Podwyżka cen na rynku energii elektrycznej, która rozpoczęła się dwa tygodnie temu, trwa. Zwłaszcza niższe przychody ze źródeł odnawialnych powodują wzrost cen energii elektrycznej. Choć stosunkowo wysoka cena gazu w tym okresie z pewnością nie pomaga. Ponadto coraz bliżej są strajki w australijskich terminalach LNG.
W tym tygodniu wyższa jest także cena prądu. We wtorek, 16 sierpnia, cena energii elektrycznej wynosiła 91,85 euro. Następnie cena energii elektrycznej wzrosła do ponad 100 euro przez trzy dni. W weekend cena spadła. W sobotę 19 sierpnia cena gazu zanotowała najniższy poziom w tygodniu. Cena handlowa w tamtym czasie wynosiła 81,01 €. W poniedziałek 21 sierpnia cena wzrosła do najwyższego punktu w tygodniu i wyniosła 117,78 euro.
Wzrost ten po raz kolejny pokazuje, jak bardzo wzrosła zależność od energii odnawialnej na holenderskim rynku energii elektrycznej. Główną przyczyną wysokiej stawki za prąd jest stosunkowo niski zwrot ze źródeł odnawialnych. Połączenie deszczu i słabego wiatru stworzyło stosunkowo niekorzystne warunki w porównaniu z resztą lata. Łącznie wytworzono 24,8% energii słonecznej i 16,4% energii wiatrowej. Dzięki temu wytwarzana moc jest praktycznie darmowa do około 41,2%. Na początku tego lata odsetek wynoszący od 60% do 70% nie był niczym niezwykłym.
W Australii nadal istnieje zagrożenie strajkiem
W wyniku niższych uzysków ze źródeł odnawialnych aż 43% całej energii elektrycznej zostało wytworzone w elektrowniach gazowych. Ze względu na duże zużycie gazu rynek gazu znacząco podnosi cenę energii elektrycznej. Sygnały o masowych strajkach w australijskim sektorze LNG są coraz silniejsze. Rozmowy pomiędzy Woodside Energy Group a związkami zawodowymi zakończyły się fiaskiem. W wyniku nieudanych negocjacji na początku września należy spodziewać się strajków. Z każdym dniem zbliżają się także strajki w konkurencyjnej firmie Chevron. Pracownicy tej firmy stoją przed głosowaniem, czy chcą strajkować.
Ewentualne strajki w obu spółkach będą miały poważne konsekwencje dla europejskiego rynku gazu. Obie spółki odpowiadają łącznie za 10% światowej sprzedaży LNG. Choć Australia sprzedaje głównie gaz skroplony na rynek azjatycki, ceny gazu w Europie również gwałtownie rosną w związku z przestojem australijskiej infrastruktury. Fakt, że Europa pozostaje głównie zależna od codziennego rynku, czyni kontynent bezbronnym. Aby zagwarantować ciągłość dostaw LNG, kraje UE muszą partycypować w wyższych azjatyckich cenach LNG. W zależności od doniesień o strajkach cena gazu waha się w przybliżeniu od 35 do 40 euro. Oznacza to, że podstawowy poziom ceny gazu wydaje się na razie utrzymywać na wyższym poziomie. Na przełomie lipca i sierpnia cena gazu wahała się od 25 do 32 euro.