W tym tygodniu cena gazu po raz kolejny znacząco wzrosła. W miarę zbliżania się nowego roku wydaje się, że już niedługo ustaną ostatnie dostawy rosyjskiego gazu. Tymczasem w ubiegłym tygodniu prąd był dość drogi, pomimo niskiego zapotrzebowania w okresie świąt Bożego Narodzenia.
Cena gazu niemal całkowicie odreagowała po krótkim spadku dwa tygodnie temu. 16 grudnia cena gazu spadła z 48,66 euro za megawatogodzinę w dniu 2 grudnia do 40,28 euro za megawatogodzinę. Jednak w piątek 27 grudnia cena gazu odbiła już do 47,73 euro, po czym w poniedziałek 30 grudnia spadła do 47,15 euro.
Istotną przyczyną wysokich cen gazu jest zbliżający się nowy rok. Kontrakt tranzytowy rosyjskiego gazu z Ukrainą wygasa w 2025 roku. Ma to istotne skutki rynkowe, gdyż przez ogarnięty wojną kraj biegnie ostatni rosyjski gaz rurociągiem do Unii Europejskiej. Ukrainie nie zależy na nowym porozumieniu, gdyż Kijów uważa, że eksport gazu finansuje wojnę w kraju. Daje to duże prawdopodobieństwo, że ostatnie dostawy rosyjskiego gazu do Europy zatrzymają się w 2025 roku. Od ataku na Nordstream 1 Rosja dostarcza gaz do Europy wyłącznie przez Ukrainę.
Około 8% europejskiego importu gazu nadal pochodzi z Rosji. Gaz ten eksportowany jest głównie do krajów Europy Środkowej, takich jak Węgry i Słowacja. Nie powinno zatem dziwić, że kraje te używają ostrej broni, aby ratować stosunki handlowe. Bloomberg donosi, że kilka krajów pod przewodnictwem premiera Słowacji Roberta Fico wywarło presję na Ukrainę, aby kontynuowała transport rosyjskiego gazu do Europy. Emocje sięgają zenitu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w zeszłym tygodniu oskarżył Fico o prowadzenie negocjacji w cieniu z Rosją, po czym Fico zagroził odcięciem dostaw energii elektrycznej na Ukrainę. Następnie Polska zaoferowała gwarancję dostaw energii na Ukrainę.
Poziom napełnienia znacznie się zmniejsza
Tymczasem podaż gazu kurczy się szybciej niż przeciętnie. Jest to znacząca porażka, biorąc pod uwagę, że w zeszłym tygodniu tempo uzupełniania rezerw było powyżej średniej przez około półtora tygodnia. Zwykle ilość gazu pobieranego z rezerw zmniejsza się o tej porze roku wraz ze spadkiem zapotrzebowania przemysłu. W tym roku tak się nie stało, gdyż od wojny na Ukrainie popyt na gaz przemysłowy miał znacznie niższy udział w całkowitym zapotrzebowaniu. W wyniku gwałtownego spadku stopień zapełnienia rezerw pozostaje w tyle za średnim. Poziom napełnienia na dzień 28 grudnia wyniósł 73,5%, czyli o 0,1% mniej niż średnia wieloletnia. Do zeszłego tygodnia rezerwy były nawet pełniejsze niż przeciętnie.
Częściowo ze względu na napięcie wokół rosyjskiego gazu, gwałtowny spadek cen gazu w zeszłym tygodniu przerodził się w znaczny wzrost. Wygaśnięcie umowy i gwałtowny spadek zapasów gazu spowodują m.in. większy popyt na gaz płynny. Jednak cena nadal utrzymuje się poniżej poziomu sprzed dwóch tygodni.
Cena prądu znacznie wyższa
Tymczasem w tym tygodniu cena energii elektrycznej gwałtownie wzrosła. W zeszłym tygodniu cena energii elektrycznej spadła poniżej 100 euro za megawatogodzinę tylko przez jeden dzień. W piątek 27 grudnia cena prądu wyniosła 121,43 euro. W poniedziałek 30 grudnia cena osiągnęła najniższy punkt w tygodniu na poziomie 87,57 €.
To sprawia, że ceny energii elektrycznej są dość wysokie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zapotrzebowanie przemysłu jest znacznie niższe o tej porze roku ze względu na święta. W tym roku nie jest inaczej. Pomimo wysokich cen, niższy popyt wywiera presję na ceny energii elektrycznej.
Stosunkowo wysoka cena energii elektrycznej związana jest głównie z ograniczoną produkcją ze źródeł odnawialnych. W tym tygodniu siła wiatru ponownie była słaba. Łącznie elektrownie wiatrowe pokryły 24,4% zapotrzebowania na energię elektryczną. To za mało jak na tę porę roku. Podwoił się natomiast udział kolektorów słonecznych z 2,2% do 4,4%. Ogółem udział źródeł odnawialnych wyniósł 28,8%. W rezultacie aż 54,6% całej energii elektrycznej zostało wytworzone w elektrowniach gazowych.