Rynek obornika jest obecnie bardzo niestabilny. Z politycznego punktu widzenia stawka jest wysoka, a kluczowym obszarem zainteresowania są możliwości sprzedaży obornika w nadchodzących latach. Co kluczowe, ósmy program działań w ramach dyrektywy azotanowej musi wejść w życie 1 stycznia 2026 r. Na razie ta debata polityczna nie ma bezpośredniego wpływu na ceny obornika, choć nastroje rynkowe wydają się zmieniać. Tymczasem spadek na rynku alternatywnych umów przetwórczych (ASA) utrzymuje się.
Notowania obornika DCA pozostają w tym tygodniu stosunkowo stabilne w porównaniu z ostatnimi tygodniami. Jednak wraz ze zbliżaniem się końca roku nastroje w regionie ulegają zmianie, czego niekoniecznie można było się spodziewać. Powtarzającym się tematem w ciągu roku jest dość słaba podaż obornika w regionie środkowej Holandii. W tych regionach nadal są hodowcy bydła, którzy muszą pozbyć się znacznych ilości obornika przed końcem roku. Według pośrednika, w takich przypadkach wystarczy nieznacznie podnieść ceny, aby zapewnić odpowiednią utylizację obornika.
Wraz ze zbliżaniem się roku 2026 na rynku pojawiają się sygnały, że obornik nadal wymaga usunięcia. Nie chodzi tu tylko o kilka „awaryjnych ładunków” przed rozpoczęciem sezonu rozrzutu, ale o bardziej regularne ilości, mające na celu zapobieganie przepełnieniu zbiorników obornikowych. Presja regionalna związana z ciągłą podażą nie przekłada się na wyższe opłaty za odbiór obornika w środkowej Holandii w tym tygodniu. Zarówno obornik świński, jak i bydlęcy pozostają na tym samym poziomie co w zeszłym tygodniu i wynoszą odpowiednio 36,33 i 35,83 euro za metr sześcienny.
Na południu Holandii jest wyraźnie więcej oświetlenia
Na południu Holandii presja na rynek obornika jest znacznie niższa. Według pośrednika w handlu obornikiem, podaż obornika jest łatwa do opanowania i można go znacznie szybciej zutylizować. Pośrednicy spodziewają się obecnie, że sytuacja ta utrzyma się do początku sezonu rozrzucania. Opłata za odbiór DCA na południu Holandii wynosi w tym tygodniu 32,83 euro za metr sześcienny obornika świńskiego. W przypadku obornika bydlęcego opłata za odbiór wynosi 30,33 euro za metr sześcienny.
Notowania DCA dla umów o zastępczym przetwarzaniu (DCA) spadły w tym tygodniu do 0,50 euro za kilogram, czyli o 0,20 euro mniej niż w poprzednim tygodniu. Oznacza to, że cena osiągnęła nowy, najniższy poziom. Poprzedni rekordowo niski poziom odnotowano w 2020 roku, kiedy to pod koniec roku rynek spadł do 0,52 euro za kilogram. Spadek ten ponownie przypisuje się stosunkowo niskiemu wskaźnikowi przetwarzania obornika nad głównymi rzekami, gdzie występuje go najwięcej.
Debata polityczna wokół polityki dotyczącej nawozu naturalnego
Następnie trwa debata w Hadze, gdzie minister rolnictwa Femke Wiersma stanowczo twierdzi, że ósmy program działań w ramach dyrektywy azotanowej wejdzie w życie 1 stycznia. Obecna norma wynosi 170 kg azotu na hektar, ale proponowany system będzie stosował pułap azotu na działkę w połączeniu ze standardami upraw, które zasadniczo nie są już praktyczne, ponieważ opierają się na średnich historycznych i nie odzwierciedlają działek o stale wysokich plonach.
Kluczowym elementem debaty są obszary NV, gdzie obecnie obowiązuje 20% redukcja norm stosowania, podczas gdy wieloletnie pomiary pokazują, że jakość wody w wielu miejscach jest znacznie poniżej normy 50 mg azotanów na litr. Propozycja zakłada zniesienie statusu NV na obszarach o udowodnionej dobrej jakości wody, aby rolnicy mogli ponownie stosować standardowe normy nawożenia.
Ostatecznym celem pozostaje zrównoważone nawożenie, w którym nawożenie opiera się na rzeczywistych potrzebach upraw i uwzględnia to, co zostało już usunięte, ale zasada ta została w dużej mierze porzucona. Szczególnie problematycznym aspektem jest to, że Uniwersytet i Ośrodek Badawczy w Wageningen (WUR) uwzględnia obornik zwierzęcy jedynie w 55% potrzeb upraw, co w praktyce prowadzi do strukturalnego niedonawożenia i zaburzonej równowagi składników odżywczych. Chociaż minister zrozumiał tę krytykę, standard ten pozostaje w mocy.