Choć w ubiegłym tygodniu rynek gazu zdawał się znacznie uspokajać, w tym tygodniu cena na holenderskim rynku kontraktów terminowych TTF znów okazała się nieco zmienna. Obecny europejski rynek gazu uzależnił się od dostaw LNG. W rezultacie możliwe strajki w czterech terminalach LNG w Australii natychmiast wywołają niepokój na rynku gazu w Unii Europejskiej.
Cena gazu jest nadal bardzo zmienna. W środę 9 sierpnia cena gazu wynosiła 39,82 euro. Dzień wcześniej cena gazu była niższa o 28%. We wtorek 8 sierpnia kurs TTF wynosił 31,07 euro. Po osiągnięciu szczytu cena gazu ponownie gwałtownie spadła. W poniedziałek 14 sierpnia cena gazu spadła ponownie do 34,43 euro. W środę 16 października rano cena gazu ponownie gwałtownie wzrosła do 42,01 euro.
Zmienność na rynku gazu po raz kolejny dowodzi, jak bardzo Europa jest zależna od rynku LNG. Wzrost 9 sierpnia nastąpił po doniesieniach, że możliwości eksportowe po drugiej stronie świata mogą zostać zakłócone. Krążą pogłoski o strajkach w czterech kluczowych terminalach LNG w Australii. Łącznie terminale te odpowiadają za dostawę 10% całego gazu płynnego będącego przedmiotem obrotu na świecie.
Mimo że gaz australijski sprzedawany jest głównie na rynku azjatyckim, wszelkie strajki wpłyną na ceny na rynkach światowych. Wyższe ceny LNG w Azji sprawiają, że dla łodzi płynących do Europy atrakcyjne stają się objazdy. Analitycy uważają, że ryzyko to dotyczy głównie amerykańskiego LNG. Wygląda na to, że ten scenariusz powoli, ale nieubłaganie staje się rzeczywistością. W poniedziałek 14 sierpnia australijski organ nadzoru finansowego wydał zgodę na rozpoczęcie strajku. Ceny LNG w Azji wzrosły o 5,5% po tej wiadomości. Fakt, że cena gazu w Europie reaguje znacznie silniej na zakłócenia, jest sygnałem, że europejski rynek gazu wciąż nie jest zbyt stabilny.
Przez jakiś czas burza zdawała się ucichnąć, ponieważ pojawiła się myśl, że groźba strajku nie jest tak pilna, jak oczekiwano. Jednak we wtorek 15 sierpnia nastroje znów się zmieniły, gdy agencja Reuters podała, że negocjacje między Chevronem i Woodside Energy Group oraz związkami zawodowymi prawdopodobnie nie przyniosą rezultatów. Według Reutersa pracownicy mogą w każdej chwili rozpocząć strajk. W zasadzie trzeba będzie czekać co najmniej tydzień, zanim związki zawodowe będą mogły wstrzymać prace.
Wysoki poziom napełnienia nie jest panaceum
Dobrą wiadomością jest to, że europejskie rezerwy gazu są już prawie pełne. Średnio rzecz biorąc, w listopadzie Unia Europejska zbliżyła się już do pożądanego poziomu napełnienia na poziomie 90%. Obecnie rezerwy europejskie są zapełnione w 89%. Kilka krajów, w tym Holandia, już osiągnęło ten cel. Holenderskie zasoby gazu są obecnie zapełnione w 92%. Jest to kwota znacznie przekraczająca cel holenderskiej spółki GasUnie. Organizacja stawia sobie za cel osiągnięcie 74% wyników na tę porę roku.
W zeszłym tygodniu analitycy wydawali się zgodni co do tego, że wysoki poziom napełnienia uspokaja rynek gazu, ale w międzyczasie nastawienie wielu osób uległo zmianie. Choć nie ma bezpośredniego zagrożenia kryzysem energetycznym, analitycy zdają się przywiązywać większą wagę do ryzyka związanego z ostrą zimą. Przy długotrwałych temperaturach poniżej zera nawet stuprocentowe napełnienie może okazać się niewystarczające, by zapobiec niedoborom. Zwłaszcza jeśli Europa nie będzie w stanie pozyskać wystarczającej ilości LNG.