Rosja planuje całkowite zniesienie podatku eksportowego na nawozy. Obecne opłaty wygasną 1 stycznia 2025 r., powiedział agencji prasowej Interfax sekretarz stanu Rosji Aleksiej Sazanow.
Obecna rosyjska opłata na nawozy składa się z 7% wartości eksportu – jest to tak zwana opłata ad valorem – wynosząca co najmniej 1.100, 1.800 i 2.100 rubli za tonę (około 10, 17 i 20 euro) w przypadku azotu, potasu i fosforan, odpowiednio. Opłata ta obowiązuje od 1 września 2023 roku. „Opłaty nawozowe zostaną w dużej mierze zniesione od 1 stycznia 2025 r.” – powiedział Sazanov w Interfax. „Nie ma planów jego przedłużenia”. Zamiast podatku eksportowego Rosja podnosi podatek od wydobycia minerałów. Według sekretarza stanu wejdzie to w życie na początku przyszłego roku.
Wciągający
Na przykład Rosja jest po Egipcie najważniejszym dostawcą mocznika do UE z 1,5 mln ton w 2023 r. 13% europejskiego importu potażu, czyli 290.000 70 ton, również pochodziło z Rosji w tym roku. Import stosunkowo tanich rosyjskich nawozów azotowych jest solą w oku europejskiego przemysłu nawozowego. Przed rosyjską inwazją na Ukrainę europejskie fabryki nawozów działały na stosunkowo tanim gazie. Z powodu utraty dostaw rosyjskiego gazu w wyniku wojny, w szczytowym momencie kryzysu energetycznego aż XNUMX% europejskiej produkcji azotu zostało zatrzymane. Według stowarzyszenia producentów nawozów Fertilizers Europe fakt, że Europa bezpośrednio importuje nawozy z Rosji, jest zjawiskiem niebezpiecznym ze strategicznego punktu widzenia. „Istnieje ryzyko, że Europa uzależni się od taniego mocznika z Rosji” – powiedział Bloombergowi tego lata Antoine Hoxha, dyrektor Fertilizers Europe.
Aby chronić producentów, w Europie obowiązuje podatek importowy w wysokości 5,5% na amoniak i 6,5% na mocznik. Opłata ta została tymczasowo zawieszona w wielu krajach na pierwsze sześć miesięcy 2023 r. Jest to ku niezadowoleniu Fertilizers Europe. Opłaty znów obowiązują, ale kilka dużych krajów, takich jak Egipt, Algieria oraz Trynidad i Tobago, jest z nich zwolnionych. Oprócz utraty taniej energii, klimat inwestycyjny jest również wymieniany jako niekorzystny dla europejskiego przemysłu nawozowego. Argumentuje się, że ze względu na dodatkowe wymagania w zakresie zazieleniania i rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony środowiska branża pozostaje w tyle za innymi regionami.