Hof van Twente wprowadzi zakaz ogrodnictwa ozdobnego, takiego jak uprawa lilii, na terenie swojej gminy. Zarząd gminy otrzymał polecenie przygotowania wstępnej decyzji mającej na celu zakaz nieekologicznej uprawy ogrodnictwa ozdobnego.
Gmina ma jednego plantatora lilii, który uprawia lilie na powierzchni około 30 hektarów. Nie wiadomo jeszcze, w jakiej wysokości może liczyć na rekompensatę. Sprawa jest badana, odpowiedział rzecznik Hof van Twente.
W lutym tego roku rada miasta poleciła burmistrzowi i radnym zbadanie możliwości wprowadzenia zakazu uprawy lilii. Odpowiedź brzmi: można to zrobić poprzez zmianę planu ochrony środowiska. To zajmie trochę czasu.
Aby zaoszczędzić czas, gmina zdecydowała się na decyzję przygotowawczą. Pozwala to na natychmiastowe podjęcie działań po jej podjęciu, w oparciu o przyszłą wizję środowiskową. Konkretnie oznacza to, że Hof van Twente początkowo zakaże uprawy lilii przez następne osiemnaście miesięcy. Powinno to wypełnić lukę do czasu przyjęcia nowego planu środowiskowego, zakazującego uprawy roślin ozdobnych na obszarach wiejskich gminy.
To położy kres uprawom jedynego hodowcy lilii w regionie Hof van Twente, który posiada około 30 hektarów upraw. Uzgodniono z hodowcą surowsze przepisy na okres uprawy do 2025 roku. Na przykład, połowa środków ochrony roślin musi składać się z produktów ekologicznych, a opryski mogą być przeprowadzane tylko przy przewidywanej sile wiatru 3 lub niższej. Ponadto uzgodniono, że używany będzie najnowocześniejszy sprzęt, aby zapewnić dotarcie produktów do roślin, oraz że lilie nie będą uprawiane w pobliżu obszarów wrażliwych, takich jak szkoły i osiedla mieszkaniowe.
Według Komitetu Akcji Hodowli Lilii w Hof van Twente, uprawa w Hof van Twente wywołuje duże zamieszanie. noaberschap Bardzo cierpi. Rolnicy dzierżawiący ziemię pod uprawę lilii są wykluczani z życia w okolicy, twierdzi komitet działań.
Zadzwoń do Hagi
Aby położyć kres niepewności związanej z uprawą lilii, władze miejskie apelują do polityków krajowych w Hadze o wprowadzenie jasnych przepisów i regulacji, donosi platforma dziennikarska Pointer (KRO-NCRV). W obliczu braku ogólnokrajowej polityki, gminy szukają obecnie własnych rozwiązań konfliktów dotyczących stosowania środków ochrony roślin, stwierdza Pointer w swoim programie, który zostanie wyemitowany w niedzielę 21 września o 22:10 na kanale NPO 2.
W Westerveld (Drenthe) rada miejska rozważa możliwości ograniczenia uprawy lilii. Rozważane są m.in. odległości między polami uprawnymi a terenami mieszkalnymi i szkołami, regulacje dotyczące środków ochrony roślin oraz ewentualny maksymalny obszar uprawy roślin ozdobnych. W badaniu nie zaproponowano jeszcze całkowitego zakazu.
Zakazany już od dziesięciu lat
W fryzyjskim mieście Opsterland uprawa roślin ozdobnych, w tym lilii, jest zakazana od ponad dziesięciu lat na mocy miejskiego planu ochrony środowiska. W lipcu Sąd Rejonowy dla Północnej Holandii (Nord-Nederland) orzekł, że hodowca lilii w tej gminie musi natychmiast zaprzestać uprawy. Fryske Marren domaga się wprowadzenia środków ograniczających uprawę lilii, tulipanów i mieczyków.
Sąd Apelacyjny w 's-Hertogenbosch orzekł, że hodowca lilii nie może stosować środków ochrony roślin do uprawy lilii w pobliżu obszaru mieszkalnego w Sevenum do końca 2028 roku. Jest to indywidualny przypadek w gminie Peel en Maas w Limburgii.
Wydział Sądownictwa Administracyjnego Rady Stanu orzekł w kwietniu tego roku, że stosowanie środków ochrony roślin w uprawie lilii może wymagać zezwolenia. Wskazał również na potrzebę dalszych badań nad wpływem tych środków na środowisko.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10914016/hof-van-twente-bant-sierteelt-uit-gemeente]Hof van Twente zakazuje uprawiania ogrodnictwa ozdobnego na terenie gminy[/url]
W zeszłym tygodniu na Radarze. Duże rezerwaty przyrody z wodą i zielenią, ale dostępne dla publiczności, są poważnie skażone wydzieliną z obroży, tabletek do żucia i sprayów na pchły stosowanych u psów, między innymi. Te środki przeciw pchłom zawierają silnie toksyczne substancje. Zawierają fipronil, który jest zakazany od lat i występuje w dużych ilościach w wodach powierzchniowych poza terenami rolniczymi. Te toksyczne substancje dostają się do wody, gdy zwierzęta pływają. Sierść psa pozostawiona po szczotkowaniu pozostaje w roślinności. Sierść ta jest następnie zbierana przez wszelkiego rodzaju ptaki, które budują gniazda. Młode rodzą się nieszczęśliwe. Motyle również mają zdeformowane larwy, więc motyle nie występują. Odchody są również zanieczyszczone. Za to odpowiada NVWA (Holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich), a nie rolnicy. To oni zawsze są obwiniani. Dlaczego NVWA nie sprawdza zwierząt domowych pod kątem tej zakazanej substancji we wszystkich jej odmianach? Neutralne śledztwa, a Radar ma wyniki. Poważny skandal.