Zamiast walczyć z Komisją Europejską o szczegóły wdrożenia dyrektywy azotanowej, ustępujący minister rolnictwa Piet Adema nadal wbija nóż w zwierzęta gospodarskie. Wyjaśnił to po piątkowym posiedzeniu rządu. Misja musi zostać ukończona.
Adema chce nowej ogólnej zniżki na prawa do fosforanów w wysokości 30% w przypadku transferów poza rodzinę, także w przypadku świń i kurczaków, a także w przypadku transferów całych przedsiębiorstw – twierdzi. w jego planie. Chce także stopniowo zbliżać się do poziomu obsady wynoszącego 0,35 hektara na jednostkę hodowlaną (LU), zachowując jednocześnie jak najwięcej użytków zielonych.
Więcej dopłat do użytków zielonych
Dlatego chce znacznie zwiększyć dotację do użytków zielonych, do 50 euro za 10 kilogramów azotu. Chce także ograniczyć emisję minerałów poprzez ograniczenie średniej zawartości białka surowego w paszy do 158 gramów na kilogram suchej masy.
Według niego cały pakiet jest niezbędny, aby zmniejszyć produkcję obornika o 33 mln kg azotu i 11 mln kg fosforanów.
Plan nie zostanie dobrze przyjęty przez organizacje rolnicze, które wcześniej wskazywały, że są zdecydowanie przeciwne środkom ogólnym. Agracja na przykład chce zawieszenia decyzji o odstępstwie. Rolnicy uważają, że procentowe rabaty są nieproporcjonalne. Krytyczny jest także nowy przewodniczący LTO Ger Koopmans. (Nie)formacyjne partie w Izbie Reprezentantów próbowały w zeszłym tygodniu uniemożliwić Ademie podjęcie decyzji.
Ruch naprzód
Pod koniec ubiegłego tygodnia BBB wystąpiła nawet z wnioskiem ostrzegawczym przeciwko środkom generycznym, ale wycofała go po krytyce dotyczącej przedwczesności. Mimo to ustępujący minister kontynuował, przy wsparciu rządu.
Uderzające jest to, że Adema chce, aby jego zamiarowi towarzyszyły dotacje na ochronę środowiska, ale poza tym milczy na temat konsekwencji dla zdolności zarobkowej gospodarstw mlecznych. Nie jest w tym osamotniony. Najwyraźniej trudno jest właściwie połączyć zrównoważony rozwój i wiązanie końca z końcem. Na przykład Rabobank Holandia chce zachęcić rolników do rozszerzania działalności za pomocą tanich pożyczek, ale wydaje się ignorować fakt, że rolnicy prowadzący szerszą działalność gospodarczą często mają niższą zdolność zarobkową. Istnieje również problem polegający na tym, że nabywcy produktów mlecznych coraz częściej proszą o mleko o jak najniższym śladzie CO2 na kilogram produktu. Wymaga to również bardziej intensywnych, a nie bardziej ekstensywnych działań biznesowych. Wydaje się, że nawet w dużych firmach mleczarskich przedsiębiorstwo i spółdzielnia nie mają w tej kwestii takiego samego poglądu.
Bezpłatne porady dla osób niebędących w obiekcie
Adema przyznaje, że producenci mleka nie wszędzie przeżyją wprowadzenie jego planów, ale nie ze względu na słabą zdolność zarobkową. „Rząd zdaje sobie sprawę, że wprowadzenie standardu użytków zielonych na niektórych obszarach, na których prowadzi się intensywną hodowlę bydła mlecznego, może mieć poważne konsekwencje” – pisze minister, nie wspominając o całym pakiecie.
Zdaniem rządu jest jednak rozwiązanie: „To ogłoszenie i stopniowe wprowadzanie standardów umożliwi firmom podejmowanie decyzji dotyczących przyszłości ich biznesu”. Innymi słowy, hodowcy, o których mowa, nadal mogą sami wyłączać światła.
Dużo wychodzących ambicji
Intrygujące jest, dlaczego Adema uznała za konieczne podjęcie kolejnej decyzji w sprawie rynku nawozu naturalnego i derogacji. Mógł też spokojnie zostawić to stanowisko swojemu następcy. Co więcej, tak drastyczny plan to coś dla ustępującego ministra? Izba Reprezentantów może przyjrzeć się tej kwestii, ponieważ Adema może czegoś chcieć, ale nic nie robić bez zgody parlamentu.
Ustawa o przywróceniu przyrody głębiej w la
W tym wszystkim orientacja na misję ostatniego gabinetu Rutte, niezależnie od tego, jak bardzo zniszczony jest klub, pozostaje zaskakująca. W zeszłym tygodniu wspomniano już, że minister przyrody i azotu Christianne van der Wal w dalszym ciągu ma nadzieję, że europejska ustawa o przywracaniu przyrody zostanie ponownie wyrzucona ze śmietnika, mimo że Izba Reprezentantów zmusiła ją do głosowania przeciwko. Pasuje do jej profilu VVD-Greenpeace. Na nieszczęście dla Van der Wal wiatr nie jest z nią. Próby belgijskiej prezydencji UE mające na celu wznowienie dyrektywy przyniosły w ostatnich tygodniach efekt przeciwny do zamierzonego. Kraje takie jak Finlandia i Polska, które początkowo wydawały się niezdecydowane, teraz to robią zdeterminowani przeciwnicy stać.
Nadal nie jest jasne, jak długo Holandia będzie mogła cieszyć się odchodzącym zapałem do działania, między innymi Ademą i Van der Walem. Liderka BBB Caroline van der Plas powiedziała na początku tego tygodnia, że (nie)formacja na dobrej drodze kłamstwa, ale wiele więcej nie jest jasne.
Metoda zagrażająca klimatowi
Poza polityką trwa atak na hodowlę zwierząt. Jest również popularny wśród dużej części pracowników akademickich. Na przykład w tym tygodniu badacz z Lejdy, dysponujący nową metodą obliczeniową (tj. nie wykorzystującą bezpośrednich danych liczbowych), stwierdził, że ostatecznie ponad 80% europejskiego wsparcia dla rolnictwa przynosi korzyści hodowla zwierząt zagrażająca klimatowi. Coś takiego niemal automatycznie cieszy się szerokim zainteresowaniem we wszelkiego rodzaju środkach masowego przekazu. Odruch w tym kierunku jest silny.
Trwało to do D66
Jest to również zauważalne w D66. Wewnętrzna komisja, przy współpracy biura naukowego, analizowała porażkę wyborczą pod koniec ubiegłego roku. Raport zatytułowany „To od nas zależy” nie został szeroko rozpowszechniony, ale według mediów, które go zobaczyły, stwierdzono, że przeciętny wyborca stwierdził, że D66 jest „zbyt przebudzony”. Wielu obywateli również uznało „technokratyczne roszczenia do prawdy” za niewłaściwe.
Autobiografia z pewnością nie pomaga bezpośrednio. W tym samym tygodniu, w którym ukazał się raport, partia pożegnała się z jednym ze swoich najbardziej znanych fetyszystów faktów, Tjeerdem de Grootem, wideo całkowicie w stylu ostatnich lat.