Za pośrednictwem przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen Unia Europejska uzyskała dodatkowe sześć tygodni wytchnienia od wyższych taryf handlowych wprowadzonych przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Na papierze to zysk, ale w praktyce niewiele firm wykorzysta ten okres do 9 lipca, aby szybko załatwić dodatkowe interesy.
Oto ocena organizacji reprezentujących interesy rolnictwa i handlu w Brukseli. „Prezydent Trump jest ruchomym celem. Nie ośmielamy się doradzać, co zrobi lub czego nie zrobi w nadchodzących tygodniach” – mówi przedstawiciel jednej z tych organizacji.
Prawda jest taka, że Trump już kilkakrotnie odwoływał swoje oświadczenia wobec UE. 2 kwietnia Trump po raz pierwszy ogłosił wysokie cła importowe, głównie na produkty importowane z Chin, ale także na produkty europejskie. Średnio cła wyniosły około 20%, a czasami były wyższe. Kilka godzin później obniżył m.in. cła dla UE o dodatkowe 10%.
Od tego czasu trwają negocjacje z UE, m.in. w sprawie bardziej zrównoważonego bilansu handlowego. UE musiałaby importować więcej towarów ze Stanów Zjednoczonych, w przeciwnym razie Trump i tak znacznie zwiększyłby cła na UE. Negocjacje te nie przebiegały najwyraźniej gładko, ale Trump dał także 90-dniowy okres karencji. W zeszłym tygodniu, na długo przed upływem 90-dniowego okresu, prezydent USA niespodziewanie ogłosił wprowadzenie 50-procentowych ceł importowych na produkty europejskie. Konsultacje telefoniczne z przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen umożliwiły ponowne przełożenie posiedzenia. Na razie do końca znanego już okresu 90 dni.
Pewność odeszła
Pytanie, czy to przyniesie jakikolwiek skutek. Jeśli chodzi o rolnictwo, UE mogłaby zacząć kupować więcej soi, aby zrównoważyć bilans handlowy, lub więcej masła, gdyż produkt ten jest obecnie bardzo tani w USA, ale kto mówi, że to pomoże lub nie wie, jak długo korzystne taryfy celne będą obowiązywać. Jeśli prezydent Trump znów straci cierpliwość i dostawy produktów amerykańskich trafią do UE, Komisja Europejska prawdopodobnie nie będzie czekać z podjęciem środków zaradczych, aż produkty te dotrą do UE.
Według badań, nadwyżka handlowa Europy ze Stanami Zjednoczonymi wynika przede wszystkim z eksportu leków, a także, w pewnym stopniu, samochodów i maszyn. Produkty rolne odgrywają niewielką rolę, chociaż mogą mieć zupełnie inny wpływ na poszczególne przedsiębiorstwa. W obszarze usług (oprogramowanie itp.) USA mają nadwyżkę, ale usługi na razie nie są przedmiotem negocjacji.