ForFarmers przedstawił dziś, wraz z ogłoszeniem rocznych danych, strategiczne linie do 2030 r. Notowana na giełdzie firma paszowa wyraźnie koncentruje się na dalszym wzroście poprzez przejęcia, ale nie chce podejmować żadnych dalszych kroków poza Europą, jak to było w przeszłości. „ForFarmers stał się duży dzięki przejęciom i chcemy nadal korzystać z tego modelu w przyszłości”, mówi dyrektor generalny Pieter Wolleswinkel w odpowiedzi na pytania Boerenbusiness podczas konferencji prasowej.
„W nadchodzących latach będziemy nadal pić wiele filiżanek kawy z naszymi branżowymi kolegami. Czasami skutkuje to przejęciami. Dyskusje mogą nabrać rozpędu, ale taki proces może też trwać dłużej”. Wolleswinkel nie wchodzi w szczegóły, choć między wierszami jasno widać, że są pewne plany, biorąc pod uwagę deklarowane ambicje przejęcia. Dodaje jednak, że należy skupić się na istniejących rynkach i że priorytetem jest autonomiczny wzrost. W przypadku nowych rynków brane są pod uwagę wszystkie kraje europejskie, pod warunkiem, że ForFarmers zdoła zbudować pozycję lidera. Na pierwszy rzut oka inwestorzy wydają się być entuzjastycznie nastawieni do wyników i strategii, ponieważ cena akcji na giełdzie Damrak wzrosła dziś rano do najwyższego poziomu od wybuchu wojny na Ukrainie.
Nowa strategia zakłada dalsze przejęcia, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. W przeszłości szukaliście wzrostu również poza granicami kontynentów. Czy to prawda, że to masz? ambicja już puściłeś?
„To słuszna uwaga. Zacznę od tego, że najpierw chcemy rozwijać się autonomicznie w krajach i sektorach, w których już działamy. Dane dotyczące wzrostu na rok 2024 pokazują, że jest to możliwe. Ponadto skupiamy się na przejęciach. ForFarmers stał się w przeszłości wielki dzięki temu. Rozwijaliśmy się jak plama ropy na przestrzeni lat i chcemy to kontynuować. Ekspansja europejska jest wysoko na liście priorytetów. W przeszłości wypowiadaliśmy się na ten temat szerzej, ale wejście na nowe rynki nie jest takie łatwe. Zwłaszcza że dążymy do zajęcia wiodącej pozycji w nowym kraju. Poza Europą możliwości zbudowania takiej pozycji są ograniczone”.
Pietera Wolleswinkela
Tymczasem warunki na krajowym rynku holenderskim wcale się nie poprawiają. Inne firmy produkujące pasze czasami nieoficjalnie mówią o 20-procentowym spadku. Czy odnajdujesz się w tych procentach?
„Nasze podejście zorientowane na klienta pozwoliło nam w ubiegłym roku na autonomiczny wzrost w Holandii. Nie tylko w przepływach resztkowych, ale także w paszach złożonych. Biorąc pod uwagę warunki rynkowe charakteryzujące się kurczeniem się, jest to wielkie osiągnięcie, z którego jesteśmy dumni. Przepisy dotyczące zamknięć oznaczają, że mamy do czynienia ze kurczeniem się, więc realistycznie rzecz biorąc, musimy się z tym zmierzyć. Trudno jest właściwie oszacować wpływ tego zjawiska. Z pewnością również w 2025 r., ponieważ wiele zamknięć jest nadal aktywnych. Naszym zdaniem mówienie o procentach kurczących się ma zatem niewielki sens, zwłaszcza że często zaczyna to żyć własnym życiem. Ponadto istnieją różnice w zależności od podsektora. Mogę powiedzieć, że utrzymanie wolumenów w Holandii będzie „ciężką pracą”. Na szczęście rynki zagraniczne, na których działamy, radzą sobie dobrze. W Polska Na przykład w zeszłym roku przekroczyliśmy granicę 1 miliona ton. Jest to nie lada osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że działamy tu stosunkowo krótko. Mogę zapewnić, że w nadchodzących latach będziemy dalej rozwijać naszą pozycję w Polsce".
Kilka słów o holenderskiej hodowli trzody chlewnej, najważniejszym rynku zbytu w portfolio. Wskazujesz, że zdobyłeś udział w rynku dzięki konkurencyjnej cenie. W tej fazie szybkiego kurczenia się rynku, czy wolisz udział w rynku czy marżę?
„To prawda, że w hodowli trzody chlewnej wyraźnie wybieramy podejście konkurencyjnego rynku i częściowo z tego powodu zyskaliśmy udział w rynku w zeszłym roku. Jednak bycie konkurencyjnym i utrzymanie zdrowej marży może również iść ręka w rękę. W hodowli bydła mlecznego wyraźnie koncentrujemy się na w zakresie dostarczania wiedzy na podwórzu gospodarstwa. Doprowadziło to również do wzrostu wolumenu. Dlatego wybieramy podejście zorientowane na rynek, które najlepiej odpowiada każdemu krajowi i podsektorowi”.
Wreszcie, w przeszłości Twoje strategie często otrzymywały wyraziste angielskie nazwy, takie jak: 2020 Horizon en Budować, aby rosnąć 2025, teraz już tego nie widać.
„Obecnie nazwa brzmi: Strategia 2030. To rzeczywiście różni się od tego, co było wcześniej. Na spotkaniach omawiano inne nazwy, ale tym razem postanowiliśmy trzymać się z dala od szybkich haseł. Szybko stają się nieaktualne, biorąc pod uwagę trudne i zmienne rynki, na których działamy”.