Jak można (dalej) ograniczyć emisję środków ochrony roślin? Jakie techniki są dostępne? Jak działają i jaka jest ich skuteczność? Ale także: w jaki sposób można wnieść do gospodarstwa tego rodzaju wiedzę „związaną ze zrównoważonym rozwojem”? A jak zapewnić, że rolnicy i ogrodnicy rzeczywiście coś z tym zrobią?
Wszystkie te pytania – i wiele innych – zostały omówione podczas spotkania wiedzy Agrodis dla doradców w gospodarstwie Forward Farm w Abbenes (NH). „W nadchodzących latach musimy przejść na zintegrowane zarządzanie uprawami. A to wymaga nie tylko większej wiedzy i kunsztu od hodowców, ale z pewnością także od doradców.”
Zintegrowane zarządzanie uprawami
Conno de Ruijtera, dyrektor stowarzyszenia Agrodis, otworzyła spotkanie i omówiła wizję LNV „Valuable and Connected”, która określa przyszłą politykę ochrony upraw (do 2030 r.). Polityka ta koncentruje się na odpornych systemach upraw, eliminując emisje (praktycznie do zera) i wzmacniając powiązania między przyrodą a rolnictwem. „Aby móc sprostać tym wymaganiom w dłuższej perspektywie, musimy się teraz w pełni skupić Zintegrowane zarządzanie uprawami (ICM). W ramach tego systemu nacisk położony jest głównie na ochronę i utrzymanie upraw w zdrowiu, a mniej – jak obecnie – na zwalczanie chorób i szkodników. Wymaga to od hodowców większej wiedzy i kunsztu, w czym wy, jako doradcy, odegracie jeszcze ważniejszą rolę” – mówi De Ruijter.
Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie ICM w nadchodzących latach, należy opracować nowe systemy (uprawy), które umożliwią rolnikom i ogrodnikom dalszą uprawę zdrowych, bezpiecznych i dochodowych upraw. Ponieważ te nowe systemy wiążą się z ryzykiem, opowiada się za większą liczbą programów pilotażowych i większym polem do eksperymentów dla innowacyjnych hodowców. „Dostępna będzie również na ten cel pula pieniędzy (siatka bezpieczeństwa). Nie należy wstrzymywać innowacji, bo plantatorzy boją się, że narażają się na zbyt duże ryzyko (finansowe) – mówi dyrektor Agrodis.
Przyznaje, że ICM to „skomplikowany i trudny temat”, radzi jednak obecnym doradcom omówić tę kwestię z plantatorami. „Bądź otwarty, postaw się w sytuacji hodowcy i spróbuj włączyć ICM do programu spotkań z hodowcami”.
„Trudne zadanie do wykonania”
Jorisa Roskama, menedżer ds. zrównoważonego rozwoju w firmie Bayer, pokazał swoim słuchaczom aktualny stan jakości wody w Holandii. Chociaż w ostatnich latach w atlasie pestycydów widać mniej przekroczeń norm, liczba „czerwonych kropek” na mapie jest w dalszym ciągu zbyt duża. „Będziemy zatem musieli podjąć sporo kroków, aby jeszcze bardziej ograniczyć emisję środków ochrony roślin do wód powierzchniowych. Do 2027 r. nie może być już więcej przekroczeń norm, a do 2030 r. emisje nie mogą być praktycznie żadne. To trudne zadania, nad którymi będziemy musieli ciężko pracować w nadchodzących latach” – mówi Roskam.
Podobnie jak De Ruijter, Roskam opowiada się za większym (finansowym) wsparciem dla innowacji w tej dziedzinie. „Sprawy wokół redukcji emisji zwykle nie rozpoczynają się same. Potrzebujemy pionierów, aby posuwać się do przodu i mieć przed oczami wyznaczone cele” – powiedział pracownik Bayera. Chciałby także, aby pojawiło się więcej przepisów i dotacji, które sprawią, że podejmowanie konkretnych działań ograniczających emisję środków ochrony roślin będzie dla rolników bardziej atrakcyjne.
Przykładami tego jest budowa myjni dla opryskiwaczy polowych, oczyszczanie ścieków (na przykład za pomocą PhytoBac) oraz zapobieganie wymywaniu i spływowi z działki, na przykład poprzez budowę rowów lub krawędzi pól wzdłuż krawędzi rowów. „Są to wszystkie środki i systemy, które mogą w istotny sposób przyczynić się do ograniczenia emisji. Ale nie one znajdują się na szczycie listy pilnych spraw dla rolników i ogrodników. Z jednej strony jest to zrozumiałe, ponieważ tego typu działania początkowo kosztują. Jednocześnie mogą w nadchodzących latach odegrać decydującą rolę w utrzymaniu na pokładzie ważnych środków ochrony roślin. Krótko mówiąc, bardzo ważne jest, aby w nadchodzących latach kwestia redukcji emisji znalazła się wysoko w programie działań.”
Roskam podkreśla, że jeśli działania stymulujące nie doprowadzą do wystarczających zmian w zachowaniu, sformułowano już środki prawne, które zaprowadzą porządek, jak miało to miejsce również w ogrodnictwie szklarniowym z obowiązkowym oczyszczaniem odprowadzanej wody.
Skuteczna komunikacja
Zadaniem doradców jest wniesienie do gospodarstwa nowej wiedzy i umiejętności dotyczących zrównoważonej pracy. Ale jak się do tego zabrać? Ellisa Eerdmansa, nauczycielka na Uniwersytecie Nauk Stosowanych Aeres w Wageningen, pokazała podczas warsztatów: „Od oporu do pozycji uczenia się”, że można wiele zyskać dzięki dobrej komunikacji.
Korzystając z Leary's Rose – uznanego narzędzia komunikacji, które pozwala skuteczniej reagować na zachowania innych – uczestnicy nie tylko zyskali głębszy wgląd we własny sposób komunikowania się, ale także stali się widoczni, jaki wpływ ma to na partnera rozmowy. „Możesz wpłynąć na zachowanie rozmówcy, świadomie przyjmując inną postawę. Właściwie zawsze jest to zgodne z ustalonymi wzorcami. Można powiedzieć, że określone zachowanie jednej osoby prowokuje w miarę przewidywalne zachowanie drugiej” – nauczał Eerdmans.
Wykorzystując karty z „trudnymi” wypowiedziami (fikcyjnych) klientów („nie musisz mi nic mówić o integrowanej ochronie roślin, bo to i tak nie jest możliwe”), uczestnicy zostali poproszeni o „interweniowanie odwrotnie”, czyli przyjęcie postawa konwersacyjna, która „rozluźnia” rozmowę na ten temat. „Celem jest wyprowadzenie partnera rozmowy z trybu przeciwnego do trybu wspólnego. Tylko wtedy naprawdę nawiązuje się kontakt i można skutecznie omawiać między sobą trudne tematy rozmów” – mówi Eerdmans.
„Bądź w kontakcie z hodowcą”
Kolega nauczyciel Hanneke Maassena omawiali z uczestnikami szereg trudnych sytuacji, z którymi spotykali się w swojej codziennej pracy. Jednym z nich – który odbił się szerokim echem w grupie – jest dylemat, że hodowcy mają czasami na myśli inne rozwiązania niż doradca, np. w obszarze stosowania substancji.
Jeden z nich mówi: „Wielu moich klientów domyślnie wybiera szybkie i tanie rozwiązania, które są jednak całkowicie niezrównoważone i w dłuższej perspektywie przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego. Bardzo trudno mi o tym z nimi rozmawiać, a co dopiero przekonać ich o korzyściach z tego płynących.”
Maassen pyta, co zrobił, że podjął rozmowę na ten temat. Doradca wskazuje, że skupił się głównie na korzyściach długoterminowych, jednak dyskusje często kończą się fiaskiem, gdy tylko staje się jasne, że powiązane metody lub zasoby są droższe. Wielu doradców zdaje sobie z tego sprawę aż za dobrze. „W dzisiejszych czasach wszystko kręci się wokół zysków. Trudno wyróżnić droższe, ale lepsze porady” – mówią.
Maassen zaleca bardziej szczegółowe omówienie strategii firmy w zakresie ochrony roślin – najlepiej w spokojnym momencie, a nie w środku sezonu. Jaką wagę hodowca przywiązuje do integrowanej ochrony roślin? Gdzie chce być za pięć, dziesięć lat? A jak się tam dostać – nie tracąc przy tym zysków? „W każdym razie staraj się nie wpadać w impas typu tak/nie, ponieważ to nic nie da. Szukajcie dalej wolnych miejsc, w których moglibyście się odnaleźć. A przede wszystkim: rozmawiajcie ze sobą, bo to zawsze prowadzi do czegoś dobrego” – podsumowuje.
Szkolenia z zakresu transferu wiedzy i informacji
Firma Agrodis wraz z partnerami Toolbox Water, firmą Nefyto i Związkiem Zarządów Wodnych, opracowała program szkoleniowy mający na celu przeszkolenie ponad 20 doradców rolniczych w ciągu 400 półdni. Spotkania te odbywały się w okresie od października 2019 r. do marca 2020 r. i zostały uznane za spotkania merytoryczne w celu odnowienia certyfikatu zawodowego „Doradztwo w zakresie ochrony roślin”, część „Transfer wiedzy i informacji”.