Na rynku cebuli sytuacja nie jest jeszcze idealna. Z pewnością nie jest tak, że nic się nie sprzedaje, ale kupującym brakuje wiary w to, że popyt rzeczywiście wzrośnie w krótkim okresie. Niektórzy plantatorzy, a zwłaszcza ci, którzy dysponują dużymi, dobrymi cebulami i magazynami o najwyższej jakości, postrzegają sytuację zupełnie inaczej.
Ceny żółtej cebuli na giełdach regionalnych są pod presją. Obecnie przedział cenowy waha się od 14 euro w górnym przedziale za 60% grubości do 10 euro w dolnym przedziale za 30–60% grubości. Samo w sobie nie jest to szczególnie zaskakująca zmiana na tym nieco ospałym rynku. Nie dziwi również fakt, że cena z natychmiastową dostawą spada.
W pewnym stopniu cebula z problemami jakościowymi wywołuje ponury nastrój. Często widuje się łyse i porośnięte cebule. Przyzwoite cebule są oferowane w zawyżonych cenach przez plantatorów, którzy wiedzą, że muszą się ich pozbyć, co nieumyślnie obniża również cenę dobrej cebuli.
Co więcej, niektórzy plantatorzy również patrzą na kalendarz i szukają okazji. Jeśli nie jesteś przekonany, że możesz przechowywać cebulę aż do maja, a pojawi się kupiec oferujący rozsądną cenę, ale niekoniecznie taką, jakiej oczekujesz jako rolnik, to poważnie rozważasz taką możliwość. Fakt, że jest już połowa marca, nie działa na korzyść plantatora.
Najwyższa jakość idzie w parze z najwyższą ceną.
Na drugim końcu spektrum znajdują się producenci uprawiający dobrą cebulę, niezależnie od tego, czy jest chłodzona mechanicznie, czy nie, którzy odważają się podjąć ryzyko, że pod koniec sezonu może pojawić się luka.
Patrząc ściśle na szacunki plonów CBS i dane dotyczące eksportu, wydaje się to nielogiczne. Zależy to od tego, ile odejmiemy od danych CBS, ale liczbowo, potrzebowalibyśmy tygodni eksportu znacznie przekraczających 20 000 ton, aby osiągnąć próg rentowności w ciągu najbliższych około 15 tygodni. Jednak fizjologicznie cebula wyprzedza nas o kilka tygodni w porównaniu z innymi latami. W tym świetle nie dziwi fakt, że pod koniec maja lub w czerwcu nadal będzie istniał realny popyt na produkt najwyższej jakości.
Widzieliśmy to również w zeszłym roku. Długo uważano, że cebuli jest wystarczająco dużo, ale nagle się skończyła. Największą różnicą w porównaniu z poprzednim sezonem jest eksport do Polski. Sporo idzie, ale według informatorów, w przeszłości był wyższy. Polski przemysł również krytycznie podchodzi do swoich potrzeb. Grubo obrana cebula dobrze się sprzedaje, o ile cena jest odpowiednia, ale ignoruje drobniejsze partie.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10915651/splitsing-tekent-zich-af-in-de-uienmarkt]Splitsung na rynku cebuli[/url]
W przyszłym tygodniu znów spodziewamy się sporego dodatkowego popytu na żółtą cebulę.To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/artikel/10915651/splitsing-tekent-zich-af-in-de-uienmarkt]Splitsung na rynku cebuli[/url]
Popyt na czerwoną cebulę rośnie. Działamy szybko. Wystarczy, że przestaniemy dostarczać ją wszystkim na 2 tygodnie, a znów będziemy mieli cenę pokrywającą koszty. To samo dotyczy żółtej cebuli. Przetwórcy starają się ją teraz odebrać, zanim spadnie poniżej zera; po prostu nadal potrzebujemy 13-tygodniowej cebuli.
Jeśli 15 000–20 000 ton wciąż wyjeżdża tygodniowo, to daje to około 400 ciężarówek, 80 dziennie i 5 na godzinę (zakładając 16-godzinną jazdę). Wydaje się to dużo, gdy jest ich tylko kilka. Miejmy nadzieję, że będzie dodatkowy popyt, bo wiele jeszcze trzeba wywieźć. Wiem, że w magazynach jest mnóstwo dostępnych partii; mam nadzieję, że pod koniec kwietnia lub maja nastąpi wzrost popytu.
żółty i czerwony napisał:W każdym razie lepiej, gdy przez cały dzień lub tydzień nie widać ciężarówek z cebulą jadących w kierunku Zelandii.Jeśli 15 000–20 000 ton wciąż wyjeżdża tygodniowo, to daje to około 400 ciężarówek, 80 dziennie i 5 na godzinę (zakładając 16-godzinną jazdę). Wydaje się to dużo, gdy jest ich tylko kilka. Miejmy nadzieję, że będzie dodatkowy popyt, bo wiele jeszcze trzeba wywieźć. Wiem, że w magazynach jest mnóstwo dostępnych partii; mam nadzieję, że pod koniec kwietnia lub maja nastąpi wzrost popytu.
hupsakee napisał(a):Nie zapominajcie, że czerwone z Egiptu też wracają. Pewnie będą droższe, ale i tak.Popyt na czerwoną cebulę rośnie. Działamy szybko. Wystarczy, że przestaniemy dostarczać ją wszystkim na 2 tygodnie, a znów będziemy mieli cenę pokrywającą koszty. To samo dotyczy żółtej cebuli. Przetwórcy starają się ją teraz odebrać, zanim spadnie poniżej zera; po prostu nadal potrzebujemy 13-tygodniowej cebuli.
Teraz sortowacze mogą ci płacić, ile chcą, Juun, za to, żebyś codziennie srał na tym forum swoim gównem, ale z tego co słyszę, sytuacja się zmienia. I nie tylko na żółto!!!
Arie biedny oddział. napisał:W tym roku z Egiptu pochodzi znacznie mniej ziemniaków i cebuli. Zamierzają dobrze wykorzystać ostatnie partie dobrej cebuli w Holandii.hupsakee napisał(a):Nie zapominajcie, że czerwone z Egiptu też wracają. Pewnie będą droższe, ale i tak.Popyt na czerwoną cebulę rośnie. Działamy szybko. Wystarczy, że przestaniemy dostarczać ją wszystkim na 2 tygodnie, a znów będziemy mieli cenę pokrywającą koszty. To samo dotyczy żółtej cebuli. Przetwórcy starają się ją teraz odebrać, zanim spadnie poniżej zera; po prostu nadal potrzebujemy 13-tygodniowej cebuli.
Bije rekordy wyżej