Za półtora miesiąca, 1 października, zostanie uruchomiona nowa wersja Kalkulatora Aerius edycja 2024. Wielu rolników i innych emitentów azotu będzie oczekiwało tej daty ze strachem i drżeniem. Guz azotowy staje się jeszcze większy!
Prawdopodobnie, podobnie jak miało to miejsce w ostatnich latach, dodano nowe gatunki roślin i siedlisk wrażliwe na azot jako dane wejściowe do modelu. Skutek jest taki, że detektory PAS czekające na legalizację kupują wówczas jeszcze więcej azotu, niż widziały już na swoich talerzach.
Na pierwszy rzut oka dla reporterów PAN nic się nie zmieniło od chwili, gdy włożyli palce w drzwi – za sprawą rządu. Należy je zalegalizować, ale nie można, ponieważ często brakuje im minimalnej ilości azotu. Jest to znane, ale wspomniano o tym ponownie dla przejrzystości.
Smutne jest to, że coś jednak zmienia się w ich sytuacji, bo z biegiem lat często coraz bardziej oddalają się od celu. Pogarszają się z każdą aktualizacją Aerius.
Słupki bramkowe wciąż się poruszały
Powodem jest to, że prowincjonalna jednostka wdrożeniowa BIJ12, w koordynacji z organizacjami przyrodniczymi, stale dodaje nową i wrażliwą przyrodę, aby zasilać model. Oznacza to, że przeszkoda dla rolników rośnie w górę. W Geldrii znane są sytuacje, w których detektory PAS musiały kilka razy na przestrzeni lat kupować dodatkowy azot i za każdym razem kończyło się to niepowodzeniem, ponieważ wraz z kolejną aktualizacją Aerius słupki bramkowe ponownie się przesunęły. Tak jest skonfigurowany system. Zainteresowani obywatele w dalszym ciągu nie są w stanie zweryfikować zasadności zmian. Baza danych NDFF nadal nie jest swobodnie dostępny.
Nie pomaga również to, że rolnicy, którzy kupują dodatkowy azot, muszą liczyć się z dwoma odpieniaczami: krajowym w wysokości 30% i górnym wojewódzkim w wysokości od 35% do 50%, w zależności od konkretnego województwa. Wszystko po to, aby utrzymać spadkowy trend depozycji azotu.
Prędkość od 0 do 200 kilometrów na godzinę
A wszystko to dzięki praktyce prawniczej, która nie ma już żadnego związku z rzeczywistością – przekonuje wspomniany wcześniej ekspert w dziedzinie modelowania Wouter de Heij. Przede wszystkim jest bardzo zaskoczony, że Aerius w ogóle znalazł się w prawie, bo według niego niepewności w modelu są absurdalnie duże, od 25% do 124%. RIVM nawet sam to przyznaje. Głównie z powodu dużej niepewności co do suchej depozycji. Nikt nie wie, jak duży jest i czy w ogóle istnieje. Szacunki na ten temat z RIVM również nie są skalibrowane. De Heij: „Jeśli stracisz zezwolenie w sądzie z powodu przekroczenia krytycznej wartości osadzania (KDW), która wynosi 0,0049 mola, możesz to porównać z otrzymaniem mandatu drogowego za przekroczenie prędkości w przedziale od 0 do 200 kilometrów”.
Nawoż pole i obserwuj
Podobnie wzrusza ramionami, jeśli chodzi o wyznaczanie wrażliwości siedlisk na azot metodą Bobbinka i Van Dobbena. „Ci ludzie będą nawozić pola i potem zobaczą, co się stanie. Nie można do tego podłączać KDW z dokładnością kilkudziesięciu młynów”. To, że tak się dzieje i że nawet sędzia się z tym zgadza, przypisuje temu, że zaczęli nad tym pracować ludzie bez wiedzy merytorycznej. „Sędzia ocenia procedury, ale nie może zagłębiać się we wszystko”.
Test wstępny to dokument martwy
Rolnicy nie od razu korzystają z tej nauki. Muszą sobie radzić sami w sądzie. Grupa akcji MOB i przyjaciele również obiecują nową ofensywę. Chcą także poddawać przeglądowi zezwolenia już wydane w Brabancji. Ich zdaniem pozwolenia musiały zostać poddane „odpowiedniej ocenie”, co nie zawsze miało miejsce. Aby wykazać, że dokonano odpowiedniej oceny, rząd sporządził Przewodnik po wstępnych testach azotu, obecnie zarządzany przez BIJ12. Smutne w tych wytycznych jest to, że całkowicie odsyłają rolników do lasów. Dokument ma być tzw. „dokumentem żywym”, ale w praktyce umarł już w 2021 roku. Nie został on zaktualizowany i większość zawartych w nim odniesień jest nieaktualna. Nie jest to coś, z czym można iść do sądu. Na szczęście dla rządu odrzuca on także z góry wszelką odpowiedzialność za błędy w tekście. Nie sprzyja to niestety zaufaniu, ale jest typowe dla poziomu wielu rządów.
Limit odcięcia i Aerius od prawa
W rzeczywistości jedynym rozwiązaniem tej dziwacznej sytuacji jest ustalenie przez Holandię, podobnie jak Niemcy, granicznej wartości depozycji azotu na poziomie nadal powiązanym z rzeczywistością. Będą to dwie cyfry przed przecinkiem dziesiętnym, a nie dwie cyfry po nim. Znajduje to również odzwierciedlenie w raportach TNO. Co więcej, Aerius musi nie tylko opuścić RIVM, ale także odejść od prawa, ponieważ prawo musi być czyste i sprawiedliwe.
Przełamanie tego impasu wymaga świeżego spojrzenia i woli politycznej.