Cena ropy naftowej była w ostatnim tygodniu nieco niestabilna, jednak rynek najwyraźniej przyjął postawę wyczekującą. Czynniki wpływające na cenę – zarówno w górę, jak i w dół – pozostały mniej więcej takie same, a pytanie brzmi, w którą stronę pójdzie ta zmiana. Pewną rolę odgrywają także wybory prezydenckie w USA, które odbędą się za niecałe dwa tygodnie.
W chwili pisania tego tekstu (wczesnym popołudniem 24 października) cena ropy wynosiła 76,49 euro. Jest to prawie o 3% więcej niż tydzień wcześniej (17 października).
W zeszłym tygodniu cena ropy naftowej zaliczyła kolejny (większy) spadek. Oprócz rozczarowującego globalnego (czyt. chińskiego) popytu na ropę naftową (i wzrostu produkcji), przyczyną był również fakt, że prezydent Izraela Netanjahu powiedział Bidenowi, że nie chce atakować irańskich rafinerii, lecz cele wojskowe.
Tymczasem rynek wciąż z niecierpliwością czeka na odwet Izraela za irańskie ataki z 1 października, które były odwetem za zabicie przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha w ataku na Bejrut w Libanie. To, że Izrael przygotowuje się do ataku, potwierdziły w tym tygodniu przeciekłe raporty amerykańskiego wywiadu.
Rosną zapasy ropy w USA
Wczoraj (środa, 23 października) tygodniowe dane amerykańskiej agencji rządowej EIA wykazały, że zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 5,4 miliona baryłek do 426 milionów baryłek. To ma niedźwiedzi wpływ na cenę ropy naftowej, ale ze względu na trwające obawy dotyczące napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie pozostaje on ograniczony.
Pozostaje również pytanie, jak będzie się rozwijać chińska gospodarka i w związku z tym wzrośnie popyt na ropę naftową. Oprócz serii środków stymulujących, państwo chińskie ogłosiło niedawno również plany emisji obligacji rządowych w celu pozyskania środków na wsparcie słabej gospodarki. Jak dotąd panuje niewielkie zaufanie do wysiłków Chin zmierzających do wyciągnięcia swojej kulejącej gospodarki z marazmu. Widzieć znaczy wierzyć, takie jest credo wielu analityków.
OPEC w zeszłym tygodniu po raz trzeci z rzędu skorygował w dół prognozy światowego popytu na ropę naftową na lata 2024 i 2025. W zeszłym miesiącu członkowie OPEC+ zgodzili się na utrzymanie dobrowolnych obniżek produkcji o 2,2 mln baryłek dziennie do końca listopada w celu wsparcia cen ropy. Jeżeli ograniczenia nie zostaną przedłużone, wywrze to presję na ceny ropy naftowej.
Kolejnym czynnikiem, który powoduje, że rynek przyjmuje postawę wyczekującą, są wybory prezydenckie w USA zaplanowane na 5 listopada. Może to mieć znaczenie, czy w Białym Domu znajdzie się Harris czy Trump. Jeśli chodzi o tę ostatnią kwestię, istnieją obawy, że jako prezydent doleje oliwy do ognia, pogarszając stosunki międzynarodowe i potencjalnie jeszcze bardziej eskalując konflikty geopolityczne.
Cena oleju napędowego
Po dwóch tygodniach na tym samym poziomie cena oleju napędowego spadła z 123,25 euro do 121,79 euro za 100 litrów w porównaniu z tygodniem poprzednim.