Minister Femke Wiersma jest wściekła z powodu upadku gabinetu Schoof. Nazywa to „bardzo rozczarowującym”, a nawet „nagannym”. Organizacje rolnicze są również rozczarowane i po raz pierwszy jednomyślne. Jednak upadły gabinet z pewnością nie zniknął ani nie został rozegrany.
Nieoczekiwane było, że lider PVV Geert Wilders w zeszły wtorek faktycznie poparł swoje słowa czynami i położył kres współpracy. Nie oznacza to jednak, że cały gabinet Schoof odszedł. Pozostaje gabinet tymczasowy, który musi kontynuować pracę do czasu powołania nowego zespołu. A to może trochę potrwać. Rada Wyborcza uważa, że nie można zorganizować nowych wyborów przed 29 października. Po tym terminie rozpoczną się poszukiwania nowej koalicji rządowej.
Opiekun w pracy
Mając na uwadze doświadczenia ostatnich kilku lat i podział w holenderskiej polityce, nie będzie to zadanie, które zostanie wykonane w ciągu kilku tygodni. Istnieje nawet duże prawdopodobieństwo, że pozostali ministrowie będą sprawować urząd jako ministrowie tymczasowi dłużej niż jako misjonarze. I - chociaż mogą być nieco upośledzeni politycznie - z pewnością nie są okaleczeni. Spójrzcie, co osiągnęło poprzednie pokolenie ministrów tymczasowi. Przewodniczący Arno Visser z Bouwend Nederland (również VVD) powiedział to jeszcze ostrzej w radiu BNR w tym tygodniu: „Minister tymczasowi może i może zrobić wszystko!” Więc wciśnij gaz, brzmiała jego rada.
Odstępstwa i zezwolenia NB
Minister Wiersma może wziąć to sobie do serca. Jednym z jej najważniejszych zadań jest złożenie wniosku o nowe odstępstwo dla hodowli zwierząt gospodarskich. Czy ona, wraz ze swoimi kolegami, będzie mogła kontynuować pracę nad dokumentacją dotyczącą azotu, to wciąż kwestia, którą musi rozstrzygnąć Izba Niższa. Ale będzie ona również odczuwać presję, aby nie stać się zbyt bezsilną i nie siedzieć bezczynnie. A jeśli nie, istnieje grupa akcji, taka jak MOB, która dokręci śrubę polityce. Sąd w Hadze osądzony w tym tygodniu że była minister azotu i przyrody Christianne van der Wal przyznała krajowemu lotnisku niesłuszne zezwolenie przyrodnicze. A gdyby tak było, Schiphol prawdopodobnie musiałoby je oddać, ponieważ z powodu orzeczenia Rady Stanu z końca ubiegłego roku w sprawie wewnętrznego i zewnętrznego zrównoważenia, Schiphol nadal byłoby w błędzie. W ostatnich latach wykupiło wiele gospodarstw rozsianych po całym kraju za duże pieniądze, ale za nic. Interesujące jest teraz pytanie, gdzie trafia ta zakupiona przestrzeń azotowa - do prowincjonalnych banków azotu, czy też wyparowała?
Kto mówi, a kto robi interesy?
Jeśli Izba Niższa na to pozwoli, gabinet może również kontynuować przepychanie ustawodawstwa. W różnych obszarach głosowanie może również odbywać się według istniejących proporcji. Jednak nie wszystko po prostu będzie kontynuowane. W końcu jest przerwa. Negocjacje dotyczące wyeliminowania nadwyżek obornika i skupu krów mogą w zasadzie również trwać, ale od miesięcy nie jest jasne, z kim dokładnie prowadzone są interesy. Innymi słowy: zarys obiegu rozmów jest jasny, ale czyj głos się liczy, a czyj nie, pozostaje tajemnicą.
Mali innowatorzy i chronione interesy
Decydenci polityczni zazwyczaj nie przejmują się tym zbytnio, ponieważ ułatwia im to forsowanie własnych planów. Jednak sektor rolniczy nie odnosi z tego większych korzyści. Hodowcy bydła korzystają z technicznie solidnych rozwiązań, które oferują również przestrzeń do innowacji. Na pierwszy rzut oka kluby takie jak Agractie i Stichting Stikstofclaim pracują nad tym najciężej. Wychodzą z inicjatywami i ciężko pracują, aby zaznaczyć swoją obecność na zewnątrz. Tradycyjni lobbyści wydają się coraz częściej pełnić rolę ceremonialną, mając niewielką własną inicjatywę. Tymczasem mają największy budżet, z pewnością w porównaniu do wspomnianych wcześniej „małych”. Rozsądnie jest kontynuować pracę nad rozwiązaniem, ale najlepiej z większym wspólnym skupieniem i ostrością wysiłków. Sektor nie osiągnie tego, mając tylko „gwarantowane miejsca konsultacyjne” w rządzie.
Nowe odroczenie prawne
To, że „pozostały gabinet” chce kontynuować pracę, zostało również pokazane w piątek poprzez wysłanie szeregu decyzji do Izby Niższej. Rolnictwo nie będzie zadowolone ze wszystkiego. Na przykład z propozycji nowelizacja ustawy o ochronie środowiska – przeznaczone do personalizacji reporterów PAS. To nowe prawodawstwo, ale nie takie, które pomoże firmom rolnym w praktyce, ponieważ daje możliwość dalszego odkładania rozwiązań dla reporterów PAS. Inna propozycja dotyczy rozszerzenia możliwości rozwiązania problemów z wilkami i szakalami złocistymi – to rozwinięcie decyzji europejskiej.
A potem po prostu w ziemi
W międzyczasie indywidualni rolnicy ciężko pracują, próbując ignorować to, co wisi nad ich głowami i starając się znaleźć sposób na przyszłość dzięki pomysłowości. I chociaż przymusowe rolnictwo oparte na ziemi nie wydaje się na razie nadchodzić, rolnicy robią to samo, co obywatele w niepewnych czasach, a niepewne czasy są. Obywatele nurkują w złoto jako bezpieczną inwestycję, rolnicy nurkują w ziemię. Rabobank – również wymieniany jako główny finansista zakupów krów – ceny gruntów rolnych nadal rosną. Między pierwszym kwartałem 2024 r. a tym samym okresem w tym roku średnia cena wzrosła z 78.800 91.300 euro za hektar do 16 XNUMX euro za hektar. To wzrost o prawie XNUMX%. Zakup takiej ziemi jest drogi, ale pod względem zwrotu jest dobry i pozostaje solidnym zabezpieczeniem dla każdego finansisty.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.