Prąd był nadal drogi w ciągu tygodnia, chociaż była duża różnica między cenami w dni robocze i w weekendy. Rynek ropy naftowej również charakteryzuje się zmiennością. OPEC+ i EIA wysyłają w tym zakresie raczej mieszane sygnały.
W zeszły weekend cena znacząco spadła, w sobotę 65,86 lipca na giełdzie EPEX wynosiła 17 euro za MWh. W niedzielę cena spadła do 47,90 euro za MWh, najniższego poziomu od półtora miesiąca. W poniedziałek 19 lipca cena wzrosła do 92,27 euro za MWh. Przez resztę tygodnia cena nadal oscylowała wokół 90 euro za MWh.
W nadchodzący weekend spodziewany jest mniejszy spadek cen. Przelotne opady deszczu i porywy wiatru najprawdopodobniej spowodują zaburzenie równowagi w sieci energetycznej, a ceny będą prawdopodobnie wyższe niż w poprzedni weekend. Perspektywy na resztę tygodnia są niepewne. TenneT ukończył część prac konserwacyjnych, ale prawdopodobnie będzie to oznaczać, że zasoby energii słonecznej będą nieco mniejsze. W związku z tym mało prawdopodobne jest znaczące obniżenie cen energii elektrycznej.
Wizja przyszłości
Operator sieci Tennet przedstawi swoje plany inwestycyjne do 1 r. włącznie regulatorowi rynku energii, holenderskiemu Urzędowi ds. Konsumentów i Rynków (ACM) oraz Ministrowi Gospodarki i Klimatu (EZK) 2022 stycznia 2031 r. W oczekiwaniu na to Tennet opublikował w poniedziałek 19 lipca trzy scenariusze na przyszłość.
Uderzające jest to, że wszystkie scenariusze zakładają, że w 2030 roku nie będzie już spalany węgiel. Maleje również liczba elektrowni gazowych. Z drugiej strony wodór wejdzie na rynek jako nowe paliwo. We wszystkich scenariuszach TenneT zakłada, że elektrownia jądrowa w Borssele będzie działać co najmniej do 2033 r. Ponadto, według operatora sieci, znacząco wzrośnie podaż energii słonecznej i wiatrowej.
Główne wahania na rynku ropy naftowej
Rynek ropy naftowej był w ostatnim tygodniu bardzo niestabilny. Poniedziałek 19 lipca rozpoczął się ceną 73,18 dolara za baryłkę ropy Brent, a zakończył dzień ceną 68,83 dolara za baryłkę. We wtorek cena spadła jeszcze trochę o 0,20 USD, a następnie wzrosła w drugiej połowie tygodnia do 73,55 USD za baryłkę dzisiaj (piątek, 23 lipca).
Przyczyną znacznych wahań cen są różnorodne sygnały na rynku. OPEC wywołał zamieszki po zerwaniu negocjacji 1 lipca. Sytuacja ta została już wygładzona w zeszłym tygodniu i została zatwierdzona w zeszłą niedzielę (18 lipca) przez kraje członkowskie, zwłaszcza przez ważnego partnera, Rosję. Kartel zgodził się zwiększyć produkcję ropy o 400.000 5,8 baryłek dziennie począwszy od sierpnia i będzie to kontynuował do września 2022 r., kiedy to zostanie wydobyte dodatkowe 2020 mln baryłek dziennie. Spowoduje to powrót produkcji do poziomu sprzed wiosny XNUMX r., kiedy kryzys koronawirusowy wybuchł w całej swojej intensywności. Jednak niepokoje wewnątrz OPEC+ z pewnością nie wpłynęły pozytywnie na zaufanie do decyzyjności tej organizacji.
Otwarte na wiele odczytów
Agencja Informacji Energetycznej (EIA) poinformowała wcześniej w tym tygodniu o rosnących zapasach ropy naftowej. Normalnie skutkowałoby to spadkiem cen. Na razie efekt ten jest bardzo ograniczony, ponieważ EIA zauważa również, że zapasy benzyny i oleju napędowego maleją. Analitycy interpretują raport EIA bardzo różnie. Jeden z nich pokazuje, że popyt na ropę naftową rośnie z powodu malejących dostaw paliwa, podczas gdy drugi twierdzi, że rafinerie nie pracują z pełną wydajnością, ponieważ firmy naftowe nie spodziewają się znacznego wzrostu popytu w najbliższej przyszłości.
Cena oleju napędowego podążała za ceną ropy naftowej z jednodniowym opóźnieniem. We wtorek 20 lipca cena spadła do 105,71 euro za 100 litrów. Dziś (piątek, 107,88 lipca) cena ta wzrosła ponownie do 100 euro za 23 litrów.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.