Zaledwie dwa tygodnie po upadku rządu Ruttego wydaje się, że kampania wyborcza już się rozpoczęła. Przynajmniej z kombinacją PvdA/Groenlinks. „Mister Green Deal” Frans Timmermans podjął wyrachowane ryzyko i przedwcześnie wrócił z Brukseli do Hagi, by przejąć tam miejsce Marka Rutte. Powiedział oczywiście, że jest również przygotowany do zasiadania w Izbie Reprezentantów, jeśli sprawy potoczą się inaczej, ale jest dużo pewności siebie.
PvdA i GroenLinks już z góry wyglądają na zwycięskie. Na początku byli tam inni kandydaci na przywódców nowej kombinacji, ale wystartowali na wieść o armacie głosowań z Europy. Zgodnie z komentarzami, wzór matematyczny 1 + 1 = 3 lub więcej wchodzi w życie w bloku PvdA i GroenLinks. Potem postaw ciężki na czele, a wyborcze zwycięstwo nie może już umknąć lewicy Holandii, nawet bez D66.
Lider PvdA, profil Groenlinks
Zdaniem PvdA, gdyby Timmermans miał zostać premierem, powinien zająć się głównie poprawą siły nabywczej zwykłych obywateli i innymi sprawami uprzyjemniającymi codzienne życie. Tak więc nadal może się to stać, chociaż Timmermans łączy członkostwo PvdA z profilem GroenLinks.
Z nim jako premierem sytuacja rolników nie wygląda lepiej niż z obecnym (odchodzącym) rządem. Na przykład Frans Timmermans jest nie mniejszym fundamentalistą azotowym niż Tjeerd de Groot z D66 i wywołuje niemal tyle samo irytacji na różnych forach.
Podczas gdy PvdA i GroenLinks mają już przewagę PR nad resztą, VVD, CDA, D66 i częściowo także ChristenUnie muszą uporządkować sprawy wewnętrznie i wybrać nowych przywódców. Muszą też bardziej się od siebie odróżniać. Będzie to dość trudne z szafą dozorcy w tle, która ostatnimi oddechami wyraża najróżniejsze ambicje. Zdaniem kilku ministrów jest jeszcze wiele do zrobienia. Do tego często potrzebują siebie nawzajem.
Stara polityka i nowa kampania
Są więc wszelkiego rodzaju sprzeczności, które muszą przezwyciężyć. Na przykład członkowie CDA powiedzieli podczas roboczej wizyty w kraju w tym tygodniu, że chcą wyciągnąć wnioski z poprzedniej kadencji gabinetu. Powstaje pytanie, jak chcą to zrobić i kiedy chcą zacząć. już, czy dopiero po podjęciu kilku decyzji politycznych, które ponownie uczynią wieś nieszczęśliwą? Coś podobnego dotyczy VVD. Ta partia też chce zachować głosy na wsi, ale trzeba nabrać dystansu do dawnej polityki rządu.
Niezdarne wypowiedzi ministrów mogą wtedy przynieść efekt przeciwny do zamierzonego. Na przykład minister VVD, Christianne van der Wal, stwierdziła niedawno, że zastrasza się podatników, którzy mogą chcieć zostać wykupieni. Zapytania w jej własnym wydziale pokazują, że nie otrzymano żadnego sygnału w tej sprawie. Minister najwyraźniej wysysa groźby z kciuka. Takie rzeczy nie pomagają przywrócić zaufania. Nadal nie można powiedzieć, jak będzie się układać w najbliższych miesiącach w okresie poprzedzającym nowe wybory.
Koniec szczytu BBB?
Według niektórych sondaży BBB ma już za sobą swój szczyt. Po części wynikałoby to z kilku niezdarnych posunięć partii w tworzeniu koalicji na szczeblu wojewódzkim. Wizerunkową rolę odgrywa też samo zawiązanie koalicji. Wielu wyborców uważa, że partia, na którą głosują, w pełni przełoży ich poglądy na politykę. Jednak nigdy tak nie działało, może z wyjątkiem krajów, w których i tak wszystko było z góry ustalone. To uporczywy pomysł lub marzenie, że powinno być inaczej. W polderowej Holandii każda polityka staje się słabszą kopią programu partyjnego według własnych preferencji. Czasami nic z tego nie wychodzi, ale każdy obywatel, który mieszka lub mieszkał w rodzinie, powinien to wiedzieć, można powiedzieć.
Anteny Timmermansa
Nie zmienia to faktu, że BBB jako nowicjusz wciąż musi sobie z tym radzić. I to ze świadomością, że każdy nowy dźwięk będzie brzmiał staro i znajomo. Ale także w oparciu o siłę własnych argumentów, które tej wiosny przyciągnęły wielu wyborców. Van der Plas poznał już spodziewanego głównego przeciwnika kilka tygodni temu, kiedy ambicje Timmermansa nie były jeszcze znane, ale ten ostatni mógł mieć już jakieś uzasadnione przeczucie.
Miasto kontra wieś
Cokolwiek się stanie, sprzeczności wokół rolnictwa, przyrody i polityki klimatycznej na razie się nie zmniejszą. Z jednej strony istnieją grupy, które radykalnie zaprzeczają lub bagatelizują problemy związane z klimatem i innymi problemami, z drugiej strony alarmiści klimatyczni również biją na alarm, a grupy sprzeciwiające się hodowli zwierząt stają się coraz bardziej fanatyczne. Na przykład reklamodawca i senator Partii na rzecz Zwierząt Niko Koffeman przekonuje, że owce są bardziej niebezpieczne dla ludzi niż wilki i uważa, że każdy w Holandii, kto obciąża wilka, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
Nie jest jasne, czy jest całkowicie przekonany o swoich słowach. Bo mieszka w Veluwe, ale rozsądnie nie śpi w namiocie między swoimi ukochanymi czworonożnymi przyjaciółmi. Koffeman i wielu innych zdeklarowanych lobbystów wilków również stawia teraz sprawę na krawędzi. Byłoby smutno, gdyby listopadowe wybory zakończyły się wyborami „miasto kontra wieś”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10905194/mister-green-deal-suddenly-on-pole-position]Mister Green Deal nagle na pole position [/url]
Nadchodzi burzaTo jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10905194/mister-green-deal-suddenly-on-pole-position]Mister Green Deal nagle na pole position [/url]
Cholera, co za głupi poziom tutaj. Idź na spacer po swoich uprawach czy coś.
Całkowicie zgadzam się z farmerem Flevo. Pisząc takie rzeczy w ten sposób, większość z nich przedstawia się jako naprawdę głupi rolnicy, którzy nie zasługują na nic więcej, jak tylko na uszczypnięcie pana Timmermansa. Co byś zrobił, gdybyś został tak pobity z nim i miał szansę dostać swoje gówno. Nie zgadzaj się z nim, nie ma problemu, ale wymyśl dobre argumenty i przyzwoitą krytykę. Tak jak jest teraz, należycie do plebsu naszego kraju.
Uczynić go burmistrzem Antarktydy.