Dla Dicka Hordijka rok 2023 nie był najłatwiejszym rokiem na stanowisku dyrektora generalnego Agrifirm, choć pytanie brzmi, czy w ciągu ostatnich ośmiu lat pracy w ogóle tak się stało. Spółdzielnia musiała ponieść stratę w wysokości 3,6 mln euro. Ogromne wyzwanie stanowią niestabilne rynki towarowe, podobnie jak niekorzystne warunki w Chinach i Belgii.
Holenderski rynek krajowy, z malejącą liczbą zwierząt, również przyprawia o pewne bóle głowy, chociaż nadal zarabia się na nim pieniądze, aby wypłacać członkom skromną dywidendę. Hordijk jasno stwierdza: „Teraz musimy podjąć działania, ale zakładam, że czerwone liczby to incydent”.
Het wynik negatywny Konkluzja jest prawdopodobnie trudna do wyjaśnienia członkom, czy też rozumieją, że rynki są po prostu wymagające?
„Dane liczbowe przedstawiono już we wtorek radzie członkowskiej i rzeczywiście było to trudne spotkanie. Jednak z szacunkiem i konstruktywnie. Wspólnym celem jest poprawa wyników Agrifirm i odniesiemy sukces. Rolnicy wiedzą, że dobre i złe lata następują na przemian. Rok 2023 można opisać jako rok szczególnie wymagający sztorm doskonały. Rynek surowców paszowych i nawozów charakteryzuje się dużą zmiennością. Po ekstremalnych wzrostach cen w 2022 roku, w ubiegłym roku musieliśmy stale odpisywać nasze zapasy. Ponadto koszty personelu znacznie wzrosły ze względu na inflację. Musieliśmy także zarezerwować znaczną kwotę na restrukturyzację. Jednak dobrze jest rozróżnić pewne rzeczy. Spadek wolumenu na holenderskim rynku krajowym jest zgodny z rynkiem, co oznacza, że nasze udziały w rynku są stabilne. W Chinach i Belgii mamy trudności. W Belgii, która jest swego rodzaju rynkiem poprzedzającym Holandię, liczba zwierząt znajduje się pod znaczną presją. Prowadzi to do ostrej konkurencji. A w Chinach nadal cierpimy z powodu pomoru świń, ze wszystkimi jego konsekwencjami.”
Czy w dalszym ciągu można znaleźć fundusz na świadczenie członkowskie, choć w ograniczonym zakresie?
„Wypłacamy dywidendę w wysokości 7,3 mln euro. Pieniądze te pochodzą z naszej działalności w Holandii, w tym naszych sklepów Welkoop, które same w sobie generują zyski”.
Przyczyny szuka się głównie na zewnątrz. W jakim stopniu sprawy wewnętrzne układają się źle?
„Z pewnością patrzymy w lustro i dlatego rozpoczęliśmy restrukturyzację. Czasami możemy i musimy być ostrzejsi. Przewidujemy to, organizując się inaczej i skuteczniej. Na przykład w zeszłym roku zamknęliśmy naszą fabrykę mieszanek paszowych w Zwolle. Pomimo naszej silnej „Musimy pogorszyć sytuację w bilansie, to proste. Pierwsze 10 milionów euro zostało już zaoszczędzonych, zapewniam cię”.
Jednak nigdy wcześniej na liście płac nie było tak wielu pracowników, a wielkość sprzedaży stale spadała.
„Chciałbym uszczegółowić tę liczbę. Wzrost liczby etatów dotyczy głównie Welkoop, gdzie przejęliśmy sklepy. Liczba pracowników w naszym dziale pasz i roślin zmniejsza się, zgodnie z naszymi zamierzeniami. Nie zamierzamy narzucać twardego tutaj liczba redukcji. , bo to wtedy zaczyna żyć własnym życiem. Poza tym mamy tu do czynienia z odpływem poprzez naturalne ścieranie. Oszczędzamy także na naszych procesach."
Dick Hordijk, dyrektor generalny Agrifirm
Agrifirm chce bardziej skoncentrować się na rynkach podstawowych, więc początkowo myślisz o holenderskim rynku krajowym. Co właściwie masz na myśli mówiąc skupienie?
„Holandia jest i pozostaje naszym najważniejszym rynkiem, ponieważ tam również zlokalizowani są nasi członkowie. Koncentrujemy się na Polsce, Belgii, Brazylii, Hiszpanii i Chinach. W przeszłości skupialiśmy się również na wielu rynkach wokół tego kraju, ale zwiększamy tę skalę. Znajduje to również odzwierciedlenie w naszych liczbach. Sprzedaż naszych premiksów i koncentratów gwałtownie spadła w ubiegłym roku. Właściwie powinniście to poluzować. W przeciwieństwie do premiksów, rynek koncentratów charakteryzuje się niskimi marżami. Rynek ten również podlega wahaniom w górę i w dół i dlatego nie jest pozbawione ryzyka. Sprzedając produkty uboczne coraz bardziej świadomie rezygnujemy z biznesu. Jeśli nie ma perspektywy na przyzwoitą marżę, nie robimy tego. Więcej nie zawsze znaczy lepiej. "
Czy wyjście z niektórych rynków zagranicznych również wchodzi w grę, biorąc pod uwagę wyzwania, jakie nakreślasz w Chinach i Belgii?
„Chcemy pozostać w Chinach, ale stajemy się mniej zależni od sektora trzody chlewnej. Dlatego dywersyfikujemy produkcję w kierunku pasz dla bydła. Tam również otwierają się możliwości, ponieważ hodowla bydła mlecznego szybko się rozwija. W Belgii rynek jest w pełnym rozkwicie. Obecnie pracujemy nad naszym czteroletnim planem, który obejmuje lata 2025-2028, aby ukształtować ten rynek. Powiem tak: podchodzimy do tego szeroko i niczego z góry nie wykluczamy. Zarówno fuzja, jak i odejście to realne opcje, ale oczywiście należy także kontynuować działalność belgijską. W każdym razie nie powinniśmy bać się z wyprzedzeniem podejmować radykalnych wyborów.
Mówisz o nowych ścieżkach i możliwościach. Jak na porządną spółdzielnię rolniczą brzmi to niemal tajemniczo. O czym możemy myśleć?
„Dobrze, że zadałeś to pytanie, ponieważ nie zamierzamy całkowicie zmieniać kursu ani nic. Skupimy się jednak bardziej na specjalności. Nasza opatentowana technologia Greenwave umożliwia wytwarzanie białek odpornych na działanie żwacza do żywienia bydła w sposób odpowiedzialny i przyjazny dla klimatu. Przyczynia się to do obniżenia emisji azotu i CO2 w gospodarstwach mlecznych oraz do poprawy zdrowia krów. W tym tygodniu ogłosiliśmy również, że wspólnie z DSM-Firmenich utworzyliśmy platformę mającą na celu zmniejszenie śladu CO2 w hodowli drobiu. Tym właśnie wyróżniamy się na rynku. Dobrze jest także dla istnienia sektora rolnego w naszym kraju. Ze względu na słabsze wyniki, patrzymy na nasze projekty bardziej krytycznie. Zainwestujemy tylko wtedy, gdy będzie miało to szansę powodzenia w ciągu pięciu lat. Nieinwestowanie nie wchodzi w grę, ponieważ tworzy to lukę w wiedzy”.
I wreszcie, czy znacznie poprawiony przepływ środków pieniężnych jest punktem wyjścia do lepszych czasów pod względem finansowym?
„Bez wątpienia. W 2022 roku pieniądze szybko odpływały z organizacji, ale teraz jest na odwrót. Agrifirm to w zasadzie bardzo zdrowa firma, bez długoterminowych długów. Dzięki temu szybciej się regenerujemy. Zakładam, że strata nastąpi w 2023 r., było incydentem i w tym roku ponownie zapiszemy czarne oceny, czego członkowie mogą od nas oczekiwać”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.