Hodowca bydła mlecznego Ruben Marijnissen czerpie ogromną satysfakcję z ciągłego doskonalenia swojego gospodarstwa, nie tylko w oborze, ale także na zewnątrz. Dąży do produkcji jak największej ilości mleka z własnej paszy, zapewniając sobie wysoki zwrot z inwestycji w ziemię.
Zawsze byłem prawdziwym entuzjastą hodowli. Około osiem lat temu zacząłem podobnie patrzeć na produkcję pasz objętościowych. Wierzę, że dojenie jak największej ilości paszy z własnej hodowli to sposób na obniżenie kosztów stałych i poprawę rentowności. Nawiązałem kontakt z Antoon Verhoeven z Limagrain i wspólnie zaczęliśmy krok po kroku udoskonalać i optymalizować.”
Marijnissen docenia korzyści płynące z energii, jaką wkłada w uprawę pasz. „Cieszę się ciągłym wyznaczaniem sobie nowych celów i ich osiąganiem. Dzięki skupieniu się na glebie, nawożeniu, doborze odmian i uprawie, nasze plony i jakość paszy znacznie się poprawiły”.
Trawa, kukurydza, buraki pastewne, bobik i lucerna
Oprócz trawy i kukurydzy Ruben zajmuje się również uprawą, we współpracy z rolnikami zajmującymi się uprawą roli Buraki pastewne Tarine, Fasola zimowa Tundra i lucerny. „Krowa obecnie spożywa prawie 17 kg suchej masy paszy objętościowej dziennie. Na początku września ponownie zacząłem karmić świeżymi burakami pastewnymi. To świetny suplement, który zwiększa pobranie paszy i pozwala mi zmniejszyć ilość pasz treściwych. Gdy ta dawka się ustabilizuje, zacznę również karmić mielonym bobikiem, aby zastąpić jeszcze więcej pasz treściwych”.