Często powtarza się, że ziemia jest zawsze zbyt droga dla rolników. Jednak jeśli kogoś na nią stać, to jedna z najlepszych inwestycji na dłuższą metę. To chyba sedno sprawy na obecnym rynku. Po kilku dobrych latach zarówno w rolnictwie, jak i hodowli zwierząt, pojawiła się możliwość inwestowania w ziemię w całym sektorze. Miało to wpływ na cenę.
Teraz, gdy dochody w sektorze rolniczym znacząco spadają, ta droga ziemia może stać się obciążeniem. Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych regularnie porównuje się ją do kryzysu rolnego za czasów Ronalda Reagana w latach 80. Chociaż sytuacja z pewnością nie jest bezpośrednio porównywalna z obecną, istnieją pewne interesujące analogie, również w odniesieniu do sytuacji w Holandii.
Holenderski i amerykański rynek ziemi naturalnie różnią się pod wieloma względami. Średnia produkcja z hektara różni się tutaj od amerykańskiej. Poza siłami rolniczymi, w Holandii ziemię poszukują również podmioty spoza sektora. Niemniej jednak ceny ziemi gwałtownie wzrosły zarówno w USA, jak i w Holandii. Siedemdziesiąt pięć lat temu ziemię w Holandii można było kupić za równowartość około 800 euro za hektar, podczas gdy w USA cena wynosiła poniżej 100 dolarów za akr. W 2024 roku wzrosła ona do prawie 75 100.000 euro za hektar w Holandii i 4.350 dolarów za akr w USA.
Ceny ziemi nie rosły jednak liniowo w tym okresie. Po stosunkowo wysokich cenach zbóż w latach 70. XX wieku, ceny ziemi wzrosły trzykrotnie. Warto jednak zauważyć, że był to również czas kryzysu naftowego, który podniósł inflację powyżej 10%. Spowolnienie gospodarcze i gwałtowny spadek cen produktów rolnych, przy znacznie mniejszym spadku kosztów, doprowadziły do spadku cen ziemi.
Inflacja
Warunki ekonomiczne są inne niż na dużych obszarach kryzys rolniczy lat 80. XX wieku. W Europie nie mamy już gór masła i zboża, a stopy procentowe są znacznie niższe niż 10% i wyższe, powszechne około czterdzieści lat temu. Kilku ekspertów dostrzega jednak pewne podobieństwa w spadku cen produktów rolnych, podczas gdy nakłady potrzebne rolnikom do produkcji spadły znacznie mniej gwałtownie. Wysoka inflacja odgrywa w tym pewną rolę. Koszty pracy, ubezpieczeń i innych nakładów są mniej lub bardziej powiązane z inflacją, podczas gdy w przypadku pszenicy czy mleka nie jest to prawdą.
Istnieje tu interesująca analogia do lat 80. XX wieku. W dłuższej perspektywie ziemia zawsze okazywała się stabilną inwestycją. Sztuką jest jednak pozostawienie w budżecie wystarczającej ilości miejsca na pokrycie zobowiązań odsetkowych i spłaty wobec banku. Stopy procentowe są znacznie niższe niż w latach 80., ale z drugiej strony banki w Holandii, UE i USA domagają się szybszych spłat. Kredyty hipoteczne na ziemię, spłacające wyłącznie odsetki lub prawie wyłącznie odsetki, powszechne 40 lat temu, już nie istnieją. Uszczuplenie przepływów pieniężnych rolników, którzy niedawno sfinansowali ekspansję gruntów w banku, jest zatem być może porównywalne.
Samoobrona
Nie oczekuje się, że przedsiębiorstwa rolne zostaną bezpośrednio doprowadzone do bankructwa (zwłaszcza w Holandii). Po kryzysie finansowym w latach 2007/08 zasady udzielania pożyczek zostały znacznie zaostrzone. Z perspektywy przedsiębiorców przepisy te mogą być czasami postrzegane jako niepotrzebnie uciążliwe, ale w takiej sytuacji to chyba dobrze, że nadmiernie entuzjastyczni przedsiębiorcy są chronieni przed samymi sobą. Pomimo zaostrzenia przepisów, nie można wykluczyć, że liczba przedsiębiorstw rolnych objętych specjalnym zarządem wzrośnie. Oczywiście nie muszą to być firmy, które ostatnio odnotowały wzrost.
Zmiana na rynku rolnym w szerszym ujęciu może oznaczać, że rynek ziemi również nieco się uspokoi. Obserwowaliśmy to pod koniec lat 70. i na początku lat 80., ale także na początku obecnego stulecia. W latach 2001–2005 średnia cena ziemi w Holandii spadła o ponad 30%. Nawiasem mówiąc, wzrosła ona ponownie równie szybko, jak spadła cena ziemi. Z pewnością nie jest przesądzone, że ceny ziemi spadną. Oczywiście na rynku ziemi działają również inne czynniki, takie jak rozwój budownictwa mieszkaniowego, parków biznesowych i rezerwatów przyrody. Jednak to, że ceny ziemi będą po prostu nadal gwałtownie rosnąć (jak miało to miejsce w ciągu ostatnich dwudziestu lat), również nie jest pewne.
