Wybory przeprowadzone 21 listopada wywróciły do góry nogami cały krajobraz polityczny. PVV stała się zdecydowanie największą partią, a koalicja prawicowa jest obecnie najbardziej oczywistą opcją. Trudno przewidzieć, co to dokładnie oznacza dla rolnictwa, ale domy sakralne zostaną zniszczone, a być może i konta oszczędnościowe zostaną otwarte.
Polityka azotowa ostatnich lat prawie na pewno ulegnie radykalnej zmianie. Choćby dlatego, że jest z tym powiązanych tak wiele miliardów. Geert Wilders i jego koledzy członkowie partii nie widzą problemu azotu. Problem klimatyczny również nie znajduje się wysoko na jego liście priorytetów.
Hodowla zwierząt i miłość do zwierząt
Nie oznacza to jednak, że nie będzie już chmur na niebie, szczególnie w przypadku hodowli zwierząt. Dion Graus, wieloletni kolega Wildera z Partii i członek Limburgii, jest często zaskakująco bliski PvdD, jeśli chodzi o poglądy na temat hodowli zwierząt i dobrostanu zwierząt, a wilk zajmuje szczególne miejsce w jego sercu. Graus - choć obecnie w rankingach plasuje się nieco niżej niż w latach ubiegłych (14. miejsce), a wyżej jego kolega Edgar Mulder (8. miejsce) - wciąż może sprawić sporo niespodzianek. Graus ma, że tak powiem, całkiem niezłą reputację i potrafi być dość nieprzewidywalny.
Oprócz PVV odmiennego podejścia do problemu azotu chcą także VVD, NSC i BBB – najbardziej logiczni kandydaci do prawicowej koalicji. Podobnie jak inne zadania, którym Holandia musi sprostać „z Brukseli” w obszarze wody i klimatu. Często jednak między chęcią a możliwością zrobienia tego jest duża odległość. Nie jest jeszcze do końca jasne, co chcieliby zrobić z hodowlą zwierząt.
Kordon bezpieczeństwa uszkodzony
Nie jest też jeszcze pewne, czy powstanie koalicja na prawicy. Tzw. „kordon bezpieczeństwa” otaczający PVV został przerwany, ponieważ różne strony nie chcą już wykluczać tej partii jako partnera do współpracy. Jednak to nie mówi wszystkiego. Były partie, które już wcześniej wygrywały wybory, ale nadal traciły swój skład.
Kolejna „koalicja środkowa” czy koalicja lewicowa nie wydaje się obecnie oczywista. Daje to największe szanse na szeroko rozumianą kontynuację poprzednich gabinetów Rutte’a, czego wyborcy najwyraźniej w tej chwili raczej nie chcą. Co więcej, prawdziwie lewicowy blok nie może już uzyskać większości w Izbie Reprezentantów.
Samobadanie i wytykanie palcami
Poza tym wczoraj to nie wszystko. Całkiem możliwe, że teraz, po wyborach, rozstrzygnie się jeszcze kilka rachunków. Od wczorajszych pierwszych sygnałów, że nadchodzi poważna zmiana na politycznym polu władzy, wśród przegranych rozpoczęła się samoanaliza i wytykanie palcami. To nadal może prowadzić do wypadków. Najłatwiej (i najbezpieczniej) jest wskazać inne partie lub polityków. Na przykład D66 i GroenLinks/PvdA szybko stwierdziły, że VVD otworzyło drzwi Wildersowi.
Serce Wildersa
Lewica również teraz upiera się, że Wilders mógł ostatnio brzmieć bardziej umiarkowanie, ale w głębi serca tak nie jest. Z drugiej strony, zdaniem niektórych mediów, przywódcy lewicy teraz, po głosowaniach, zabrzmią nagle znacznie bardziej naturalnie niż wcześniej. I z sugestią: gdyby tylko zrobili to wcześniej.
BBB wybiera premię LNV
Cokolwiek się stanie, rolnictwo będzie musiało stawić czoła wielu nowym twarzom i planom. BBB stała się mniejsza niż początkowo oczekiwano, ale nadal oczekuje się, że będzie miała 7 mandatów w Izbie Reprezentantów. Caroline van der Plas liczy także na to, że partia stanie się częścią nowej koalicji. Także dlatego, że ma duży blok władzy w Senacie. Już domaga się od Ministra Rolnictwa, Przyrody i Jakości Żywności premii za swój wkład. Oprócz Van der Plasa najsłynniejszą twarzą rolnictwa będzie były członek CBS Cor Pierik.
Nie wszyscy bezpieczni
Wydaje się, że w New Social Contract Harm Holman został wybrany wąsko i zajął 20. miejsce na liście. W SGP André Flach zajmuje trzecie miejsce jako rzecznik ds. rolnictwa, w Unii Chrześcijańskiej Pieter Grinwis (numer 3 na liście) pozostaje na pokładzie, pomimo zmniejszenia liczby miejsc o połowę. CDA także musi zadowolić się mocno przerzedzonym klubem (z 2 do 15), ale rzeczniczka ds. rolnictwa Eline Vedder jest bezpiecznie na miejscu numer 5.
Nie można tego samego powiedzieć o Tjeerdzie de Groocie w D66. Wydaje się, że wróci do Izby Reprezentantów, ale może też zostać pominięty. Rolnicze twarze Laura Bromet i Joris Thijssen, znani z GroenLinks/PvdA, wracają do bezpiecznego miejsca, podobnie jak ustępująca minister azotu Christianne van der Wal i rzecznik rolnictwa Thom van Campen w VVD.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikelen/10906929/nitrogen policy-with-pvv-op-schop-veehouderij-vaag]Polityka azotowa z PVV na łopacie, hodowla zwierząt niejasna[/url]
błąd????
chcesz decydować o wszystkim i nie chcesz nic płacić.
Ja też chcę taki....
muszą po prostu to znieść, a w przeciwnym razie mogą wyjechać do innego kraju, jeśli uważają, że tam jest lepiej!!
Holandia należy do najlepszych na świecie, więc czasami jest dobrze.
Jesteśmy również na pułapie, jeśli chodzi o cenę kosztową.
zatem bardzo pozytywne jest to, że PVV po prostu mówi, żeby choć raz dać rolnikowi spokój, a najpierw zająć się ruchem ulicznym/lotnictwem/itp.
rolnictwo jest gotowe na następne 20 lat.
zawsze jest na co narzekać, nigdy nie jest dobrze, każdy chce po prostu zdecydować się na rolnictwo, to trzeba kiedyś zrobić
Oczywiście nigdy nie wiadomo, jak ułoży się formacja, ale dla rolnictwa ten wynik to w końcu dobra wiadomość.To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikelen/10906929/nitrogen policy-with-pvv-op-schop-veehouderij-vaag]Polityka azotowa z PVV na łopacie, hodowla zwierząt niejasna[/url]