Azotowe emocje ponownie osiągnęły wysoki poziom w minionym tygodniu. Nie tyle dlatego, że powstały nowe fakty polityczne czy administracyjne, ale bardziej dlatego, że wszyscy chcieli raz jeszcze jasno przedstawić swoje stanowisko. Punktem kulminacyjnym piątkowego popołudnia były również spory wokół zasad derogacji. W naszym cotygodniowym dziale Nastrój azotowy na swój własny sposób oddajemy obraz kryzysu azotowego.
Jedyny namacalny akt został podjęty przez Schiphol Group, która ogłosiła, że nabyła wystarczające prawa do azotu, aby zabezpieczyć działanie lotniska Schiphol, a także móc latać z Lelystad. Grupa Schiphol poradziła sobie z tym płynnie. Ta zdecydowanie kontrastuje tu i ówdzie z brakiem postępów wykazanych przez rząd, bo gdzie to poczyniło jakiekolwiek postępy na froncie azotu? Na razie, jeśli chodzi o ambicje w stosunku do rolnictwa, pozostaje to głównie przy powtarzającym się propagowaniu zamierzeń i nowych uwikłań administracyjno-prawnych.
Porównywanie tego ze sobą jest częściowo błędne. Jako prywatna firma Schiphol Group (pomimo tego, że jest w dużej mierze własnością państwa) może po cichu kupować prawa do azotu za dowolną kwotę, jaką uzna za użyteczną, podczas gdy rząd jest związany zasadami pomocy państwa. Mówi się, że te same zasady utrudniają też pomaganie detektorom PAS w wydostawaniu się z pożaru. Mimo to coś gryzie. W końcu Rijkswaterstaat udaje się również uzyskać niezbędne prawa do projektów infrastrukturalnych.
Przejmij kontrolę nad sobą
W tym tygodniu nie odbyły się dalsze konsultacje przy rolniczych stołach ministra Pieta Ademy. Wiele organizacji, które do nas dołączyły, poświęciło czas na przypomnienie sobie dyskusji i poinformowanie członków. Wykorzystali również ten czas na sprofilowanie się między sobą. FDF nie uczestniczy, ale Holenderski Zarząd Mleczarni (DDB), który jest w pewnym stopniu powiązany administracyjnie, tak. Ten przemówił jej rezerwy o konsultacjach. Holenderski Związek Producentów Mleka (NMV) zrobił to samo, ale wierzy również, że razem z innymi uczestnikami rolnictwa mogą sami przejąć kontrolę. Do tego wszystkiego nagle z Grüne Woche w Berlinie przyjechał przewodniczący LTO, Sjaak van der Tak, z ultimatum skierowanym do rządu o szybką pomoc reporterom PAS.
Bruksela chce wszystko albo nic
Wkrótce potem zostało to rozszerzone o (groźbę) pójścia do sądu za zasady odstępstwa, które nagle wymagają regulacji. Jest to konieczne, ponieważ Komisja Europejska ostro gra w sprawie stopniowego wycofywania derogacji. Jej zdaniem wszystko albo nic: stopniowe wycofywanie ściśle według zasad Komisji lub przejście do nowej polityki bez wycofywania. Zaskoczyło to Ademę tak bardzo, że pilnie wrócił z Niemiec na posiedzenie rządu. W międzyczasie uleganie Komisji jest również niedopuszczalne dla rolnictwa. Emocje w różnych organizacjach co do stanu rzeczy były ogromne.
Niepowtarzalny proces
Powrót do stołów rolniczych. Pytaniem pozostaje, czy z rozmów w sprawie porozumienia rolnego wyniknie coś konkretnego, a jeśli tak, to kiedy. Proces konsultacji przebiega według tego samego przepisu, co śledztwo Johana Remkesa. Wiele partii zostaje wysłuchanych pod przywództwem jednego lub kilku mądrych ludzi. Przewodniczący Wouter de Jong podobno otrzymał pomoc od Carin van Huet (ex Rabo) i Thijsa Kuipersa (były LTO). Są wspomagani przez grupę ekspertów ds. komunikacji i copywriterów i dzięki niepowtarzalnemu procesowi uzyskuje się wynik. NMV wskazuje, że widzi w tym ryzyko, bo kto może zagwarantować, że uczestnicy konsultacji nie zostaną wykorzystani jako dekoracja historii, nad którą sami nie mają już żadnej kontroli?
I choć rozmowy o porozumieniu rolnym czasem przypominają polską wieś. W końcu zaproszono dziesiątki przyjęć. Jednak jest też co najmniej jeden ważny gracz, który nie bierze udziału: MOB. Nie pozwoli wyrywać sobie zębów. To prawda, że MOB nie jest niezwyciężony. Pod koniec grudnia przegrała nawet 19 spraw na raz w Radzie Stanu. Niemniej jednak może się znacznie zaostrzyć, o ile jakość stanowionego prawa nie ulegnie poprawie niż jest obecnie.
Aerius pytania do Rady Stanu
Jeśli chodzi o ustawodawstwo i orzecznictwo, warto wspomnieć, że wielu szanowanych naukowców reprezentujących różne dyscypliny skierowało do departamentu sądownictwa Rady Stanów szereg merytorycznych pytań dotyczących sposobu, w jaki dochodzi on do swoich orzeczeń prawnych jeśli chodzi o Airiusa. Naukowcy – wywodzący się z bardzo różnych środowisk – z niepokojem stwierdzają, że Rada nie zawsze jest jednoznaczna i czasami dostarcza niejasnych dowodów. Pytania są publikowane na stronie internetowej Fundacja Agrifakty.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10902583/emoties-in-nitrogen-en-derogation-walk-high-op]Emocje w azocie i derogacji sięgają zenitu[/url]
Nie może być prawdą, że firmy w rejonach gliniastych czy torfowych, które nie mają problemów z wartościami azotanów, mają rezygnować z czegokolwiek na rzecz pasa buforowego. Wyobrażam sobie to dla chemicznej ochrony roślin. Nawiasem mówiąc, myślę to samo w przypadku dużych regionów piaszczystych, znasz swoje wartości azotanów na swoim obszarze i odpowiednio określasz politykę. Czy Adema, czy nie, niech spierdalają w Brukseli.