Rynek marchwi wykazuje gwałtowny wzrost cen. Jednak popyt eksportowy nieco spada z powodu tych wzrostów cen. Handel poszukuje nowej równowagi. Dowiedz się więcej o kształtowaniu się notowań marchwi.
Wiele zależy od metody kalkulacji. Ceny skrzynek odnoszą się do ilości marchwi pozostałej w skrzynce po płukaniu. Na przykład, partie sprzedawane są po 325 euro za skrzynkę zawierającą niecałe 700 kilogramów marchwi. To daje cenę od 47 do 48 centów za kilogram. Mniejsza ilość marchwi oznacza również niższą cenę za skrzynkę.
Giełda regionalna w Emmeloord podnosi w tym tygodniu notowania marchwi o 6,5 centa do 40-49 centów za kilogram. Ta podwyżka cen następuje po gwałtownym wzroście o 13 centów w zeszłym tygodniu. W rezultacie handel wyraźnie się zmienił w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Zamiast cen ledwo pokrywających koszt produkcji, ponownie pojawiają się zyski.
Gwałtowny wzrost cen w zeszłym tygodniu został dobrze zaabsorbowany przez rynek, ale pozostaje pytanie, jak szybko rynek będzie w stanie zaabsorbować dalsze podwyżki. Hiszpania wydaje się wycofywać z rynku jako nabywca, a kraje Europy Wschodniej również nie są skłonne do płacenia za tak znaczne podwyżki. To hamuje rozwój cen.
Ceny wywoławcze, które wzrosły do 60 centów za kilogram umytej marchwi, okazały się nieco zbyt ambitne. Sprzedawcy obniżyli więc nieco ceny, aby zapewnić sobie wystarczającą liczbę zamówień. Ostatecznie rynek musi znaleźć nową równowagę, w której handel będzie kontynuowany.
Chociaż po podwyżkach cen w portfelach zamówień jest jeszcze trochę miejsca, producenci pralek w Holandii mają na razie mnóstwo zleceń. Co więcej, zapasy w Holandii jeszcze się nie wyczerpują. Jest to korzystne, ponieważ klienci muszą otrzymać marchewki z magazynów również w maju. Niemcy przestawią się na import nowych zbiorów za tydzień lub dwa. W Belgii zazwyczaj w maju nadal korzystają z marchwi ze starych zbiorów.