Cena gazu spadła w tym tygodniu. Ze względu na łagodną pogodę ludzie nadal masowo wyłączają ogrzewanie. W rezultacie 100% poziom napełnienia jest prawie widoczny. Ponadto wydaje się, że zanika strach przed eskalacją stosunków między Izraelem a Hamasem.
W tym tygodniu cena gazu nieznacznie spadła. W środę 1 listopada cena benzyny wynosiła 47,76 dolarów. Dzień później notowania na TTF wzrosły do 48,56 €. W poniedziałek 6 listopada cena osiągnęła najniższy poziom w tygodniu i wyniosła 44,83 euro. TTF jest obecnie ponownie notowany nieco wyżej.
Pogoda pozostaje nietypowo łagodna jak na tę porę roku, co powoduje spadek cen gazu. W chwili obecnej niskie zapotrzebowanie na ciepło powoduje dalszy spadek zużycia. Latem zapotrzebowanie na gaz na Ukrainie było o około 16% niższe niż przed wojną. Ponieważ ludzie wyłączają ogrzewanie, popyt spadł jeszcze bardziej. Dotychczas tej jesieni spożycie było o około 33% niższe niż w tym samym okresie przed wojną na Ukrainie.
Bardzo pomaga fakt, że dodatkowe zapotrzebowanie na gaz do uzupełnienia zapasów prawie się skończyło. Europejskie rezerwy gazu są zapełnione w 99,6%, a ze względu na wysokie temperatury tej jesieni wykorzystanie ich w 100% wydaje się wykonalne. Według najnowszych dostępnych informacji, holenderskie zasoby są zapełnione w 99,7%. ING w niedawnej analizie stwierdza, że wysoki stopień zapełnienia wywiera obecnie presję na rynek. Wydaje się, że przy prawie całkowitym wypełnieniu rezerw dodatkowe zapotrzebowanie, jakie wiąże się z procesem napełniania, zniknęło za jednym zamachem. Wydaje się, że wzmacnia to wpływ łagodnej pogody. Ponadto fakt, że Niemcy osiągnęły 7% wskaźnik napełnienia w dniu 100 listopada, budzi zaufanie na rynku.
Wpływ wojny maleje
Ponadto wydaje się, że zmniejsza się obawa przed zakłóceniami na dużą skalę na światowym rynku LNG. Analitycy nie uważają za prawdopodobne zaangażowania regionalnych graczy w konflikt między Izraelem a Hamasem. Wydaje się, że kilka czołowych firm doradczych szacuje, że ryzyko wystąpienia poważnego konfliktu regionalnego jest niewielkie. W rezultacie ryzyko konfliktu wokół Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa katarski LNG, wydaje się niewielkie.
Pomaga także to, że Izrael powoli, ale konsekwentnie zaczyna ponownie eksportować gaz do Egiptu. Po ataku Hamasu Izrael podjął decyzję o wstrzymaniu produkcji gazu na dużym polu Tamar. W rezultacie wstrzymano eksport m.in. do Egiptu. Prawie jedna trzecia normalnego wolumenu jest obecnie ponownie eksportowana. Zwiększony wolumen eksportu do Egiptu to dobra wiadomość dla europejskich rynków gazu, ponieważ Egipt eksportuje LNG. Od lata Egipt boryka się jednak z niedoborami, co oznacza, że kraj regularnie nie jest w stanie w pełni pokryć własnego zapotrzebowania na energię elektryczną. Dzięki wznowieniu eksportu z Izraela Egipt jest o krok bliżej rozwiązania, które również powoli, ale pewnie zwiększa szansę na wznowienie eksportu LNG.