Kiedy gabinet Schoofa objął urząd i dokonano wyboru ministra rolnictwa BBB, oczekiwania ze strony sektora rolnego były duże. Rząd ten podjąłby kroki, aby uwolnić rolnictwo z blokady azotowej i uwolnić firmy od oficjalnie zaostrzonych śrub skrzydełkowych.
Teraz, ponad pięć miesięcy później, panuje głównie rozczarowanie. Ministrowie są bezsilni z rękami w górze, a biurokracja określa, co jest, a co nie jest możliwe. Całodniowa debata, która odbyła się w tym tygodniu pomiędzy ministrem Wiersmą a Izbą Reprezentantów na temat NPLG, detektorów PAS i wielu powiązanych kwestii, mówiła wiele w tym zakresie.
Niecierpliwość także po lewej stronie
Nawet lewe skrzydło kwartetu partii rządzącej (VVD, Thom van Campen/NSC, Harm Holman) zaczęło się niecierpliwić brakiem zdecydowania i władzy administracyjnej ministra. Trzymanie reporterów PAS na smyczy przez kolejne trzy lata, jak zapowiedziała w zeszłym tygodniu, to także oni muszą zrobić.
Wiersmie nie można zarzucić braku podstawowej wiedzy z zakresu rolnictwa, jednak zdaniem osób z nią pracujących nie jest osobą, która przejmuje kontrolę. To sprawia, że wydaje się przeciwieństwem swojego poprzednika Van der Wala. Dźwięki z BBB wiedzą, że regularnie słychać zgrzytanie zębów brygadzistki Van der Plas. To nie tak miało wyglądać!
IPO szuka i ma dolny limit
Poszukiwania arytmetycznej dolnej granicy osadzania azotu (a tym samym rozwiązania dla detektorów PAS) również wydają się ponownie wstrzymane. Jednak jest w tym coś dziwnego. W sierpniu Konsultacje Międzywojewódzkie (IPO), czyli ponadwojewódzki samorząd województwa, przedstawiły wyniki kolejnego badania dotyczącego tak dolnego limitu, z oczekiwanymi wynikami. Większy sukces odniosła fundacja Nitrogen Claim Foundation (SSC). Wskazał dolną granicę stosowaną w praktyce z obowiązkowego testu wstępnego, który muszą wypełnić przedsiębiorstwa ubiegające się o zezwolenie przyrodnicze (pisano o tym w zeszłym tygodniu). Najwyraźniej SSC zna oficjalne dokumenty lepiej niż sami politycy.
Zdaniem samych województw dolna granica nie jest jeszcze w pełni wystarczająca do wydania lub odmowy pozwolenia, bo stan przyrody trzeba brać pod uwagę szerzej. Ta informacja wystarczyła, aby SSC zwróciła się do IPO o wstrzymanie wydawania licencji (i odmowę).
Polityka kontra prawnicy
Dolna granica arytmetyczna nie jest jedyną rzeczą. Potrzebny jest także próg dotyczący składowania, poniżej którego firmy nie muszą ubiegać się o zezwolenie. I właściwie Aerius powinien zostać wyrzucony z prawa. Problem w tym, że istnieje duży opór prawników rządowych wobec niezbędnych zmian w prawie. Jakby uważali, że politycy nie mają do tego prawa.
Fundusz krowy
Dziś (6 grudnia) odbyły się kolejne konsultacje dotyczące programu skupu krów w ramach planu redukcji odchodów. Minister Wiersmy nie było, ale byli jej urzędnicy. Nie wydaje się już, aby plan polegał na tym, że rolnicy sami płacą bezpośrednio za zakup, ale aby banki, firmy produkujące paszę dla zwierząt i nabiał (że tak powiem „wielkie agro” dla lewicy politycznej) uzupełniły niezbędny fundusz.
Gdzie powietrze jest zdrowsze?
W tym tygodniu opublikowano także szereg badań, którymi hejterzy rolnictwa po raz kolejny uderzyli rolników w głowę. Według programu telewizyjnego Wskaźnik Niezdrowe powietrze powoduje wielomiliardowe szkody dla zdrowia obywateli, spowodowane głównie przez rolnictwo. Na nieszczęście dla Pointera wkrótce po publikacji opublikowano badanie RIVM, które wykazało, że powietrze w gęsto zaludnionych obszarach miejskich Holandii jest w rzeczywistości niezdrowe. Według raport Dyrektywa NEC wymaga również jeszcze większej redukcji emisji amoniaku.
Tereny naturalne szerzej udostępniane
Mniej uwagi wzbudził komunikat Ministerstwa LVVN w sprawie podziału rezerwatów przyrody. Do tej pory proces wykupu, dewaluacji i przydziału gruntów rolnych zarządcom gruntów przebiegał dość niejasnym szlakiem, w który ma wgląd jedynie ograniczona grupa urzędników. Prywatni właściciele gruntów (właściciele nieruchomości) skutecznie sprzeciwili się takiemu biegowi wydarzeń i osiągnęli porozumienie z rządem i Staatsbosbeheer że mogą również dzielić się z puliod 1 stycznia 2027 r. Wciąż czekamy na udział partii rolniczych. Właściciele gruntów radzą sobie jednak lepiej, ponieważ pomyślnie wszczęli postępowanie w sprawie pomocy państwa przeciwko rządowi w związku z przekazaniem gruntów dużym zarządcom gruntów.