Koalicja na rzecz Transformacji Żywnościowej

Oferowane: rzecznik przyszłości

Agroforestry: w stronę silnej natury i lepszej żywności

5 September 2023

Pytania o nowy model sektora rolniczego i naszej żywności nie są do końca tematyką Marka Vennera. On po prostu chce, żeby miejsce, w którym się znalazł jako „przechodzień”, było „piękniejsze”. Wybierając jakość i naturę, zamiast bezmyślnie uczestniczyć w społeczeństwie konsumpcyjnym. Celem tego tekstu nie jest krytyka konwencjonalnego rolnictwa, ale pokazanie, jak można robić rzeczy inaczej i lepiej. Pracując w tradycyjny sposób, wzmacniamy przyrodę i zapewniamy ludziom lepsze pożywienie.

Młody rolnik Mark (27) wita mnie w prostym biurze, które mieściło się w przerobionym kontenerze transportowym. Znajduje się na terenie dawnej mleczarni jego rodziców. Wyposażenie składa się z domowych przedmiotów, które wyglądają staroświecko i przytulnie. Meble z lat 50-tych i 60-tych. „To jest robione ręcznie i może przetrwać długo. To naprawdę do mnie przemawia” – wyjaśnia. Już od najmłodszych lat zadziwiał go system ekonomiczny, który wydawał się być całkowicie nastawiony na wzrost, szczególnie na konsumpcję materialną, przez szybko rosnącą populację. „Kiedy zadawałem pytania na ten temat w szkole, nie dostałem prawdziwej odpowiedzi. Sam jeszcze nie znalazłem tej odpowiedzi, ale wybieram własną ścieżkę. Staram się objąć naturę tak bardzo, jak to możliwe, co skutkuje solidnym systemem, który wytrzyma cios. Dla mnie osobiście najważniejsze jest: uczynienie tego kawałka ziemi, na którym się urodziłem, odrobinę piękniejszym”.

leśniczy
Urodzenie się w serdecznej rodzinie, prowadzącej dobrze prosperujący biznes w pięknym krajobrazie środkowej Limburgii, dało Markowi wiele możliwości rozwoju. Opisuje to trafnie, gdy mówi: „Wygrałem główną nagrodę w loterii urodzeniowej”. Odczuwa to jako szczęście, ale także jako zadanie, aby odpowiedzialnie wykorzystać swoją uprzywilejowaną pozycję. Po ukończeniu szkoły podstawowej i średniej Mark wybrał studia z zakresu leśnictwa i zarządzania środowiskiem. Chciał zostać leśniczym, aby poświęcić się zarządzaniu przyrodą i jej odbudowie.

Przejęcie rodzinnego biznesu, obejmującego 50 krów mlecznych przy Leukerweg w limburskiej wiosce Baexem, nie było oczywistym wyborem. Za małe i za mało możliwości rozwoju. Dwaj bracia i siostra Marka również nie byli zainteresowani, więc sprzedaż była oczywistą decyzją. Tym bardziej, że ich rodzice oprócz prowadzenia farmy mleczarskiej rozwinęli prężnie rozwijający się biznes związany ze służbą zdrowia. Początkowo jako działalność poboczna, dziś duże przedsiębiorstwo. Sprzedaż gospodarstwa mleczarskiego oznaczałaby, że 25 hektarów ziemi prawdopodobnie trafiłoby w ręce dużego rolnika z tego obszaru. Mogłoby to doprowadzić do powstania jeszcze bardziej jednolitego i rozległego krajobrazu. Mark natomiast odkrył, że pozwolenie strumieniowi na ponowne meandrowanie na ich ziemi – projekt zarządu wodnego – przyniosło zaskakująco duży pozytywny efekt: przyroda potrafi bardzo szybko się odrodzić, przy odrobinie pomocy. Fascynujące zjawisko, zwłaszcza jeśli - tak jak Mark - stawiasz na naturę, jakość i zrównoważony rozwój.

Las żywnościowy
Elementy układanki znalazły swoje miejsce w 2017 r. W poszukiwaniu bardziej zrównoważonego życia i biznesu Mark nawiązał kontakt z Wouterem van Eckiem, pionierem w dziedzinie lasów żywnościowych. Pracując w Fundacji na rzecz Utrzymania Małych Elementów Krajobrazu (IKL) w Limburgu, poznał Erika Rietjensa z firmy konsultingowej Food Forest Factory. „Zrozumiałem, że jest to dla mnie okazja, aby wykorzystać naszą ziemię i rozpocząć działalność gospodarczą opartą na agroleśnictwo rozwijać". Mark nie został leśniczym, ale mimo wszystko rolnikiem. Razem ze swoim bratem Luukiem, który zajmuje się planem biznesowym i finansowaniem. I z pomocą ojca Petera, który na początku musiał przyzwyczaić się do tego pomysłu, ale teraz jest entuzjastycznie nastawiony do nowej przyszłości firmy.

Trzy formy
Mark Venner jest teraz zajęty pracą na ponad 15 hektarach agroleśnictwo nadać kształt. Używa trzech wariantów:

  • Łąka leśna, na której łączy głównie drzewa owocowe ze zwierzętami hodowlanymi, w tym przypadku kurami nioskami z wolnego wybiegu.
  • Uprawa rzędowa z naprzemiennym sadzeniem roślin uprawnych, takich jak konopie włókniste, zboża i rzędy drzew, w tym orzechów włoskich.
  • Las żywnościowy składający się wyłącznie z wieloletnich krzewów i drzew, które z czasem zaczynają owocować.

Wszystkie trzy komponenty są już w pełnym rozwoju, ale w wielu miejscach uprawy, krzewy i drzewa muszą jeszcze urosnąć i osiągnąć dojrzałość. "Agroforestry oznacza również inwestowanie w przyszłość i cierpliwość, dopóki natura nie da ci czegoś w zamian”.

Czy to może się udać?
Zadajemy sobie to samo pytanie, które zadaje sobie wielu rolników, którzy obserwują podejście Marka: Czy to może zadziałać? Czy możesz z agroleśnictwo dobrze zarabiać? „Nie szukam dużego zysku. Nadal jesteśmy w fazie budowy, więc jeszcze nie ma zysku. Jednak w tym roku już zarabiamy więcej pieniędzy, niż zaplanowaliśmy”. Według Marka ten pozytywny rozwój sytuacji finansowej ma również związek z jego filozofią zrównoważonego rozwoju i natury, która trafia do coraz szerszej grupy docelowej. „Ponieważ stawiam na naturę, mogę pozwolić moim kurom zostać adoptowanymi przez konsumentów i firmy za 200 euro rocznie. Przy 200 kurach to już obrót około 40.000 10.000 euro. Restauracje w okolicy również wiedzą, gdzie nas znaleźć, ponieważ wiedzą, że mamy specjalne produkty, takie jak pieprz syczuański i gruszki nashi. Lokalne, specjalne produkty dobrze radzą sobie w branży gastronomicznej. Ponadto otrzymuję 1.500 2.000 euro rocznie w ramach rekompensaty za rozwój i zarządzanie bogatymi w zioła pastwiskami i za nasze pole kuropatw. A na pozostałej części ziemi uprawiamy konopie włókniste na materiały budowlane, co daje od 2 do XNUMX euro za hektar, wliczając rekompensatę za wychwytywanie COXNUMX”.

Ładne zyski
Na tym etapie Markowi wystarczają stosunkowo skromne dochody, których część pochodzi z rozpoczynania działalności agroleśnej. Ale czy można osiągnąć dobry dochód z 15 hektarów „dojrzałego” agroleśnictwa? Na to pytanie Mark Venner otrzymał odpowiedź od spółdzielni Agrifirm. „Jeśli to, co obliczyli, jest poprawne, to osiągniemy niezłe zyski z tej działalności”. Od razu dodaje, że zyski zainwestuje w dalsze wzmacnianie przyrody na swojej ziemi. „Chciałbym w zasadzie powrócić jak najbardziej do sytuacji sprzed konsolidacji gruntów: znacznie więcej struktury w krajobrazie i pracy z naturą na rzecz solidnego systemu. Abyśmy mniej cierpieli z powodu suszy i mogli zbierać zdrowe, smaczne produkty”.

Rabobank
Nie zdziwiłby się, gdyby więcej rolników wybrało tę drogę. „Można już zauważyć, że ten rodzaj rolnictwa jest eksperymentowany w różnych miejscach”. Aby zapewnić mu poważne miejsce w holenderskim rolnictwie i produkcji żywności, konieczne jest zaangażowanie większej liczby podmiotów w łańcuchu. Mark nie jest w tej kwestii pesymistą. Jako przykład podaje swoje doświadczenia z Rabobankiem. „Kiedy po raz pierwszy przedstawiliśmy tam nasze plany, reakcja była całkowicie negatywna. W ogóle w nie nie wierzyli”. Ale po pewnych konsultacjach - ostatecznie z nowym, młodszym menedżerem ds. kont w banku - wszystko się udało. „To zmiana, której nie każdy może łatwo dokonać. Jestem bardzo zadowolony, że bank w końcu bierze udział”. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku przetwórców i handlu detalicznego. Mark również zauważa tam rosnące zainteresowanie lokalnymi inicjatywami, które w większym stopniu uwzględniają przyrodę. Jego zdaniem pomocne byłoby także, gdyby większa liczba przedsiębiorców zajmujących się agroleśnictwem współpracowała ze sobą: nie tylko w zakresie rozwoju wiedzy i jej wymiany dla własnej firmy, ale także w formie spółdzielni marketingowej. „W ten sposób możemy opracować lepszą ofertę dla stron detalicznych”.

Więcej zabawy
Ostatecznie sukces agroleśnictwa uwzględniającego aspekty przyrodnicze zależy przede wszystkim od konsumenta. Dopóki będą wybierać często, tanio i nie zastanawiając się zbyt wiele, inicjatywy takie jak Marka Vennera pozostaną niszą dla małej grupy. „Nie chcę nikogo pouczać. Ale moje własne doświadczenie pokazuje, że lepiej zapłacić trochę więcej za prawdziwą zrównoważoną jakość, niż zawsze kupować jak najwięcej za najniższą cenę”.

Młody przedsiębiorca mówi nam to, kiedy przechodzimy obok starego domu z biurowcami. Od grudnia, kiedy krowy w końcu odeszły, miejsce to jest puste. Obok znajduje się podsypka piaskowa pod budowę parkingu. Mark będzie przyjmował gości w stajni i otwierał sklep. Na fasadzie nadal widnieją szyldy CRV i FrieslandCampina. Zostaną one wkrótce usunięte i zastąpione logo nowej firmy: „Więcej zabawy od 1818 r.”.

Ten sponsorowany artykuł jest częścią serii „Rzecznicy przyszłości”, inicjatywy Transition Coalition Food. W tej serii wywiadów, pisanych przez Jeen Akkerman, wizjonerzy mają okazję podzielić się swoimi poglądami na temat przyszłości produkcji żywności w Holandii. Redaktorzy Boerenbusiness nie ponosi odpowiedzialności za treść niniejszych publikacji.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się