Amerykańscy rolnicy mogą liczyć na jednorazowy pakiet wsparcia o wartości 12 miliardów dolarów. Trump obawia się jednak, że część tych pieniędzy zostanie prawdopodobnie zainwestowana w traktory i maszyny, które uważa za zawyżone. Oznacza to, że wsparcie nieumyślnie trafi do gigantów branży maszynowej, takich jak John Deere. Prezydent uważa, że zniesienie w krótkim okresie wymogów środowiskowych, które podnoszą ceny, powinno obniżyć ceny sprzedaży.
Prezydent Trump obiecuje rolnikom jednorazowy pakiet stymulacyjny o wartości 12 miliardów dolarów, który ma pomóc im przetrwać obecne trudne czasy i zapewnić im wystarczające środki na zakup środków produkcji na przyszły sezon. Kwota ta stanowi oszałamiającą kwotę 10,25 miliarda euro. Według Białego Domu jest to tzw. „płatność pomostowa”, mająca na celu skrócenie okresu przejściowego między administracją Trumpa a jego poprzednikiem, Bidenem.
W rzeczywistości amerykańscy rolnicy stoją w obliczu podwójnego ciosu: wysokich plonów kukurydzy i soi z jednej strony oraz zmniejszonego zainteresowania zakupami ze strony Chin z drugiej. Chiny coraz częściej pozyskują surowce paszowe z Ameryki Południowej, pomimo obietnic zakupu z USA.
Słaby dla maszyn
Ogłaszając tę płatność pomostową, Trump zajął również twarde stanowisko wobec producentów maszyn. Nawiasem mówiąc, to nie pierwszy raz. Prezydent i tak ma słabość do maszyn rolniczych. W październiku nadal wzywał rolników natychmiast nabyć więcej ziemi i większe traktory po tym, jak podobno zawarto dużą umowę sprzedaży z chińskim prezydentem Xi.
W zeszły poniedziałek Trump osobiście wezwał producentów, takich jak Deere & Co., do zniesienia wielu obowiązkowych wymogów środowiskowych. „To niepotrzebnie obciąża rolników kosztami” – powiedział prezydent. „Maszyny rolnicze stały się zbyt drogie, a to głównie z powodu rosnących kosztów wymogów środowiskowych. Wszystkie te wymogi jedynie komplikują sytuację” – cytowano go w amerykańskiej prasie.
Wzrost kosztów
Co istotne, nie tylko przepisy dotyczące ochrony środowiska podnoszą ceny ciągników i kombajnów. Wyższe cła importowe na stal i aluminium, a także gwałtowny wzrost cen od czasu pandemii COVID-19, znacząco podniosły koszty. W samych Stanach Zjednoczonych John Deere spodziewa się spadku sprzedaży swoich maszyn rolniczych o 15–20% w przyszłym roku. powiedział dyrektor generalny John May W niedawnym omówieniu wyników rocznych firma Deere & Co. poinformowała o spadku zysku w ubiegłym (przerwanym) roku fiskalnym o blisko 30%.
Trump oczywiście widzi to inaczej: „Maszyny, które dziś kupujecie, zawierają tak wiele technologii środowiskowych, że jedynym ich skutkiem jest wzrost kosztów i skomplikowanie. Wyeliminujemy wiele z tych bzdur, powiemy producentom, żeby to zrobili, i oni to zrobią”. Federalna Agencja Ochrony Środowiska (EPA) musi współpracować z USDA, aby to umożliwić i nałożyć mniej wymogów na producentów.
Współpraca nie jest nowością
John Deere zareagował nieco inaczej na ostre słowa Trumpa w Fox News. „John Deere podziela dążenie prezydenta do obniżenia kosztów dla naszych rolników i konsumentów. Robimy, co w naszej mocy, aby obniżyć koszty środków produkcji dla rolników” – powiedział rzecznik. Największy na świecie producent sprzętu już ściśle współpracuje z administracją Trumpa, aby to osiągnąć.
Według dyrektora finansowego Deere, Josha Jepsena, w wywiadzie dla Fox Business, samo pominięcie technologii SCR (znanej również jako AdBlue), filtrów cząstek stałych i zaworów EGR nie wystarczy. „Przepisy dotyczące emisji spalin to tylko jeden z czynników wpływających na wzrost cen ciągników. Właściwą drogą jest wdrożenie nowych technologii, takich jak detekcja chwastów z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. To może przynieść rolnikom oszczędności w znacznie krótszym czasie niż dostosowanie przepisów dotyczących ochrony środowiska. Istnieje wiele możliwości wsparcia rolników technologią, pozwalającą im na bardziej ekonomiczną produkcję w krótkim okresie, na przykład poprzez oszczędzanie na środkach produkcji i zwiększanie plonów”.
Normy emisji
W Unii Europejskiej normy emisji spalin dla pojazdów drogowych obowiązują od 1992 roku, a dla maszyn rolniczych od 1996 roku. Normy Euro stały się normą globalną. Wiele nowych ciągników i maszyn musi obecnie spełniać normy Stage 5. Stany Zjednoczone wcześniej wypadły z rynku na poziomie Tier 4 Final, co spowodowało niewielką różnicę między tymi dwoma rynkami. W Europie jeszcze bardziej rygorystyczna norma Euro 7 będzie obowiązywać w transporcie drogowym od 2030 roku, ale zmodyfikowana wersja dla pojazdów terenowych nie została jeszcze ogłoszona. Producenci ciągników już teraz produkują różne modele, ponieważ na przykład w Ameryce Południowej i Afryce nadal obowiązują znacznie niższe normy emisji spalin Tier 2 lub Tier 3. Ciągniki te są rzeczywiście znacznie tańsze, głównie dzięki znacznie prostszym elementom sterującym i konstrukcji kabiny.
Amerykańscy rolnicy reagują w internecie dość lakonicznie na wypowiedzi Trumpa. Oni również nie uważają, że niższe standardy środowiskowe wpłyną znacząco na ceny. Co więcej, zastanawiają się, jaki wpływ będzie to miało na już zakupione ciągniki i rynek maszyn używanych. Jednym z efektów ubocznych jest nieznaczne odbicie akcji Deere & Co. po tygodniu spadków. We wtorek, 9 grudnia, kurs akcji na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych osiągnął najniższy poziom od 3 listopada. W środę, 10 grudnia, kurs akcji ponownie wzrósł o 1,3%.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10914833/te-dure-trekkers-zijn-trump-een-doorn-in-het-oog]Zawyżone ceny ciągników są solą w oku Trumpa[/url]