Prognozy łagodnej pogody i rekordowy import LNG spowodowały gwałtowny spadek cen gazu w tym tygodniu. Na razie obawy dotyczące niedoborów żywności tej zimy zdają się być mniej poważne. Analitycy nie są jednak jeszcze pewni sytuacji. Nadal jest pewne, że przetrwamy zimę 2023–2024 bez szwanku. Ponadto Bruksela po raz kolejny nie osiągnęła porozumienia w sprawie pułapu cen na rynku gazu.
W tym tygodniu ceny gazu spadały niemal nieustannie. W tym miejscu wyróżniają się dwa główne spadki. W środę 7 października cena gazu wynosiła 149,25 euro za megawatogodzinę. W ciągu jednego dnia cena na TTF spadła do 138,89 euro. Cena gazu również gwałtownie spadła między 13 a 14 grudnia. We wtorek 13 grudnia cena TTF wynosiła 137,53 euro. W środę 14 grudnia cena spadła do najniższego poziomu w tym tygodniu. W tym czasie cena na TTF wynosiła 128,85 euro.
Szczególnie korzystna prognoza pogody na styczeń wpływa na spadek cen gazu. Z powodu zimnej pogody urządzenia grzewcze w Europie muszą obecnie pracować intensywniej. Ze względu na większy popyt cena gazu od początku grudnia wahała się w granicach 135–150 euro. Obecna zimna pogoda najprawdopodobniej zakończy się w okolicach Bożego Narodzenia, a temperatury w styczniu pozostaną łagodne.
Ponadto import LNG znów idzie dobrze. Pod koniec października import LNG zdawał się utknąć w martwym punkcie z powodu stosunkowo niskich cen gazu. Sprzedaż gazu płynnego na rynku europejskim była wówczas nieopłacalna. Istniały obawy, że statki przewożące płynny gaz do Europy zmienią trasę i pójdą w kierunku Azji. Wraz ze wzrostem cen gazu import LNG ponownie wzrósł. W listopadzie do europejskiej sieci gazowej wpłynęło rekordowe 11,14 ton LNG i wszystko wskazuje na to, że w grudniu rekord ten zostanie pobity ponownie. Jeśli import utrzyma się na obecnym poziomie, w tym miesiącu zostanie zaimportowanych 12,2 ton LNG.
Obawy dotyczące niedoborów tego surowca tej zimy, częściowo ze względu na wznowienie importu LNG, wydają się znacznie osłabione. Nadal jednak panuje duża niepewność co do nadchodzącej zimy. Można mieć wątpliwości, czy uda się uzupełnić zapasy gazu w tempie obserwowanym w tym roku. Import z Rosji jest obecnie znikomy, a infrastruktura LNG nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, aby wchłonąć brakujące wolumeny gazu z tego kraju. Ponadto nie pomaga to, że mam nadzieję, że francuskie elektrownie jądrowe nadal nie działają. Aby poradzić sobie z niedoborami energii elektrycznej we Francji, elektrownie gazowe w kilku krajach europejskich, w tym w Belgii i Holandii, będą musiały pracować szczególnie intensywnie.
UE pozostaje podzielona w sprawie pułapu cenowego
Od tygodni dwa obozy w UE toczą spór o kształt cen maksymalnych. Po odrzuceniu przez zwolenników pułapu cen propozycji maksymalnej ceny gazu wynoszącej 275 euro za megawatogodzinę Komisja Europejska zaproponowała jako kompromis maksymalną stawkę w wysokości 220 euro. Obie strony nie mogły jednak dojść do porozumienia co do nowej wartości progowej.
Kraje takie jak Holandia i Niemcy nadal obawiają się, że dostawcy zignorują Europę, jeśli ceny gazu będą wysokie. Jednak m.in. Hiszpania, Włochy i Polska uważają, że wskaźnik ten jest zbyt wysoki. Kraje z tej drugiej grupy uważają, że należy ustalić niższy pułap cenowy, aby zapewnić obywatelom Europy ochronę przed wysokimi cenami energii. W poniedziałek 19 grudnia ministrowie energii obu stron spotkają się ponownie.
Dlatego też ministrowie energii wszystkich państw członkowskich UE spotkali się we wtorek 13 grudnia, aby wynegocjować nową wartość progową. Obecnie mówi się o maksymalnej stawce 200 euro, która wejdzie w życie, jeśli cena gazu przekroczy wartość progową w ciągu trzech dni. Ponadto, aby cena handlowa LNG mogła zostać ustalona, musi ona nadal przekraczać określoną wartość referencyjną o 35 euro.
Podczas gdy Komisja Europejska przychylnie odnosi się do zwolenników pułapu, Francja najwyraźniej wycofuje swoje poparcie dla pułapu cen. Kilku dyplomatów UE powiedziało agencji Reuters, że francuskie poparcie dla ustalenia ceny maksymalnej słabnie. W rządzie Macrona powszechne są obawy, że ustalenie ceny maksymalnej zakłóci rynek. Ten zwrot akcji nie bierze się znikąd. Już w zeszłym tygodniu Europejski Bank Centralny orzekł, że obecny pułap cen może zagrozić gospodarce europejskiej.