Ogromne zwycięstwo wyborcze BBB w wyborach do Rady Prowincji wzmacnia pozycję negocjacyjną partii rolniczych przy stole konsultacyjnym dotyczącym umowy rolnej. LTO wzywa dziś do „zasadniczej zmiany kursu”. Agractie również odczuwa poparcie ze strony miażdżącej przewagi politycznej i chce porozumienia tylko wtedy, gdy będzie to „dobre porozumienie”. Dla DDB wyniki wyborów stały się nawet powodem wycofania się z konsultacji.
Oczywiste jest, że wyniki wyborów będą miały daleko idące konsekwencje dla polityki azotowej w naszym kraju. Szczególnie widoczne jest to w konsultacjach dotyczących perspektyw sektora rolnego, które obecnie znajdują się w kluczowej fazie. W tym tygodniu odbędą się nie jedno, a dwa dni spotkań z udziałem ministrów. Faza testowa już dawno się zakończyła. Teraz liczy się przede wszystkim treść. Według informatorów rząd, organizacje zajmujące się ochroną przyrody i obrońcy praw rolników wciąż nie potrafią dojść do porozumienia w wielu kwestiach.
Dla organizacji rolniczych, o których mowa, zwycięstwo BBB w wyborach stanowi ogromny impuls, ponieważ okazuje się, że znaczna część elektoratu jest życzliwie nastawiona do rolników. Dzisiaj LTO ocenia sytuację z szerszej perspektywy i domaga się niezbędnych zmian w umowie rolnej. „Polityka azotowa będzie musiała zostać dostosowana, aby zwiększyć poparcie społeczne” – powiedział przewodniczący Sjaak van der Tak w komunikacie prasowym. Piłka jest po stronie gabinetu, który dotychczas pozostawał nieugięty w tej grze. Konkretnie rzecz biorąc, LTO chce, aby termin dotyczący azotu pozostał na rok 2035 i nie został przesunięty na rok 2030. Powinien być również znacznie większy budżet dla rolników, którzy chcą zatrzymać, przenieść, przekształcić, rozszerzyć lub wprowadzić innowacje.
„Porozumienie rolne nie jest celem samym w sobie”
LTO nalega również, aby nie opóźniać opracowania umowy rolnej, ponieważ sektor „chce poczynić postępy”. W tej ostatniej kwestii inne grupy interesów rolniczych wydają się być bardziej powściągliwe. Holenderska Rada Mleczarzy (DDB) wycofała się wczoraj nawet z konsultacji, aby dać przestrzeń nowo wybranym przedstawicielom BBB w prowincjach i Senacie. Dla członka zarządu Agractie, Erika Luitena, zawarcie umowy rolnej z pewnością nie jest celem samym w sobie, mówi, gdy zostaje zapytany Boerenbusiness. „Chcemy tylko porozumienia, jeśli jest to dobre porozumienie”. Agractie ma kilka kluczowych punktów, których nie można zmienić. Jednym z nich jest to, że grunty rolne pozostają gruntami rolnymi, chyba że rolnicy zostaną wykupieni dobrowolnie. „Więc nie ma żadnych praw preferencyjnych dla rządów ani nic w tym stylu”. Luiten zdaje sobie sprawę, że jest to delikatny wymóg, ponieważ według niego organizacje zajmujące się ochroną przyrody i rząd polują na grunty rolne. Agractie opowiada się również za lepszą zdolnością zarobkową w łańcuchu. „W idealnym przypadku usługi ekologiczne stają się tak atrakcyjne, że rolnik nie może ich zignorować, ale nie chcemy też przymusu w tej kwestii”. Agractie chce również trzymać się z dala od standardów GVE, „ponieważ jest to przycisk, który rząd może później nacisnąć”.
Rada Ministrów rozważa
Tymczasem koalicja nadal liże rany po potężnym ciosie wyborczym. Pozycja lidera CDA Wopkego Hoekstry jest niepewna, ale na razie wydaje się prawdopodobne, że pozostanie na swoim stanowisku. Rok 2030 nie był dla CDA rokiem świętym. W VVD wszyscy ostrożnie dobierają słowa, po tym jak minister ds. azotu Christianne van der Wal spotkała się z krytyką, gdy w noc wyborczą powiedziała, że polityka azotowa będzie kontynuowana. W narożniku Christian Union panuje niezwykła cisza. Lider partii Jan Paternotte oświadczył, że D66 chce trzymać się swojej polityki dotyczącej azotu. W opozycji panele przesuwają się. Volt i Partia na rzecz Zwierząt, która również odniosła zwycięstwo w wyborach w zeszłym tygodniu, twierdzą, że ostateczny termin redukcji azotu w 2030 r. nie jest koniecznością. Obie partie chcą, aby odnowa środowiska naturalnego stała się priorytetem numer jeden w polityce.