Cena prądu na początku ubiegłego tygodnia była dość wysoka, ale obecnie wróciła już do normy. Wysoka cena wynikała z dużego popytu na gaz wykorzystywany do produkcji energii elektrycznej. Ponadto Międzynarodowa Agencja Energetyczna (EIA) ostrzega przed niedoborem wykwalifikowanego personelu w sektorze energetycznym. Na początku ubiegłego tygodnia ceny w Trójmieście były dość wysokie, ale obecnie nieco się unormowały. Wysoka cena wynikała z dużego popytu na gaz wykorzystywany do produkcji energii elektrycznej. Ponadto Międzynarodowa Agencja Energetyczna (EIA) ostrzega przed niedoborami wykwalifikowanego personelu w sektorze energetycznym.
Ceny prądu w tym tygodniu znacznie się wahały. We wtorek 14 listopada cena energii elektrycznej wynosiła nadal 69,17 euro za megawatogodzinę. W piątek 17 listopada cena prądu wzrosła do 120,85 euro. W weekend cena ponownie spadła, do 38,19 euro w niedzielę 19 listopada.
Wyższy wskaźnik na początku tego tygodnia wydaje się być bezpośrednio związany ze słabszą siłą wiatru. W zeszłym tygodniu 26,7% całej energii elektrycznej wytworzono dzięki energii wiatrowej. Tydzień wcześniej było to jeszcze 42%. Produkcja energii słonecznej również była niższa. W zeszłym tygodniu 5,6% energii elektrycznej pochodziło ze słońca, podczas gdy tydzień wcześniej odsetek ten wyniósł 7,5%. Efektem jest znacznie wyższe zużycie gazu, zwłaszcza w środku tygodnia. Dwa tygodnie temu tylko 28,1% naszej energii elektrycznej pochodziło ze spalania gazu. W zeszłym tygodniu odsetek ten wzrósł do 41,6%. Zmieniające się warunki pogodowe po raz kolejny okazały się decydujące dla rynku energii elektrycznej. W czwartek między godziną 17:00 a 18:00 naliczono opłatę w wysokości 181,22 euro. Jest to najwyższa kwota w listopadzie.
Wygląda na to, że gaz z europejskich złóż jest w końcu wydobywany. 7 listopada 99,8% holenderskich magazynów było nadal pełnych, jednak obecnie odsetek ten spadł do 98,6%. Tymczasem podaż wydaje się nadal stosunkowo bezpieczna. W tej chwili dostawy z Norwegii znów zbliżają się do swojego maksymalnego potencjału. Natomiast wilgotna pogoda w Europie Północnej działa jako czynnik stabilizujący. W Norwegii zbiorniki wodne są dobrze wypełnione, co pozwala na produkcję dużej ilości taniej energii elektrycznej z elektrowni wodnych. Ponadto produkcja francuskich elektrowni jądrowych jest wyższa od średniej pięcioletniej. W rezultacie popyt na gaz do produkcji energii elektrycznej jest niższy, zwłaszcza w Niemczech, gdyż kraje te mogą eksportować tanią energię elektryczną do naszych wschodnich sąsiadów.
Ciasny rynek pracy
Ponadto Międzynarodowa Agencja Energetyczna (EIA) ostrzega przed trudnościami na rynku pracy, mając na uwadze nasze cele i ambicje dotyczące ekologii światowej sieci elektroenergetycznej. Agencja uważa, że transformacja energetyczna wyraźnie prowadzi do wzrostu liczby miejsc pracy w sektorze energetycznym. Wzrost dotyczy głównie sektora energii słonecznej. Od 2019 r. liczba miejsc pracy w tym sektorze wzrosła o 4 miliony. Na kolejnym miejscu znalazł się sektor baterii, w którym odnotowano o 1 milion więcej miejsc pracy. Ponadto liczba miejsc pracy w górnictwie surowców mineralnych wzrosła o 180.000 tys. osób.
Może się to wydawać znaczącym wzrostem, jednak badanie EIA przeprowadzone wśród 160 firm energetycznych pokazuje, że liczba osób uzyskujących dyplomy uprawniające do wykonywania zawodu w sektorze energetycznym jest niższa niż przyszłe zapotrzebowanie. W rzeczywistości, według firm z tego sektora, największym wyzwaniem w rozwijaniu odnawialnych źródeł energii jest znalezienie wykwalifikowanych pracowników. Według raportu firmy z sektora rozpoczęły już szkolenia wewnętrzne, ale z pewnością nie jest to opcja dla każdego.