Wybuch pryszczycy w Niemczech pod Berlinem wstrząsnął sektorem rolnictwa w Europie. W tej chwili wiele jest nadal niejasnych i można mieć przede wszystkim nadzieję, że zakaźna choroba zwierzęca nie będzie się dalej rozprzestrzeniać. W międzyczasie nastroje na rynkach mięsa i nabiału uległy pogorszeniu. Ceny bydła w Niemczech, które zmierzały do nowego rekordu, na początku tygodnia zawróciły. Na przykład Korea Południowa, podobnie jak Wielka Brytania, zaprzestała już importu niemieckiej wieprzowiny. Konsekwencje na rynkach mleczarskich są jeszcze mniej konkretne, chociaż niemiecki Milch Industrie Verband (MIV) słusznie jest bardzo zaniepokojony.
Ceny bydła w Niemczech, które zmierzały do nowego rekordu, na początku tygodnia zawróciły. Na przykład Korea Południowa zaprzestała już importu niemieckiej wieprzowiny. Konsekwencje na rynkach mleczarskich są jeszcze mniej konkretne, chociaż niemiecki Milch Industrie Verband (MIV) słusznie jest bardzo zaniepokojony.
Jeśli chodzi o pryszczycę, wielu mieszkańców Holandii automatycznie wraca pamięcią do roku 2001, kiedy choroba szybko się rozprzestrzeniła i podjęto drastyczne środki w celu powstrzymania infekcji. Na szczęście taki scenariusz nie jest jeszcze w tej chwili konkretny nad rynkiem, chociaż podjęte środki (zakazy podróżowania, zamknięcie przedsiębiorstw, pobieranie krwi zwierząt) z pewnością nie są przesadzone. Przecież dalsze rozprzestrzenianie się może być poważną katastrofą dla całego klastra rolno-spożywczego dla zwierząt, od rolnika po eksportera mięsa i od przewoźnika bydła po handlarza produktami mlecznymi.
Korea Południowa podejmuje środki
Dobra wiadomość jest taka, że wirusa (serotyp O) wykryto dotychczas jedynie u odpowiedniego przedsiębiorstwa zajmującego się bawołami wodnymi w niemieckim kraju związkowym Brandenburgia. Jednocześnie niemieccy eksporterzy mięsa i nabiału ponieśli już szkody, ponieważ kraj utracił status obszaru wolnego od pryszczycy. Tak się stało Korea Południowa natychmiast wstrzymano import niemieckiej wieprzowiny. Przesyłki, które były w tranzycie od 27 grudnia, również muszą zostać sprawdzone pod kątem wirusa. Ponadto Wielka Brytania tymczasowo zawiesiła import niemieckiego nabiału i mięsa.
Lider na rynku Tonie natychmiast zobaczył prysznic i ostrzegł o tym już kilka godzin po wykryciu ogniska. Takie protokoły wchodzą w życie natychmiast, o czym firma wie po przykrych doświadczeniach z afrykańskim pomorem świń, który od lat utrudnia eksport. Inne kraje azjatyckie, takie jak Japonia i Filipiny, również mogą w nadchodzących dniach pójść za przykładem Korei. Rynek chiński był już zamknięty dla niemieckiej wieprzowiny z powodu ASF.
Przełamanie trendu cen bydła w Niemczech
Ceny niemieckich byków rzeźnych w Nadrenii Północnej-Westfalii ponownie spadły na początku tego tygodnia, po okresie ciągłych wzrostów cen. Jest to niezwykłe, ponieważ ceny bydła w Niemczech w ciągu prawdopodobnie kilku tygodni osiągnęły rekordowy poziom zaledwie 6 euro za kilogram w 2022 r. ze względu na utrzymującą się ograniczoną podaż. Na razie obawa przed epidemią pryszczycy jest dobra, choć pierwszy spadek cen był ograniczony. Trudno oszacować, jak będą się dalej kształtować nastroje na rynku.
MIV: Konsekwencje nieobliczalne
Dotyczy to również sytuacji na (niemieckim) rynku mleczarskim. Większość niemieckich przetwórców mleka jest w dużym stopniu uzależniona od eksportu. Okazuje się, że około połowa produkcji jest eksportowana, z czego 18% trafia do krajów spoza strefy euro oświadczenie z MIV. W szczególności mleko i serwatka w proszku są głównymi produktami eksportowymi na rynek światowy. Konsekwencje gospodarcze ograniczeń eksportowych są zatem nieobliczalne, mimo że nie nałożono jeszcze żadnych zakazów. Według niemieckiego ministra rolnictwa handel z innymi krajami członkowskimi Europy jest w dalszym ciągu możliwy, choć z rynku docierają sygnały, że europejscy przetwórcy utrudniają obecnie odbiór np. niemieckiej śmietanki czy koncentratu. Poza strefą euro sytuacja jest bardziej złożona. Niemieccy eksporterzy mleka zawierają z odbiorcami certyfikaty eksportowe. Jeśli uwzględnione zostaną postanowienia dotyczące statusu wolnego od pryszczycy, władze niemieckie nie będą już mogły wydawać certyfikatów. Konsekwencje dla rynku i cen mleka są wówczas łatwe do odgadnięcia.
Niemieckie Ministerstwo Rolnictwa bada obecnie, czy możliwa jest regionalizacja ogniska pryszczycy. Oznaczałoby to, że produkty mleczne z państw nie dotkniętych epidemią będą wolne od pryszczycy. Jednak brzmi to łatwiej niż się wydaje. Wokół AVP w Niemczech podejmowano także próby odzyskania regionalnego dostępu do Chin, ale nadal bez powodzenia.
Zielony Tydzień
Nadchodzące tygodnie i miesiące będą kluczowe. Jeżeli w Brandenburgii pozostanie tylko ten jeden wybuch epidemii, napięta sytuacja na rynku może ponownie się uspokoić. Jeśli jednak wirus rozprzestrzeni się dalej na inne przedsiębiorstwa rolne, państwa niemieckie lub nawet inne państwa członkowskie Europy, konsekwencje będą bardziej dalekosiężne. Zrozumiałe jest zatem, że niektórzy w naszym kraju niechętnie udają się w przyszły weekend do Grüne Woche w Berlinie.