Ogłoszone w zeszłym tygodniu przez OPEC+ cięcia w wydobyciu nie odwróciły spadkowej tendencji na rynku ropy. Uczestnicy rynku bardziej skupiają się na popycie niż podaży. Putin odbywa rzadką podróż poza Rosję, prawdopodobnie której głównym powodem są rosyjskie interesy naftowe.
Ropa Brent lekko odbiła dzisiaj po spadkach trwających pięć sesji z rzędu. Wczoraj (środa, 6 grudnia) cena ropy Brent osiągnęła najniższy poziom od końca czerwca na poziomie 74,30 dolarów za baryłkę. Dziś rynek wynosi 74,91 dolarów za baryłkę. Zdaniem analityków ten ograniczony plus jest nie tyle oznaką odwrócenia sytuacji na rynku, ile ożywienia o charakterze technicznym.
Na rynku utrzymuje się słaby popyt na ropę. Uczestnicy rynku dostrzegli oznakę spadku popytu na ropę naftową w danych dotyczących zapasów w USA. Zapasy benzyny wzrosły o 5,4 mln baryłek. To największy wzrost od dziewięciu tygodni i znacznie wyższy niż oczekiwany przez branżę wzrost o 1 milion baryłek. Ropa naftowa znajduje się pod dalszą presją ze względu na oczekiwania dotyczące umiarkowanego wzrostu gospodarczego. Zapotrzebowanie na ropę z Chin rośnie, jednak nie w takim stopniu, na jaki liczyli producenci ropy. Według danych Morgan Stanley gospodarka w Europie jest w trudnej sytuacji, a popyt na ropę jest pod presją.
Mniej oleju
Według Reutersa kraje OPEC pompowały w listopadzie 27,81 mln baryłek dziennie. To o 90.000 tys. baryłek mniej niż w październiku. Podjęta w zeszłym tygodniu decyzja kartelu o pompowaniu o 2,2 mln ton mniej dziennie nie zrobiła większego wrażenia na rynku. Z tej redukcji produkcji 1,3 miliona baryłek wynika z dobrowolnych ograniczeń nałożonych przez Arabię Saudyjską i Rosję. Małe zaniepokojenie graczy na rynku ropy decyzją OPEC+ wynika także z dużych wyników eksportu z USA, które w październiku eksportowały 6 mln baryłek dziennie, głównie do Azji i Europy.
Prezydent Rosji Putin odbył podróż po Bliskim Wschodzie. Ze względu na nakaz aresztowania wydany przez Międzynarodowy Trybunał Karny Putin rzadko pojawia się poza Rosją. Zdaniem ekspertów błyskawiczna wizyta w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich dotyczyła przede wszystkim ropy. Rosja jest drugim co do wielkości producentem ropy naftowej na świecie, po Arabii Saudyjskiej. Saudyjski minister energetyki, książę Abdulaziz bin Salman, w wywiadzie dla Bloomberga powiedział, że chce, aby Rosja bardziej otwarcie mówiła o tym, czy Kreml rzeczywiście wywiązuje się z obiecanych cięć w produkcji. To niezwykle drażliwa sprawa dla Kremla, który nie chce informować Zachodu o strategicznie ważnym rosyjskim sektorze naftowym. Według niektórych źródeł właśnie ten punkt sporny mógł być głównym powodem wejścia Putina na pokład samolotu.
W zeszłym tygodniu ceny ropy naftowej znacząco spadły, ale nie dotyczy to oleju napędowego. Cena spada, ale w wolniejszym tempie. 4 grudnia cena spadła do 128,89 euro za 100 litrów. To najniższa cena od końca lipca.