Paul Munsterman jeździ quadem po ścieżce na swojej działce pszennej, która znajduje się w PARK21. Jest to obszar o powierzchni 1.000 hektarów, który został wyznaczony jako park rekreacyjny przez gminę Haarlemmermeer. Bada możliwości łączenia miasta i wsi poprzez działania. Ścieżka spacerowa jest jedną z nich.
Munsterman z gminy Nieuw-Vennep jest jednym z 1 rolników zajmujących się uprawą roli uczestniczących w programie ZielonaBAZA. Postrzega projekt głównie jako proces uczenia się, w którym różnorodność biologiczna i wartości przyrodnicze są bardziej zintegrowane z konwencjonalnym rolnictwem. Przestrzega jednak przed nadmiernymi oczekiwaniami: „Od 3 lat zajmuję się marginesami terenowymi i to metodą prób i błędów”.
Dążenie do różnorodności biologicznej
„Nie powinieneś mnie pytać, jakie rodzaje krzewów tu rosną, bo nie wiem. Jestem rolnikiem, a nie biologiem” – mówi, przechodząc przez pas młodych krzewów na tyłach swojego podwórka. Zasadził je kilka miesięcy temu w ramach inicjatywy GreenBASE, która dąży do zwiększenia różnorodności biologicznej na obszarach wiejskich. „Kocham przyrodę i właściwie myślałem, że na mojej posesji jest trochę goło. Dlatego pasuje tu pas krzewów.”
Jego zdaniem zaletą jest to, że krzewy w dalszym ciągu robią coś dobrego z punktu widzenia różnorodności biologicznej (a także mogą być siedliskiem pożytecznych owadów, które mogą usuwać szkodliwe owady z upraw). „Myślę, że jako rolnik zajmujący się uprawą roli mogę coś zrobić, aby zachować i stymulować walory przyrodnicze. Musi to jednak pozostać praktyczne i wykonalne”.
Nieregularne i nieprzewidywalne
Na razie rolnik postrzega stymulowanie różnorodności biologicznej w gospodarstwie jako proces uczenia się, który czasami jest dość nieregularny i nieprzewidywalny. Jako przykład podaje krawędzie pól, które posiada wokół jednej ze swoich działek. „Około 2 lata temu granica nie powiodła się z powodu niewłaściwej mieszanki. W zeszłym roku była najwyższa i granica rzeczywiście kwitła obficie. W tym roku znowu rozczarowuje, a granica składa się głównie z nagietka, koguta i kociego ogona. ”.
Munsterman kontynuuje: „Nie cieszy mnie to jako praktykującego rolnika, ale dzieląc się doświadczeniami, zawsze idziemy o krok dalej, co motywuje mnie do dalszego działania. Dzięki temu wiemy, że zmierzamy w stronę wieloletniej, a nie rocznej krawędzie kwiatów i konieczność koszenia brzegów pól oraz ich usuwania. Daje to szansę kwiatom i ziołom (ponownie) na rozwój, chociaż jednocześnie trudno jest zapanować nad chwastami trawiastymi.
Dla ilustracji wskazuje na skraj pola w pobliżu działki buraków cukrowych; To nie tylko wygląda biednie (głównie z powodu suszy), ale także zawiera dużo krwawnicy. Wkrada się w fabułę od krawędzi. Dużo mszyc fasoli czarnej stwierdzono także w pierwszych metrach poletka buraczanego. W dużych ilościach mogą one powodować znaczne uszkodzenia (zasysanie).
Okulary rolnika
Munsterman przyznaje, że na wiele spraw wciąż patrzy z perspektywy rolnika. Nie ma odwagi wypowiadać się na temat walorów przyrodniczych. „W jakim stopniu krawędź pola zwiększa różnorodność biologiczną obszaru? I czy na obrzeżu występuje wystarczająca liczba naturalnych wrogów, którzy w naturalny sposób oczyszczają uprawy ze szkodliwych owadów? To ważne pytania, na które niestety nie mam jeszcze odpowiedzi jasna odpowiedź. I to jest trochę bolesne.
Munsterman uważa, że aby „wytrwać” i nadal widzieć perspektywę, ważne jest, aby inni właściciele gruntów, tacy jak gminy, prowincje, zarządy wodociągów i Prorail, również nadstawili kark w projekt. „Mają także wiele hektarów skrajów i zakrętów, które można z łatwością zagospodarować jako krawędzie pól. Byłoby miło, gdyby przejęły nieco większą przewodnictwo. Zapewnienie większej różnorodności biologicznej to zadanie nie tylko dla rolników, ale dla wszystkich osób gospodarujących gruntami”.