Polityka Chin dotycząca COVID-19 wywiera wpływ na rynek ropy naftowej. W połowie listopada kilka blokad w dużych miastach doprowadziło do gwałtownego spadku cen ropy naftowej. Teraz, gdy Chiny najwyraźniej łagodzą swoje środki związane z COVID-19, cena ropy Brent ponownie wzrosła równie szybko. Choć wzrost cen został dodatkowo wzmocniony presją na międzynarodową podaż ropy naftowej.
Są to burzliwe czasy na rynku ropy naftowej. Po tym, jak w połowie listopada cena ropy Brent gwałtownie spadła, w tym tygodniu miała miejsce znacząca korekta. W poniedziałek 25 listopada cena ropy osiągnęła 83,71 dolarów, najniższy poziom od początku października. W czwartek 1 grudnia cena ropy powróciła do poziomu z początku ubiegłego tygodnia. Baryłka ropy kosztowała wówczas 88,08 dolara.
Wzrost cen ropy naftowej jest częściowo spowodowany niedoborem podaży na rynku. W Stanach Zjednoczonych rezerwy ropy naftowej zmniejszyły się w tym tygodniu o 13 milionów baryłek. Amerykańskie rezerwy ropy nie zmniejszyły się tak bardzo od czerwca 2019 r. Ponadto analitycy z zapartym tchem obserwują Bliski Wschód, ponieważ nowa interwencja OPEC z pewnością nie jest wykluczona.
Około tydzień temu cena ropy osiągnęła poziom, przy którym nastąpiła interwencja kartelu. 5 października OPEC+ (sojusz krajów OPEC i Rosji) podjął decyzję o obniżeniu swoich celów produkcyjnych o 2 miliony baryłek. Według stowarzyszonych krajów cena ropy naftowej stała się tak niska, że dla niektórych państw pompowanie tego paliwa przestało być opłacalne. Rosja w szczególności popadła w kłopoty. Z powodu wojny na Ukrainie kraj ten musi sprzedawać ropę naftową po znacznie niższych cenach.
Pozostaje pytanie, czy nowa interwencja okaże się korzystna dla krajów OPEC. Z powodu słabego popytu ten drastyczny środek nie doprowadził jeszcze do osiągnięcia poziomu cen pożądanego przez OPEC. Nowa interwencja jest ryzykowna, ponieważ wyższa cena może nie przeważyć nad niższą wielkością sprzedaży. Może to doprowadzić do spadku całkowitych przychodów krajów OPEC.
Chiny mają kontrolę nad rynkiem
Wiadomości z Chin są szczególnie przyczyną wahań na rynku ropy naftowej. Duży spadek cen ropy naftowej w połowie listopada był bezpośrednim skutkiem bardziej rygorystycznej polityki Chin w związku z COVID-19. Wraz ze zbliżającą się zimą liczba zakażeń w kraju ponownie rośnie. Tymczasem szybkie rozprzestrzenianie się wirusa doprowadziło do ponownego zamknięcia dużej części metropolii Pekin i Kanton. To zła wiadomość dla przemysłu naftowego. Ponieważ w Chinach działa najwięcej na świecie firm przetwarzających ropę naftową, zakłócenia w działalności kraju natychmiast prowadzą do spadku cen ropy.
Tymczasem społeczeństwo chińskie najwyraźniej nie akceptuje już biernie lockdownu. Częściowo za sprawą zdjęć stadionów pełnych kibiców bez maseczek na Mistrzostwach Świata, Chińczycy coraz bardziej zdają sobie sprawę, że reszta świata łagodzi swoje blokady. Od czasu, gdy największą dzielnicę Kantonu zamknięto, w dużej części Chin wybuchły niepokoje społeczne. Demonstracje odbywają się na szeroką skalę, a chińskim władzom jak dotąd nie udało się ich stłumić.
Teraz pojawiają się ostrożne sygnały, że demonstracje okazują się skuteczne. Chociaż demonstracje nie są wymienione jako powód, chiński rząd ogłosił złagodzenie chińskich obostrzeń związanych z COVID-5. Oznacza to, że Chińczycy nie będą już musieli spędzać części kwarantanny w hotelu dla osób z COVID-XNUMX. Ponadto rząd podjął decyzję o zniesieniu szeregu blokad. Coraz większa jest nadzieja, że Chiny jeszcze bardziej złagodzą swoją surową politykę dotyczącą COVID-XNUMX. Złagodzenie obostrzeń związanych z COVID-XNUMX natychmiast doprowadziło do XNUMX-procentowego wzrostu cen ropy naftowej w ciągu zaledwie dwóch dni.
Po długim okresie spadków ceny oleju napędowego również rosną. W poniedziałek 28 listopada cena oleju napędowego osiągnęła najniższy poziom od 30 września, wynosząc 133,49 euro. Do 1 grudnia cena oleju napędowego wzrosła o 2,8% do 137,33 euro.