W związku z niższymi temperaturami gaz nieco podrożał w zeszłym tygodniu. Chociaż wzrost pozostaje ograniczony ze względu na wysoki współczynnik wypełnienia w Europie. Okazało się to ważnym powodem, dla którego Unia Europejska po raz kolejny narzuciła swoim państwom członkowskim ambitny cel wypełnienia. Ponadto import LNG utrzymuje się na wysokim poziomie pomimo strajków we francuskich terminalach LNG.
Cena gazu waha się w przybliżeniu od 41 do 43 euro za megawatogodzinę, z lekką tendencją wzrostową. Pogoda po raz kolejny wydaje się być czynnikiem dominującym na rynku gazu. Nieznaczną presję na wzrost cen w tym tygodniu można głównie przypisać zbliżającemu się okresowi chłodnemu. Wbrew najnowszym prognozom pogody, temperatury są obecnie niższe niż przeciętnie. Oczekuje się, że sytuacja ta będzie się utrzymywać przez jakiś czas.
Pomimo niższych temperatur wzrost cen pozostaje ograniczony. Teraz, gdy sezon grzewczy dobiega końca, strach przed niedoborami gazu zniknął jak śnieg na słońcu. Poziom napełnienia jest znacznie wyższy niż średni. Wydaje się, że jest to wystarczający powód, aby UE jeszcze w tym roku uzupełniła swoje rezerwy gazu. Plan Komisji Europejskiej dotyczący uzupełnienia rezerw gazu o 1% do 90 listopada został zatwierdzony przez państwa członkowskie. Oznacza to, że cel jest o ponad 10 punktów procentowych wyższy niż w roku ubiegłym. Pozostaje jednak pytanie, jak ambitny jest to naprawdę cel. W zeszłym roku państwom członkowskim udało się uzupełnić rezerwy gazu o prawie 95%.
Import LNG jest korzystny
Pomimo większego zapotrzebowania ze strony Chin, Unia Europejska w dalszym ciągu jest w stanie importować duże ilości LNG. Nawet strajki w kilku francuskich hubach LNG i nowe problemy u głównego amerykańskiego importera LNG, firmy Freeport LNG, nie przełożyły się na spadek importu. Holandia, Belgia i Niemcy zdołały na koniec marca zaspokoić 30% swojego zapotrzebowania na gaz w postaci LNG. Ponadto moce importowe są w dalszym ciągu silnie rozwijane. Na przykład trzy niemieckie terminale gazowe są obecnie w fazie rozruchu.
Ponadto Holandia ogłosiła, że do 2026 r. zwiększy moce importowe LNG o kolejny kwartał. Powinno to umożliwić Holandii pozbycie się ostatniego uzależnienia od rosyjskiego gazu. Pozostaje jednak pytanie, czy podaż LNG pozostanie na tyle duża, aby faktycznie wykorzystać tę moc. Ze względu na rygorystyczne blokady koronowe popyt na LNG w Chinach pozostawał w tyle za zeszłym rokiem. Dzięki temu Europa była w stanie przejąć nadwyżkę LNG w Chinach. Ponowne otwarcie chińskiego społeczeństwa sprawia, że jest mało prawdopodobne, aby UE ponownie mogła pozyskać duże ilości LNG z tego azjatyckiego kraju. Wzrost międzynarodowej produkcji skroplonego gazu pozostaje zatem kluczowy dla europejskich ambicji w zakresie importu LNG.