Holandia nie może liczyć na nowe odstępstwo od przepisów do 2026 roku i kolejnych lat. Przynajmniej na razie. Z pewnością nie, dopóki LVVN będzie zarządzany przez ministra BBB, jak niedawno jasno dała do zrozumienia Izba Reprezentantów. Każdy, kto chce nawozić gdziekolwiek w Holandii, musi przestrzegać normy 170 kilogramów azotu na hektar z obornika, uzupełnionego nawozem sztucznym. Stwarza to poważne problemy dla wielu hodowców zwierząt, ponieważ już teraz występuje znaczna nadwyżka obornika. Będzie tylko gorzej. A co wtedy?
Istnieją rozwiązania techniczne. Trwają prace w ramach europejskiego programu Renure, ale nie oferuje on rozwiązania we wszystkich przypadkach. Ponadto obowiązują surowe warunki. Eksport obornika również może pomóc, ale nie jest to rozwiązanie ostateczne. Odrzucenie przez komisarza UE Roswalla programu działań w ramach 8. dyrektywy azotanowej oznaczało dla Holandii utratę ważnej szansy. Holandia poniosła porażkę.
Roswall wymienia błędy
In list Roswall wyjaśnia ustępującej minister rolnictwa Femke Wiersmie, co poszło nie tak i dlaczego zdecydowała się nie wprowadzić nowego odstępstwa. Wygląda na to, że Wiersma i jej własna partia, BBB, czasami zachowywały się nieudolnie. Na przykład zniesienie pobierania opłat za handel trzodą chlewną i drobiem spotkało się z dezaprobatą w Brukseli, ale to był konik BBB. Zawężenie stref buforowych wokół wrażliwych obszarów naturalnych również było nierozsądnym posunięciem. Nawiasem mówiąc, ten krok został już przygotowany przez poprzednika Wiersmy, Pieta Ademę.
Cała Holandia jest podatna na zagrożenia
W liście nie wspomniano o tym, ale jest to istotny czynnik, a mianowicie o tym, że cała Holandia pozostała uznana za obszar narażony na wypłukiwanie azotanów, mimo że pomiary pokazują, że tak nie jest i dlatego nie ma potrzeby zgłaszania tego jako takiego. Holandia po prostu nakłada na siebie zbyt duże obciążenie. Można by to zrobić inaczej. Biorąc pod uwagę wrażliwość całej Holandii, najważniejszym argumentem za odrzuceniem Roswall jest jakość wody. Według niej jest ona zbyt słaba, ponieważ jest przeładowana wszelkiego rodzaju substancjami odżywczymi, takimi jak azotany i fosforany.
Jaka norma dotycząca wody obowiązuje?
Holandia wydaje się nie doceniać swoich raportów o jakości wody. Po pierwsze, różne strony stosują różne standardy. Zarządy wodne i ich organizacja parasolowa stosują własne standardy, ale tak samo postępują RIVM (Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska) oraz Holenderska Agencja Oceny Środowiska (PBL). Ministerstwa LVVN (Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumpcyjnych) oraz Infrastruktury i Środowiska (I&M) również nie zgadzają się co do tego, które dane powinny być wykorzystywane. A potem jest kwestia głębokości pomiaru. Czy jest ona taka sama w Holandii, jak w innych krajach UE? Standard RIVM i PBL wydaje się być standardem przesyłanym do Brukseli wraz z wnioskami o derogację, ale rząd nie jest w tej kwestii całkowicie przejrzysty. Jest jednak oczywiste, że ministerstwa LVVN (Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumpcyjnych) oraz I&W (Infrastruktury i Gospodarki Wodnej) niedawno starły się w tej sprawie.
Emisje z rolnictwa są przedmiotem zbiórki
Problemem ze standardem RIVM i PBL jest to, że ich dane rolnicze nie dotyczą wyłącznie rolnictwa. Emisje z innych źródeł rozproszonych również są przypisywane rolnictwu, podobnie jak ładunek substancji biogennych związany z wodami rzek transgranicznych. RIVM i PBL udostępniają te informacje na żądanie. się, w odpowiedzi na pytania dziennikarki Geesje Rotgers. Pozycja „emisje rolnicze do wód powierzchniowych i podziemnych” jest uciążliwa i niesie ze sobą wiele niepotrzebnych treści. Udział rzeczywistych emisji rolniczych jest ograniczony. Większa przejrzystość i uczciwość w kwestii udziału azotu pochodzącego wyłącznie z holenderskiego rolnictwa w jakości wody byłaby bardzo pomocna.
Większa kontrola
Wiele rzeczy poszło nie tak. Czasami z powodu wykorzystania niedokładnych danych, czasami z powodu politycznie nietrafionych decyzji, a czasami z powodu różnic zdań między Izbą Reprezentantów a ministrami rządu.
Hodowcy zwierząt gospodarskich, którzy uważają, że nadal mogą sobie pozwolić na duże nadwyżki obornika, są ostrzegani. Odrzuceniu nowego odstępstwa będzie towarzyszyć surowsze egzekwowanie przepisów przez Holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA), a kary będą wysokie.
Dane I&R również dla Służby Ochrony Środowiska
Są one również ściśle monitorowane na inne sposoby. Różne organy rządowe, a być może także inne podmioty, uzyskają lepszy wgląd w aktualną liczbę zwierząt w gospodarstwie oraz w ewentualne wolne przestrzenie w oborach. Jest to możliwe dzięki nowej umowie o wymianie danych między Holenderską Agencją Przedsiębiorczości (RVO) a prowincjonalnymi służbami ochrony środowiska. Służby ochrony środowiska uzyskały teraz dostęp do baz danych I&R. Jest to uzupełnienie danych, do których organy rządowe mają już dostęp ze źródeł takich jak Kringloopwijzer (KLW).
Brak korekt pomiaru
Na domiar złego, MOB nadal wnosi pozwy przeciwko fermom hodowlanym, które jej zdaniem emitują nieco za dużo azotu i znajdują się na wrażliwych obszarach naturalnych. Organizacja często wygrywa takie sprawy, ponieważ sędzia weryfikuje wysoce przewidywalne obliczenia i nie może wykluczyć zagrożenia dla środowiska. I niezależnie od tego, jak duże są niepewności w obliczeniach depozycji azotu, łagodne podejście lub zastosowanie współczynników korekcyjnych, takich jak te stosowane w pomiarach prędkości na drogach, nie wchodzi w grę. Sędzia nieustępliwie domaga się odpowiedzialności.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10914993/derogatie-kwijt-is-er-nog-een-weg-naar-herstel]Utracone odstępstwo, czy nadal istnieje sposób na odzyskanie?[/url]
Nie zajmuję się tym tematem, ale daj spokój, nie bądź taki pesymistyczny. Dotyczy to tylko kilku tysięcy mleczarzy. Znam mnóstwo ludzi, którzy nie przejmowaliby się tym, czy odstępstwo zostanie wprowadzone, czy nie. Ale jeśli zbudowałeś swój model biznesowy na wyjątku (bo to z definicji odstępstwo) bez rozważenia planu B, podejmujesz ogromne ryzyko. Ale w Holandii jest mnóstwo ziemi użytkowanej przez rolników, którzy nie hodują zwierząt. Więc z pewnością nadal możesz znaleźć zastosowanie dla swojego obornika. Może teraz część obornika w końcu spłynie na krańce Holandii, daleko od obszarów nadwyżek obornika. Myśl kreatywnie.
No cóż, „inny ojcze chrzestny”, w twoim argumencie jedno jest prawdą: nie jesteś w to zamieszany
Floor de Jong napisał(a):Twój komentarz sugeruje, że reszta tego, co napisałem, jest nieprawdziwa. Może to być prawdą, ponieważ jako rolnik uprawiający ziemię w Zelandii, nie znam się na hodowli zwierząt. Jednak wielu producentów mleka nie skorzystało z odstępstwa, ponieważ nie było to konieczne w ich sytuacji. Albo dlatego, że przewidywali, że nie będą już uczestniczyć w tymczasowym odstępstwie. Jako rolnik uprawiający ziemię, niepokoi mnie jedynie to odstępstwo. Cała ta polityka dotycząca obszarów NV wynika z decyzji podjętej przez Holandię (dzięki silnemu lobby hodowców zwierząt) o wyborze odstępstwa w Brukseli. Obszary NV były kartą przetargową. Tak więc, ponieważ kilka tysięcy producentów mleka nie chce inwestować w ziemię, aby pozbywać się własnego obornika, ja, jako rolnik uprawiający ziemię, jestem ograniczany w moim dodatku do gruntów NV, ponieważ część mojej ziemi znajduje się na obszarach NV. Podczas gdy w Zelandii prawie nie ma hodowli zwierząt.No cóż, „inny ojcze chrzestny”, w twoim argumencie jedno jest prawdą: nie jesteś w to zamieszany
a ostatecznie to uprawy polowe prowadzone w sposób zbyt intensywny są przyczyną emisji azotanów.
juun napisał:Są to intensywne tereny uprawne na mieliznach, gdzie mieszkańcy nawet nie wiedzą, czym jest kombajn zbożowy, albo widzą tylko zdjęcia w czasopismach branżowych. Ale na południowym zachodzie, na glebach głównie gliniastych, średnio połowa powierzchni jest wykorzystywana przez kombajny zbożowe, prasy do lnu, suszarnie lucerny itp. Nie jest to szczególnie duży odsetek upraw intensywnych, brak hodowli zwierząt, a mimo to wciąż uważa się je za NV (holenderskie grunty rolne).a ostatecznie to uprawy polowe prowadzone w sposób zbyt intensywny są przyczyną emisji azotanów.
inny Piotr napisał:To niekoniecznie jest prawdą. Jeśli nawozisz ziemniaki 300 kg azotu, a następnie zbierasz 40 ton ziemniaków z powodu suszy, w połączeniu z dodatkową mineralizacją, nadal będziesz miał znaczną nadwyżkę. Ostatecznie obszary bogate w azot można łatwo powiązać z grubym podłożem w obszarach podatnych na suszę.juun napisał:Są to intensywne tereny uprawne na mieliznach, gdzie mieszkańcy nawet nie wiedzą, czym jest kombajn zbożowy, albo widzą tylko zdjęcia w czasopismach branżowych. Ale na południowym zachodzie, na glebach głównie gliniastych, średnio połowa powierzchni jest wykorzystywana przez kombajny zbożowe, prasy do lnu, suszarnie lucerny itp. Nie jest to szczególnie duży odsetek upraw intensywnych, brak hodowli zwierząt, a mimo to wciąż uważa się je za NV (holenderskie grunty rolne).a ostatecznie to uprawy polowe prowadzone w sposób zbyt intensywny są przyczyną emisji azotanów.
juun napisał:Czy dobrze rozumiem: nadmierna mineralizacja podczas suszy... Te obszary w Zelandii nie odpowiadają dokładnie kryteriom, które pan ustalił. Cały północny Beveland to ograniczony obszar, podobnie jak część Walcheren i część wybrzeża zachodniej części Zeeuws-Vlaanderen. To dokładnie trzy obszary z dużymi złożami gliny, nie wysychające i z dużym udziałem upraw ekstensywnych w płodozmianie. Są to jednak obszary o DUŻYM ruchu turystycznym.inny Piotr napisał:To niekoniecznie jest prawdą. Jeśli nawozisz ziemniaki 300 kg azotu, a następnie zbierasz 40 ton ziemniaków z powodu suszy, w połączeniu z dodatkową mineralizacją, nadal będziesz miał znaczną nadwyżkę. Ostatecznie obszary bogate w azot można łatwo powiązać z grubym podłożem w obszarach podatnych na suszę.juun napisał:Są to intensywne tereny uprawne na mieliznach, gdzie mieszkańcy nawet nie wiedzą, czym jest kombajn zbożowy, albo widzą tylko zdjęcia w czasopismach branżowych. Ale na południowym zachodzie, na glebach głównie gliniastych, średnio połowa powierzchni jest wykorzystywana przez kombajny zbożowe, prasy do lnu, suszarnie lucerny itp. Nie jest to szczególnie duży odsetek upraw intensywnych, brak hodowli zwierząt, a mimo to wciąż uważa się je za NV (holenderskie grunty rolne).a ostatecznie to uprawy polowe prowadzone w sposób zbyt intensywny są przyczyną emisji azotanów.
Mam na myśli obszary koncentracji azotu zaproponowane w 8. poprawce do ustawy o azotanach. W niektórych miejscach obszary te zostały wyznaczone bez powodu lub na podstawie zawartości fosforanów.
inny Piotr napisał:Rząd ma tylko jeden cel: rolnictwo musi zostać ograniczone i tak się stanie. Aby to osiągnąć, przedstawiane są wszelkiego rodzaju błędne teorie.juun napisał:Czy dobrze rozumiem: nadmierna mineralizacja podczas suszy... Te obszary w Zelandii nie odpowiadają dokładnie kryteriom, które pan ustalił. Cały północny Beveland to ograniczony obszar, podobnie jak część Walcheren i część wybrzeża zachodniej części Zeeuws-Vlaanderen. To dokładnie trzy obszary z dużymi złożami gliny, nie wysychające i z dużym udziałem upraw ekstensywnych w płodozmianie. Są to jednak obszary o DUŻYM ruchu turystycznym.inny Piotr napisał:To niekoniecznie jest prawdą. Jeśli nawozisz ziemniaki 300 kg azotu, a następnie zbierasz 40 ton ziemniaków z powodu suszy, w połączeniu z dodatkową mineralizacją, nadal będziesz miał znaczną nadwyżkę. Ostatecznie obszary bogate w azot można łatwo powiązać z grubym podłożem w obszarach podatnych na suszę.juun napisał:Są to intensywne tereny uprawne na mieliznach, gdzie mieszkańcy nawet nie wiedzą, czym jest kombajn zbożowy, albo widzą tylko zdjęcia w czasopismach branżowych. Ale na południowym zachodzie, na glebach głównie gliniastych, średnio połowa powierzchni jest wykorzystywana przez kombajny zbożowe, prasy do lnu, suszarnie lucerny itp. Nie jest to szczególnie duży odsetek upraw intensywnych, brak hodowli zwierząt, a mimo to wciąż uważa się je za NV (holenderskie grunty rolne).a ostatecznie to uprawy polowe prowadzone w sposób zbyt intensywny są przyczyną emisji azotanów.