Mając w perspektywie koniec 2023 roku, rynek nawozów jest znacznie spokojniejszy niż w 2022 roku. Ceny są rzeczywiście wyższe niż wcześniej, ale wyraźnie widać ożywienie rynku. Ponadto wojna pomiędzy Izraelem a Hamasem może wpłynąć na rynek nawozów.
Taką informację podaje Rabobank w raporcie na temat perspektyw rynku nawozów. Po 7-procentowym spadku zużycia nawozów w 2022 r. Rabobank przewiduje kolejny 3-procentowy wzrost w 2023 r. Światowe ceny produkcji nawozów azotowych, zwłaszcza mocznika, ponownie zbliżają się do średniej długoterminowej lub nawet są na jej poziomie. Dotyczy to w szczególności innych części świata, na przykład Azji, w tym Chin i Indii, gdyż w Europie wyższe i niestabilne ceny gazu ziemnego w dalszym ciągu wpływają na koszty produkcji.
Według raportu europejska produkcja będzie nadal zasilana importem amoniaku (niezbędnego do produkcji nawozów azotowych) i mocznika, ale jeśli ceny gazu ziemnego będą nadal rosły, popyt na import jeszcze bardziej wzrośnie. Dzięki temu import znów stał się bardziej konkurencyjny. Około 30% europejskiej produkcji amoniaku wciąż stoi w miejscu z powodu wyższych cen gazu ziemnego.
Nawozy azotowe staną się droższe w dłuższej perspektywie
Rabobank przewiduje, że od 2024 r. nastąpi dalszy wzrost wykorzystania nawozów azotowych na całym świecie, ale wzrost ten będzie ograniczony. Ważnym aspektem jest to, że ceny zbóż spadły znacząco i są bliższe średniej długoterminowej. Podczas gdy ogólne koszty firmy nie są. Zakup nawozów azotowych musi się w ostatecznym rozrachunku opłacać. Rabobank przewiduje ponadto, że ceny amoniaku i mocznika z czasem wzrosną.
Ceny nawozów potasowych również gwałtownie spadły w ciągu ostatniego roku. Według międzynarodowego stowarzyszenia nawozowego IFA, zużycie nawozów potasowych spadło w 2022 r. aż o 9,4%. Ceny te również poszybowały w górę. Spadek zużycia przypisywano wysokim cenom, wynikającym z niskich zapasów, gdyż kluczowi gracze na rynku potażu ograniczyli dostawy. Sankcje nałożone na Białoruś, jednego z największych eksporterów potażu na świecie, znacznie zakłóciły eksport potasu po wybuchu wojny na Ukrainie. Część winy wzięła na siebie reszta krajów na świecie, ale nie udało im się nagle, kilkukrotnie zwiększyć produkcji. Podaż i popyt znów są w miarę zgodne, a na rynku światowym można nawet zauważyć pewną nadpodaż. Ten sam rozwój rynku dotyczy nawozów fosforowych.
Wpływ Izraela i Hamasu
Wraz ze zbliżającą się zimą wzrośnie prawdopodobnie niepewność na rynku gazu ziemnego, co może doprowadzić do wzrostu kosztów produkcji nawozów. Ale inne nagłe decyzje i konflikty na świecie także zakłócają rynek nawozów, jak na przykład wojna między Izraelem a Hamasem. Ceny ropy naftowej i gazu ziemnego już reagują na wojnę w regionie. Izrael niedawno wstrzymał wydobycie gazu ziemnego u wybrzeży swojego kraju z powodu wojny. Wpłynęło to negatywnie na produkcję mocznika w Egipcie, która jest częściowo od niego uzależniona.
Ponadto gleba w Izraelu zawiera stosunkowo dużo potasu i fosforanów, zwłaszcza na pustyni Negew. Nie ma to nic wspólnego z działaniami wojennymi, ale wydobycie tych surowców, podobnie jak eksport, jest utrudnione przez wojnę. Kraj ten jest znaczącym eksporterem potasu, zajmując po Kanadzie, Rosji i Białorusi czwarte miejsce na świecie z udziałem wynoszącym 8%, pisze Rabobank w raporcie na temat możliwego wpływu konfliktu na rynek nawozów. Udział w eksporcie fosforanów wynosi 3%. W przeciwieństwie do wydobycia surowca, około połowa eksportu produktów potasowych trafia w pobliże Strefy Gazy. Rabobank wskazuje jednak, że taka ilość może zostać zrealizowana, gdyż istnieje wystarczająca liczba alternatywnych dostawców potażu. Zapasy na rynkach światowych również znacząco wzrosły w ciągu ostatniego roku.
Obecnie skutki sytuacji w Izraelu są ograniczone, jednak eskalacja na inne kraje może doprowadzić do poważnych zakłóceń na rynku.