Wojna ma ogromne konsekwencje dla Ukrainy. Nie tylko na poziomie ludzkim, ale także ekonomicznym. Według szacunków koszty naprawy szkód wzrosły obecnie do 500 miliardów dolarów. Nawet przy wsparciu sojuszników i darczyńców Ukraina będzie musiała zrobić wszystko, co w jej mocy, nie tylko na rzecz krótkoterminowego ożywienia gospodarczego, ale także długoterminowego wzrostu. Trybem, który może okazać się bardzo istotny w tym zakresie, jest liberalizacja rynku gruntów.
Ukraina posiada około 42,7 mln hektarów gruntów uprawnych – łącznie z terytoriami okupowanymi przez Rosję – z czego 33 mln hektarów to grunty orne. Dla porównania: francuska potęga rolna w UE dysponuje około 32 milionami hektarów gruntów uprawnych. Według Kijowskiej Szkoły Ekonomicznej (KSE) przez trzydzieści lat od upadku Związku Radzieckiego nie było niczego, co można by nazwać rynkiem ziemi. Nacisk położono głównie na dzierżawę i dzierżawę gruntów.
Zmieniło się to w 2021 roku, kiedy rynek został częściowo otwarty. Od lipca tego roku pozwolono na zakup ziemi, choć z pewnymi ograniczeniami. Ustalono np. maksymalnie 100 hektarów na osobę, a dzierżawcy mieli prawo pierwokupu. Ceny minimalne zostały ustalone przez rząd, a cudzoziemcy i osoby prawne nie mogły kupować ziemi. Grunty rolne należące do władz stanowych i lokalnych nadal objęte były zakazem sprzedaży z 2001 r.
Nowa runda, nowe możliwości
Dalsze otwarcie rynku gruntów nastąpi od 1 stycznia 2024 r. Od tego czasu osoby prawne mogą nabywać grunty, które wcześniej były objęte zakazem sprzedaży z 2001 r. Ponadto limit został podwyższony do 10.000 XNUMX hektarów na osobę. Pozostałe ograniczenia pozostają w mocy, m.in. zakaz nabywania ukraińskich gruntów przez osoby prawne posiadające beneficjentów zagranicznych.
Ponieważ rynek gruntów na Ukrainie jest w powijakach, wartość gruntów nie odgrywa praktycznie żadnej roli w finansowaniu. Według danych StateGeoCadastre średnia wartość gruntów rolnych na Ukrainie w czwartym kwartale 2023 roku (tj. przed dalszą liberalizacją) wyniosła około 900 euro na hektar. Według wyliczeń KSE, przy obecnych cenach gruntów, wartość rynkowa gruntów rolnych na Ukrainie wyniosłaby około 33,5 miliarda dolarów. Przy obecnie utrzymanym wskaźniku finansowania na poziomie 0,35 możliwe będzie pozyskanie dodatkowego finansowania o wartości 12,4 miliarda dolarów. To już znacznie więcej niż obecne finansowanie rolnictwa wynoszące 3,5 miliarda dolarów.
Przestrzeń finansowa
Oczekuje się, że w wyniku dopuszczenia do obrotu gruntów osób prawnych cena gruntu w nadchodzącym okresie wzrośnie o 40%. Według KSE całkowita wartość gruntów zbliżyłaby się zatem do 50 miliardów dolarów, a finansowanie gruntami jako zabezpieczenie mogłoby wzrosnąć do 17,5 miliarda dolarów. Już widać pierwsze oznaki wzrostu: w styczniu średnia cena ziemi wzrosła do około 1.000 euro za hektar. Przy dalszej liberalizacji rynku, m.in. poprzez poprawę przejrzystości rynku i pobudzenie jego płynności, wskaźnik finansowania przez ukraiński bank centralny mógłby zostać podniesiony do 0,6–0,8, co jest powszechne w wielu krajach rozwiniętych.
Według KSE liberalizacja rynku gruntów z pewnością nie jest odpowiedzią na problemy Ukrainy. Może być ważnym instrumentem przyciągania pieniędzy przede wszystkim na odbudowę sektora rolnego, ale także na odbudowę w szerszym znaczeniu. KSE nie zapomina, że dalsza liberalizacja rynku gruntów to także krok w stronę członkostwa w UE. W tym celu należy stworzyć także europejskim osobom (prawnym) możliwość zakupu gruntów na Ukrainie. Zdaniem KSE przynosi to jeszcze więcej korzyści.