Aby rzeczywiście inwestować w zrównoważony rozwój, cena kartonu mleka w supermarkecie musiałaby wzrosnąć 2,5-krotnie. Tak mówi President Retail & Americas of FrieslandCampina Tuncay Özgüner. Brał udział w dyskusji panelowej w piątek podczas konferencji Frisian Foodture, która rozpoczęła Tydzień naszego jedzenia w Bolsward.
Według Özgünera mleko „stało się po prostu zbyt tanie”. „Jeśli porównasz to z innymi kategoriami, takimi jak woda czy cola, poważnie zastanawiam się, dlaczego pożywny produkt, taki jak mleko, musi być tak tani”. Szef sprzedaży detalicznej FrieslandCampina naprawdę lubił to, co robi prawdziwa cena wezwania"biorąc pod uwagę dzisiejszego rolnika, ale także przyszłe pokolenia”. Według niego, badania pokazują, że cena powinna być 2,5 razy wyższa. Opowiada się za zupełnie nową dystrybucją w łańcuchu: „Wtedy można by dać rolnikowi euro, aby mógł zainwestować w gospodarstwo. Wtedy przemysł przetwórczy mógłby otrzymać 50 centów. Wtedy moglibyśmy przeznaczyć to na badania i rozwój, ale także na uczynienie naszego łańcucha dostaw bardziej zrównoważonym Sprzedawca detaliczny musi również pracować nad swoim łańcuchem, aby uczynić go bardziej zrównoważonym, i to także w pewnym stopniu raportowanie z tego.”
Marginesy w całym łańcuchu są bardzo cienkie
Özgüner jest dumny z podjętych już kroków w zakresie zrównoważonego rozwoju, ale wskazuje, że to jeszcze nie wystarczy. „Musimy osiągnąć produkcję neutralną netto. Robimy to, koncentrując się na innowacjach, technologii i zielonej energii, ale także zapewniając więcej przestrzeni w gospodarstwach. Ale jeśli teraz spojrzę na mniej więcej 51 centów, które rolnik otrzymuje obecnie, to nie jest to wystarczająco." Według dyrektora generalnego FrieslandCampina marże w całej sieci są bardzo niskie. „Jeśli spojrzeć na przemysł przetwórczy, mamy 10–15 centów. Musimy zebrać mleko, włożyć je do kartonu i zawieźć do klienta. No cóż, wtedy handel detaliczny ma około 20–25 centów. szczerze mówiąc, to nie jest najważniejsze.
Kiedy Özgüner był odpowiedzialny za zakupy w firmie Albert Heijn (w 2016 r. przeszedł do FrieslandCampina), firma przeszła od „dostawców transakcyjnych do dostawców strategicznych”, jak wskazuje. Coraz częściej widzi odejście od krótkich kontraktów, „w których często liczy się tylko cena” do bardziej długoterminowej współpracy. „Pięć lat to z pewnością okres, w którym możemy inwestować zarówno w gospodarstwie, jak iw fabrykach”.
Według niego, jeśli spojrzeć na całkowity wolumen FrieslandCampina, faktycznie nadal brakuje jej takich długoterminowych kontraktów. Jego zdaniem zapewniają one lepszy wgląd w wzajemne sieci i miejsca, w których można osiągać zyski. „Nie patrząc na swoją część w całkowitej izolacji, ale także interesując się drugą stroną. A następnie zastanawiając się: jak możemy osiągnąć efektywność w całym łańcuchu”. Według niego problem dotyczył głównie handlu detalicznego. „Musisz także mieć klientów, którzy chcą myśleć długoterminowo. Nie tylko patrzeć na cenę, ale także brać odpowiedzialność za zrównoważony rozwój w tym łańcuchu”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.