Po okresie suszy w Holandii w końcu spadło trochę deszczu, ku uldze wielu plantatorów cebuli. Pierwsze milimetry spadły w minioną niedzielę i od tamtej pory w wielu miejscach wystąpiły przyjemne opady deszczu. Jednak nie każdy region może czerpać korzyści z opadów.
Dla większości plantatorów opady deszczu przyszły w samą porę. W wielu częściach kraju pogoda była sucha od połowy marca, a w niektórych miejscach przez ponad trzy tygodnie nie odnotowano znaczących opadów deszczu. Brak wilgoci stał się szczególnie odczuwalny na glebach lżejszych. Ulgę przyniosły w tym tygodniu opady deszczu rzędu 0–15 milimetrów.
Nawadniać czy nie?
Niektórzy plantatorzy postanowili nie czekać. W zeszłym tygodniu Jan Berend Biesheuvel z Zeewolde (Flevoland) kontynuował nawadnianie swojej działki. Biorąc pod uwagę opady deszczu, które wyniosły około 10 milimetrów, jego zbiory wyglądają dobrze. Pierwsze cebule pojawiły się również w innych częściach kraju. Świetnie radzą sobie z Arjanem Jacobsem z Wezup (Drenthe). „Pięknie to widzieć. Deszcz naprawdę pomógł” – mówi.

zwalczanie chwastów
W Kimswerd (Fryzja) Reinder Hogenhout również zobaczył, jak wyrastają jego cebule, i stało się to szybko. W poniedziałek zabrał się za pielenie działki, co poszło dobrze. Postanowił teraz zbronować, aby przerwać kiełkujące pędy chwastów pod ziemią i pozwolić im obumrzeć. Powyższych chwastów nie można już zwalczać za pomocą bron. Po opadach w niedzielę przez około półtora dnia było sucho. Wydawało się więc, że to dobry moment, żeby zabrać się do pracy. Jeśli pogoda dopisze w przyszłym tygodniu, prawdopodobnie będzie chciał ponownie użyć bron. Jego celem jest możliwość bronowania raz w tygodniu.
Jacobs zakończył już trzecią rundę opryskiwania żółtej cebuli. W Zelandii Flandrii Jacky Dieleman z Filipin jest zajęty uzupełnianiem zapasów Stomp i AZ. Dostał też przyjemny prysznic, ale twierdzi, że nie wygrał głównej nagrody, gdyż przez cały dzień miał 4 milimetry.
U Petera Holstera (Flevoland) cebula również szybko rośnie. Jednak nie wszędzie sytuacja jest równie różowa. U Huberta Lindersa z Nederweert (Limburgia) spadł zaledwie 1 milimetr deszczu. W niektórych częściach Zelandii opady deszczu były bardzo niewielkie lub nie było ich wcale, co jest szczególnie dotkliwe dla rolników, którzy nie mogą nawadniać terenów. „Nawet pszenica jest dotknięta” – mówi KlaasJan Boer z Kortgene (Zelandia). Jacky Dieleman mówi: „Różnice są bardzo duże. Tutaj działki pszenicy są już wyraźnie widoczne: stare rowy i drenaż, zobaczysz różne rzeczy z powodu suszy”.
|
|
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.