Podczas gdy w kraju niewiele się dzieje w zakresie polityki rolnej, w prowincji Utrecht program UPLG (Program Obszarów Wiejskich Utrechtu) przyciąga tłumy zaniepokojonych rolników. Członkini Zarządu Prowincji Mirjam Sterk (CDA) zamierza wykorzystać ten program, aby zobowiązać gospodarstwa rolne w niemal całej prowincji do przestrzegania niezwykle surowych norm emisji – znacznie surowszych niż te wymagane na szczeblu krajowym – dla azotu i amoniaku, a także środków ochrony roślin.
Robi to pod hasłem dalszej zrównoważoności, zarządzania zorientowanego na cele i nowej perspektywy dla pozostałych rolników. Problem polega jednak na tym, że choć restrykcyjne normy emisji są bardzo precyzyjne, to brakuje w nich jasności, która powinna zapewnić tę perspektywę. Zaniepokojeni rolnicy w prowincji podejmują masowe działania, obawiając się upadku swoich gospodarstw.
Analiza wpływu
Jako polityk z długim stażem, Sterk sprytnie unika szczegółowych pytań w tej kwestii, co było widoczne w przypadku Lexmond, ale jest oczywiste, że jej planowi wciąż brakuje analizy wpływu społeczno-ekonomicznego. Sterk prawdopodobnie zdaje sobie z tego sprawę, ale odwlekanie takiej analizy poza… punkt bez powrotu To może być też strategia. Sprytny polityk zna swoje sztuczki.
Faktem jest, że zarówno bardziej otwarte organizacje rolnicze (Agractie, NMV, NFO), jak i generalnie bardziej posłuszna Federacja Rolników (LTO) są bardzo zaniepokojone planem Sterka. Rolnicy w Utrechcie tracą dawną pewność siebie i będą musieli polegać na planie prowincjonalnym, włączonym do prowincjonalnego rozporządzenia środowiskowego, które nie ma mocy prawnej.
Perspektywa czy puste ręce?
Nie ma on podstaw w normach krajowych ani europejskich i dlatego wydaje się łatwy do podważenia. „W związku z tym istnieje bardzo duże ryzyko, że zostaniemy z pustymi rękami, jeśli prowincja to zrobi” – zauważa Jeroen van Wijk, przewodniczący LTO w Utrechcie. Uważa on na przykład, że norma emisji amoniaku wynosząca 40 kilogramów na rok 2035 jest nieosiągalna i słabo zabezpieczona. W końcu, kto powiedziałby, że praktycznie nieosiągalne 40 kilogramów ostatecznie stanie się pewnikiem? Uważa również, że system UPLG nie pomaga w osiąganiu celów. „Każdy hektar dodanego obszaru naturalnego utrudnia rolnikom osiągnięcie wyznaczonych celów na ich własnych gruntach”.
LTO Nederland nadal wierzy w zarządzanie oparte na celach, w przeciwieństwie do innych organizacji rolniczych, ale sposób, w jaki jest ono realizowane w Utrechcie, nie zgadza się z poglądami Van Wijka. Uważa on, że zarządzanie oparte na celach musi być zarówno wykonalne, jak i prawnie uzasadnione, a nie traktowane jako niejasne pojęcie zbiorcze.
Peekaboo z danymi dotyczącymi wody
Podczas inauguracji UPLG, jakość wody została również wykorzystana jako dodatkowy argument za pilnością planu. Na wieczornym spotkaniu zorganizowanym przez Agractie, NMV i NFO w Vianen dyskutowano o tym, że prowincja opiera swoją decyzję na nieaktualnych danych. Obecni na spotkaniu urzędnicy obiecali, że prowincja to zbada. Temat ten powrócił kilka dni później podczas wieczornego spotkania LTO w Lexmond. Wówczas urzędnicy (w towarzystwie Sterka) stwierdzili, że nie znają żadnych nowszych danych. Był to przypadek biurokratycznego „peek-a-ku”, ponieważ zarząd wodociągów Amstel, Gooi i Vecht przyznał już dziennikarce Geesje Rotgers, że dysponuje nowszymi i korzystniejszymi danymi dla przedmiotowego obszaru.
Niezbędne rzeczy
Polityka często polega po prostu na wywieraniu presji. Prowincja Utrecht również chce wywłaszczyć szereg działek rolnych i dlatego nazywa je „działkami kluczowymi”. W kontekście wydarzeń z ostatnich tygodni brzmi to nieco jak trumpizm. Najpotężniejszy obywatel Ameryki używa właśnie takich określeń, odnosząc się do Grenlandii. Jest ona również uważana przez USA za „obszar kluczowy”. Być może to tylko modny międzynarodowy żargon biurokratyczny. Ale trzeba się z tym pogodzić jako zwykły obywatel.
Utrecht nie jest odporny na pszczoły
Nawiasem mówiąc, rzekoma jakość natury jest nadal wykorzystywana do pozyskiwania większej ilości gruntów rolnych w Holandii. Uderzający w tym kontekście jest fakt, że liczba hektarów terenów naturalnych w Utrechcie, czy na przykład ilość stosowanych pestycydów, nie odzwierciedla tego, jak pszczoły doświadczają tej natury, na co zwrócił uwagę doradca ds. upraw Jan Peeters w poniedziałkowy wieczór w Vianen. Utrecht, jako prowincja, ma najniższe zużycie pestycydów, ale najwyższą śmiertelność pszczół, co jest idealnym lustrzanym odbiciem Flevolandu, powiedział. Czy Utrecht może naciskać niewłaściwe przyciski?
Natura upada, ale radzi sobie dobrze
Nawet to, co mówią o przyrodzie przedstawiciele władz ochrony środowiska, należy traktować z dystansem. Weźmy na przykład Urząd Ekologiczny, zabawkę byłego ministra ds. azotu Van der Wala. Za ostatniego gabinetu Rutte'a zatwierdził on całą serię analiz celów ochrony przyrody. Niemal wszystkie zawierały ten sam przekaz: przyroda jest w złym stanie i na skraju załamania, ale ich naukowe podstawy były słabe. Mówiono, że nawet klejnot koronny, Veluwe, jest poważnie zagrożony. Emerytowany przyrodnik Henri Prins argumentował za tym. oficjalny protokół monitorowania UE Natura 2000 w Aby ocenić stan przyrody, doszli do bardzo rozbieżnych wniosków. Niezależnie od tego, czy chodzi o trzmielojada, dzięcioła dużego, czy krętogłowa, liczba par lęgowych wszystkich monitorowanych gatunków przekracza oczekiwania, wbrew prognozom Urzędu Ekologicznego i raportom zleconym przez prowincje.
Widok z zewnątrz
A, i kto się zastanawia: No cóż, emerytowany naukowiec. A tak przy okazji, jak by na to spojrzeli za granicą? A potem to samo. Właśnie w tym tygodniu nadeszło coś ze Stanów. Wskaźnik Efektywności Środowiskowej 2025 Holandia nie jest na prowadzeniu, ale też nie zostaje w tyle, bo zajmuje 13. miejsce.
Tańszy nawóz, ale bez Renure
Wreszcie, Bruksela napłynęła z Brukseli z dodatkowymi gorzkimi wiadomościami dla sektora hodowlanego. Wiadomo, że minister Wiersma nie zdołała przekonać komisarza europejskiego Roswalla do ubiegania się o nowe odstępstwo. Wynika to po części z opóźnionych działań minister (choć raport krajowy dla Holandii był dostępny już od sześciu miesięcy, minister zaczęła poważniej angażować się w konsultacje polityczne dopiero po lecie) oraz braku przejrzystości w raportowaniu jakości wody. Co istotne, Irlandia, która charakteryzuje się większym zanieczyszczeniem wód powierzchniowych, otrzymała odstępstwo.
Z drugiej strony, ma to również znaczenie, że najwyraźniej nikt w Brukseli nie rozważa aktywnie i kreatywnie, jak najlepiej służyć swojemu sektorowi rolnemu. Aby dodatkowo zrekompensować europejskiemu rolnictwu konsekwencje umowy z Mercosurem, komisarz ds. handlu Šefčovič, komisarz ds. rolnictwa Hansen i komisarz ds. środowiska Roswall postanowili tymczasowo znacznie obniżyć cła importowe na nawozy. Ponieważ nawozy są obecnie o 60% droższe dla europejskich rolników niż w 2020 roku, a to jest nie do utrzymania. według Šefčoviča. Samo w sobie jest całkiem miłe, ale najwyraźniej nikt już nie myślał o Renure, czy może było to obecnie tabu w Brukseli?
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusinessRadykalny plan redukcji wydatków w Utrechcie cieszy się pełną frekwencją.
Toczy się brudna gra, której osią jest CDA. Zapowiada się, że z naszym nowym gabinetem będzie to coś niezwykłego. Przygotujcie się.
Na szczęście alarmiści klimatyczni mają na razie chwilę wytchnienia w związku z tą zimną pogodą.
Wyborcy CDA, dziękujemy jeszcze raz!
Southboer napisał:Zgadza się. Widać to już teraz, na samym początku procesu formowania. Wciskają się w D66. Są po prostu na lewo od środka.Wyborcy CDA, dziękujemy jeszcze raz!