźnika zakażeń poszczególne kompleksy mieszkalne zostają zamknięte. Ponad trzysta budynków jest obecnie zamkniętych.
Nowa interwencja
Z powodu problemów w Chinach cena ropy Brent zbliża się do poziomu z końca września. W tym okresie niska cena okazała się powodem, dla którego OPEC+, czyli współpraca słynnego arabskiego kartelu naftowego i Rosji, zdecydowała się na ograniczenie produkcji ropy naftowej. Cena ropy naftowej groziła tak niskim poziomem, że kraje stowarzyszone nie będą w stanie związać końca z końcem. Rosja szczególnie mocno odczuła skutki niskich cen ropy naftowej. Wojna na Ukrainie oznacza, że kraj ten musi oferować kupującym ogromne zniżki na sprzedaż swojej ropy.
Interwencja kartelu okazała się znacznie większa, niż oczekiwano. Kraje OPEC+ obniżyły swoje cele produkcyjne o 2 miliony baryłek dziennie, podczas gdy analitycy spodziewali się połowy tej redukcji. W praktyce spadek wydobycia ropy naftowej nie był tak niewielki. W praktyce produkcja krajów OPEC w tym okresie była niższa o około milion baryłek od zakładanych wówczas celów.
Bank inwestycyjny Goldman Sachs prognozował, że w wyniku tego ruchu ceny wzrosną do 110 dolarów za baryłkę. Teraz jest już jasne, że ta prognoza się nie sprawdziła. Po operacji cena nigdy nie przekroczyła 98 dolarów. Ponieważ ceny zbliżają się do poziomów sprzed interwencji, wielu analityków ostrzega, że OPEC może jeszcze bardziej ograniczyć dostawy ropy. Pozostaje pytanie, czy po kolejnej interwencji nie dojdzie do ponownego wzrostu cen.
Podobnie jak cena ropy naftowej, również cena oleju napędowego spada. Na początku tygodnia cena oleju napędowego była nadal stabilna. Gdy cena ropy spadła, cena oleju napędowego również spadła. W piątek 18 listopada cena oleju napędowego osiągnęła najwyższy poziom w tym tygodniu: 141,52 euro za 100 litrów. W czwartek 24 listopada cena spadła do 136,27 euro.