Widoczne stają się pierwsze zarysy nowej polityki rządu wobec obszarów wiejskich. Wiadomo było już, że minister Femke Wiersma z LVVN nie chce już narzucać województwom sztywnego terminu na złożenie planów zagospodarowania przestrzennego. Sekretarz stanu Jean Rummenie daje teraz jasno do zrozumienia, że chce spojrzeć na stan przyrody inaczej niż jego poprzedniczka Christianne van der Wal. Już nie wyłącznie lub głównie przez gogle azotowe. Wskazuje także, że według niego nie wykonano jeszcze pełnego, bazowego pomiaru stanu przyrody.
Van der Wal i władze prowincji próbowały stworzyć obraz stanu przyrody w latach 2022 i 2023 za pomocą tzw. analiz celów przyrodniczych, jednak analizy te obarczone są różnego rodzaju niedociągnięciami. Nie opierają się na przykład na aktualnych mapach, nie przeprowadzono jednolitego pomiaru bazowego, nie ma danych ilościowych na temat liczebności zwierząt i roślin, a badania przeprowadzono niemal wyłącznie za biurkiem, przy użyciu azotu jako miara rzeczy.
Żadnych holenderskich nagłówków
Pisały do niej różne firmy doradcze, w tym Arcadis, który przypadkowo lub nie jest także tą firmą analiza wpływu wraz z Berenschot stworzył europejskie rozporządzenie w sprawie odtwarzania przyrody. Rummenie pozostawia dość otwartą kwestię, czy rząd będzie postępował zgodnie z wytycznymi tej analizy wpływu. Wyjaśnia, że gabinet Schoof nie będzie umieszczał na pierwszych stronach gazet ogólnokrajowych informacji o rozporządzeniu o przywracaniu przyrody.
Świeża rada
To inny ton niż poprzedni gabinet. Rummenie mówi także Van der Walowi, że przyroda wkrótce upadnie. Najpierw chce większej przejrzystości i szerszego spojrzenia; czego wymaga także rozporządzenie w sprawie odtwarzania przyrody, wie Sekretarz Stanu. Być może to dobrze, że wzywa w tym celu także inne agencje, być może z świeższym spojrzeniem niż zwykli doradcy z ostatnich lat.
Stałe przebiegi
Przez długi czas rząd krajowy nie wykorzystywał wiedzy specjalistycznej i kontr-ekspertyzy przeciwko sobie, niezależnie od tego, czy dotyczyło to polityki ochrony środowiska, azotu, czy jakiejkolwiek innej dziedziny (a tam, gdzie to miało miejsce, np. w przypadku komisji Hordijka, przeciwnej -ekspertyza wylądowała w dolnej szufladzie). Gabinety Rutte miały swoje regularne procedury i przewidywalne wyniki.
Roszczenie azotowe przeciwko CBS
CBS prawdopodobnie wkrótce przekona się, że mądrze jest słuchać solidnej kontr-ekspertyzy. Może spodziewać się pisma prawnego od fundacji Nitrogen Claim Foundation (SSC) w sprawie analizy statystyk dotyczącej niskoemisyjnych stajni i podłóg. Holenderski urząd statystyczny przeprowadził analizę, w której obliczono rzekome emisje amoniaku z tych nieprawidłowo działających stajni. Analiza ta była dla MOB narzędziem do zakwestionowania w sądzie rzekomego funkcjonowania tych stajni. Setki rolników zostają z kawałkami.
Mniej amoniaku, więcej N2
Zdaniem SSC analiza CBS była błędna i wprowadzająca w błąd, o czym spółka została ostrzeżona. Według SSC badania przeprowadzone przez Wageningera Hermana de Boera i specjalistę ds. modelowania Woutera de Heij pokazują, że stajnie emitują znacznie mniej amoniaku, ale głównie nieszkodliwy N2. To nie jest szkodliwe dla przyrody. SSC wierzy zatem, że może skutecznie kwestionować orzeczenia sądów dotyczące niskoemisyjnych stajni i chce pociągnąć CBS do odpowiedzialności za szkody poniesione przez rolników.
Azot powoduje również bunt Boerenbonda
W Belgii adwokaci również udają się do sądu. I nie jest to klub nieco „zbuntowany” jak SSC. Nie, we Flandrii związek rolników oraz Generalny Syndykat Rolników (ABS) – mówią flamandzcy LTO i NMV/NVV – podnieście alarm. To krok, jakiego holenderskie kluby jeszcze nie zrobiły. Dwie największe rolnicze grupy interesu we Flandrii skierują sprawę do Trybunału Konstytucyjnego w związku z przyjętym tam pod koniec stycznia dekretem azotowym.
Naruszona zasada równości
Boerenbond i ABS twierdzą, że rząd flamandzki niemal się o to prosił, że tak powiem, z powodu „nonszalancji i uporu decydentów”. Według nich dekret narusza m.in. zasadę równości, o czym wspomniała nawet Rada Stanu. Inaczej i bardziej rygorystycznie ocenia się rolnictwo niż przemysł i mobilność. Jednak rząd flamandzki nie poddał się. ABS sprzeciwia się także punktom oddziaływania stosowanym do obliczania wpływu przedsiębiorstwa rolnego na wrażliwą przyrodę.
Krytyka dobrze przeczytana
Według ABS zastosowany model obliczeniowy, porównywalny z modelem Aerius w Holandii, nie zapewnia dobrych wyników pomiarów na poziomie gospodarstwa. Wydaje się, że ABS dobrze odczytał naukową krytykę Aeriusa w Holandii, być może lepiej niż holenderskie związki zawodowe. Związki flamandzkie również poprosiły o wgląd w obliczenia modeli azotu, ale ta również została odrzucona, choć jest to wymagane na mocy Konwencji z Aarhus (publiczność informacji o środowisku).