Rynek energii elektrycznej był w tym tygodniu dość niestabilny. Ze względu na duże różnice w produkcji energii odnawialnej, ceny energii elektrycznej były bardzo zróżnicowane zarówno w ujęciu godzinowym, jak i dobowym. Ponadto Niemcy zamknęły ostatnie elektrownie atomowe. Zdaniem ekspertów, posunięcie to może spowodować wzrost cen energii elektrycznej w całej Europie.
Zmienność nie jest jedyną cechą rynku. Po gwałtownych spadkach, jakie miały miejsce dwa tygodnie temu, w zeszłym tygodniu cena energii elektrycznej ponownie wzrosła. Na początku tygodnia ceny prądu utrzymywały się na relatywnie niskim poziomie. We wtorek, 11 kwietnia, cena energii elektrycznej nadal wynosiła 58,72 euro. Następnie cena wahała się w przybliżeniu między 75 a 125 euro. Poziom na EPEX był najwyższy w piątek, 14 kwietnia. W tym dniu cena prądu wynosiła 126,26 euro.
Główne różnice w tym tygodniu wynikały głównie z dużych różnic w produkcji zielonej energii. Czasami ceny ujemne były bardzo niskie, a innym razem cena była wysoka. W tamtym czasie potrzeba było dużych ilości paliw kopalnych, aby zaspokoić zapotrzebowanie na energię elektryczną. Na przykład cena spadła do około -50 euro za godzinę w czwartek na kilka godzin, ale w piątek cena pozostawała dodatnia przez cały dzień. Czasami dostawy ze źródeł odnawialnych okazywały się tak małe, że Tennet był zmuszony zastosować zasilanie awaryjne. Niemniej jednak długoterminowa perspektywa na rynku energii elektrycznej jest stosunkowo spokojna. Stała cena gazu na poziomie nieco powyżej 40 euro zapewnia stabilną podstawę ceny energii elektrycznej. Stabilność dostaw LNG zapewnia w szczególności stabilność na rynku gazu.
Zamknięcie niemieckich elektrowni jądrowych
Ponadto Niemcy zamknęły w tym tygodniu trzy ostatnie elektrownie jądrowe. Tradycyjnie Niemcy posiadały siedemnaście elektrowni jądrowych, ale w 2002 r. rząd niemiecki podjął decyzję o wycofaniu się ze źródła energii. Berlin kilkakrotnie podejmował decyzję o odroczeniu zamknięcia, jednak po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku niemiecki rząd podjął decyzję o trwałym zamknięciu wszystkich elektrowni jądrowych.
Jednak nie cała niemiecka polityka była entuzjastyczna. Liberalna FDP sugerowała dłuższe pozostawienie elektrowni jądrowych w związku z kryzysem gazowym, ale socjaldemokratyczna SDP i Zieloni nie wydawali się skłonni do negocjacji w tej kwestii. Zwłaszcza dla Zielonych odroczenie zamknięcia okazało się niepodlegające negocjacjom i nie powinno to dziwić. Partia powstała głównie jako partia przeciwko energii jądrowej.
Zdaniem ekspertów wyższą cenę zapłacimy także w Holandii. Do niedawna około 6% energii w Niemczech pochodziło z elektrowni jądrowych. Jeśli w Holandii pojawią się niedobory, import energii elektrycznej z Niemiec stanie się dla Holandii droższy.