Działania rządu dotyczące problemu azotu wykazują dziwny paradoks: im bardziej drastyczną politykę wdraża rząd w zakresie azotu, tym bardziej odległe staje się rozwiązanie. Powodem jest to, że polityka rządu ma charakter głównie reaktywny – odpowiada na rozczarowujące orzeczenia sądowe – a Haga coraz bardziej zagłębia się w samodzielnie stworzony tunel.
Orzeczenia sądów w Holandii, często wydawane na wniosek MOB lub na przykład Brabanckiej Federacji Ochrony Środowiska, a czasami także Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, zmuszają rząd do reakcji. Często skutkujące dalszymi ograniczeniami dla firm. Coraz bardziej precyzyjne i restrykcyjne stają się kwestie, na które firmy nadal mogą sobie pozwolić. Najnowsze zmiany polegają na tym, że bilansowanie wewnętrzne będzie teraz również wymagało zezwolenia. W innych przypadkach rząd po prostu porzuca środowisko biznesowe, ponieważ nie ma rozwiązania. Zobacz reporterów PAS i firmy posiadające atestowaną stajnię niskoemisyjną. Pierwszej grupie obiecano „indywidualne rozwiązania” z budżetem w wysokości 250 mln euro, nie podano jednak żadnych wskazówek, w jaki sposób problem ma zostać rozwiązany, ani gwarancji powodzenia.
Przestrzeń polityczna odleciała
Dla rolników, ale także dla innych firm, nieustanne wycofywanie się i wprowadzanie ograniczeń jest frustrujące i paraliżujące. Sytuacja ta jest również nie do rozwiązania dla samego rządu. Liczne pozwy sądowe zmusiły ją do zajęcia pozycji defensywnej, co spowodowało utratę znacznej części jej przestrzeni politycznej. Wiele reakcji departamentu ma więc często charakter działań panikarskich. Szkoda, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że w departamencie azotu LNV pracuje już około osiemdziesięciu urzędników, a dziesiątki w innych ministerstwach i prowincjach.
Stara polityka jest błędna ze wszystkich stron
Jeśli jednak sędziowie wygłaszają nieprzyjemne oświadczenia, nie należy się na nich złościć, jak powiedział w tym tygodniu minister rolnictwa Piet Adema grupie rolników w Zwartsluis. „W takim razie nie jest to odpowiednio zorganizowane na początku” – powiedział. Dotyczy to również problemu azotu. Przepisy nie są wystarczająco przemyślane. W rezultacie polityka, która miała doprowadzić do ograniczenia emisji, przyniosła odwrotny skutek. Na wsi wybuchł bunt przeciwko pozornie jednostronnym i nieustannym działaniom wymierzonym w chłopów i osoby z nimi związane. Holandia jest krytykowana w Brukseli, ponieważ zobowiązania podjęte w dziedzinie ochrony przyrody i środowiska wciąż nie są wypełniane. Fakt, że dzieje się tak dlatego, że nieodpowiednie przepisy są stale odrzucane, nie ma dla Brukseli żadnego znaczenia. Wreszcie instrumenty prawne, z których rząd korzystał w ostatnich latach, są teraz wykorzystywane również przeciwko niemu samemu.
Jeszcze nie ma nowego wiatru
Nie należy się jednak spodziewać, że w najbliższym czasie z Hagi powiał inny wiatr. Obecna polityka jest bardzo doinwestowana, ma duży prestiż i miliardy dolarów w rezerwie. Minister Van der Wal nadal koncentruje się na wykupywaniu przedsiębiorstw rolnych w celu ograniczenia emisji azotu, ale jeden plan już teraz koliduje z drugim. Jest to szczególnie widoczne w Limburgii. Potencjalni uczestnicy starszego programu wykupu wahają się, czy się na niego zapisać, teraz, gdy Van der Wal najwyraźniej oferuje znacznie większe pieniądze za nowy program. Pozostaje pytanie, czy faktycznie będzie to dozwolone, czy też nadal będzie musiała spełniać kryteria pomocy państwa. W międzyczasie pojawia się również pomysł pierwszeństwa dla państwa przy zakupie gruntów rolnych. Czy to jest kij, który stoi za drzwiami, jeśli zakup powyżej wartości rynkowej nie zadziała? Czy jest to narzędzie o szerszym zastosowaniu?
Wyrażenie zgody
Rząd obiecuje również podjęcie działań na rzecz większej pewności prawnej w odniesieniu do istniejących i przyszłych pozwoleń, ale jak dotąd nie wskazał, w jaki sposób miałoby to zostać zrobione. Nowe podejście skupiające się na koncepcji „udzielania zgody” na pierwszy rzut oka nie wydaje się uspokajające.
W międzyczasie wprowadzane są również nowe ograniczenia, takie jak podniesienie poziomu wody na terenach torfowisk. Ograniczenie zagęszczenia zwierząt gospodarskich do 2,3 jednostek hodowlanych na hektar było rozważane, lecz jak dotąd nie wydaje się, aby stało się to rzeczywistością. To jedna z niewielu „nieoczekiwanych korzyści”, o których można poinformować, w przeciwnym razie pętla prawna będzie się zaciskać.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10901771/kroniek-van-paniek-en-achteruitroeiend-beleid]Kronika paniki i polityki wiosłowania wstecz[/url]