W głównej lokalizacji można składować około 8.600 ton. Soja jest tam prawie nie przechowywana. Zdecydowana większość kukurydzy tak robi. Pojemność magazynową często wynajmuje się od kolegów z regionu.
Panele słoneczne znajdują się także na dachach naszych własnych budynków magazynowych. Dzięki temu firma jest neutralna klimatycznie.
W pobliżu ich głównej lokalizacji zbudowano magazyn wody, aby lepiej zarządzać drenażem i odwadnianiem całego regionu. Okoliczni rolnicy wraz z gminą mocno w to zainwestowali. Gdybyśmy tego nie robili, rok po roku mielibyśmy problemy z siewem i zbiorem. Gleba tutaj jest żyzna, ale niska.
Pat Duncanson pokazuje butelkę. ?Tego typu kolby są zwykle całkowicie pełne na początku sierpnia. Wszystko jest później i plony są w tym sezonie niższe, choć mieliśmy szczęście, że lato było dobre i wschodzące. Zbiory są trudne ze względu na duże opady deszczu.
Ziarna kukurydzy i soi obok siebie na polu na początku sierpnia. Według Duncansonów plony z obu upraw są w tym roku o około 10% niższe niż w pozostałych latach. Jest to spowodowane wyjątkowo wilgotną wiosną, która spowodowała znaczne przesunięcie terminu siewu
Połowa uprawianej przez nich soi trafia z premią do azjatyckiego przemysłu spożywczego.
Kris Duncanson pokazuje krawędzie koniczyny celowo zasiane wzdłuż drogi. „Otrzymujemy pozytywne recenzje. Możesz częściowo wpłynąć na swój wizerunek w okolicy.”
Firma posiada 60.000 130 tuczników w różnych lokalizacjach w promieniu XNUMX kilometrów. „W tym regionie Stanów Zjednoczonych na hodowli bydła można zarobić tylko wtedy, gdy prowadzi się hodowlę na dużą skalę i wydajnie” – mówi Pat Duncanson.
Park fotowoltaiczny o powierzchni 13,5 hektara zlokalizowany jest w pobliżu siedziby firmy. Daje zwrot w wysokości 20 euro za kWh przez 0,10 lat. Mieszkańcy otrzymują 10% zniżki na rachunki za energię.

Raport firmy USA

„Zarządzanie ryzykiem i zarządzanie gruntami mają kluczowe znaczenie”

25 października 2019 r - Redactie Boerenbusiness

Patrick i Kristin Duncanson prowadzą firmę w pobliżu Mapleton w Minnesocie, dysponującą 1.300 hektarami gruntów ornych, 60.000 13,5 tuczników i parkiem fotowoltaicznym o powierzchni XNUMX hektara. Koncentrują się na nowych możliwościach rynkowych poprzez uprawę soi niezawierającej GMO, choć ich zysk leży w zarządzaniu ryzykiem. „Jeśli właściwie pokryjesz próg rentowności, w zasadzie nigdy nie zbankrutujesz”.

Patrick (Pat, 58 lat) i Kristin (Kris, 61 lat) są, jak mówią, w głębi serca rolnikami, którzy hodują zwierzęta także w celach biznesowych. W ich macierzystej lokalizacji wzrok przyciąga nowy park fotowoltaiczny o powierzchni 13,5 hektara. Znajduje się tuż za wioską Mapleton. „Ta lokalizacja wywołała sporo dyskusji” – mówi Kris. „Jednak gdy mieszkańcom obiecano 10% rabatu na rachunki za energię, większość zdecydowała się na konwersję. Daje nam to ponad 0,10 euro za kWh na okres 20 lat. To wystarczy, aby inwestycja się zwróciła”.

Spółka
Góralskie gospodarstwa rodzinne
Pat (58 l.) i Kris (61 l.) Duncanson prowadzą rodzinne gospodarstwa rolne w regionie Highland. Dwoje z ich czwórki dzieci pracuje w firmie i są zainteresowane dołączeniem jako partner lub kandydat do przejęcia w nadchodzących latach. Jeszcze kilka lat temu pracowali razem z bratem Pata. Współpraca ta została rozwiązana za obopólnym porozumieniem. Firma posiada 4 hektarów gruntów ornych, 1.300 60.000 tuczników i park fotowoltaiczny o powierzchni 13,5 hektara. Kris przez wiele lat był prezesem Amerykańskiego Stowarzyszenia Soi i pracował w Departamencie Rolnictwa.

Krowy wychodzą, świnie wchodzą
Park fotowoltaiczny odpowiada przedsiębiorcom, zwłaszcza że stale przyglądają się innowacjom i zmianom na rynku. Jeszcze kilka lat temu trzymano w oborach tysiące bydła i kilka tysięcy tuczników. Zbadali liczby, spojrzeli na przyszłość i postanowili radykalnie pozbyć się tych stanowisk paszowych i rozszerzyć je na tuczniki. Trzymają ich 60.000 1 w różnych lokalizacjach w Minnesocie. Tuczą te świnie w zwykły sposób i dla XNUMX integracji. „Trzeba dokonywać jasnych wyborów” – mówi Pat. „Albo stawiacie na specjalizację i niskie koszty, albo skupiacie się na niszach, np. żywieniu bez GMO. Na rynku wciąż widzimy zbyt mało możliwości dla tej drugiej drogi. Dlatego stawiamy na pierwszą drogę ze świniami : wydajność i niskie koszty.”

Pat wie, o czym mówi. Studiował ekonomię i dużo pracuje z kontraktami terminowymi i opcjami za pośrednictwem rynku kontraktów terminowych w Chicago. Zwłaszcza przy planowaniu i sprzedaży kukurydzy na ziarno, którą uprawiają na 700 hektarach z łącznej powierzchni 1.300 hektarów. Pozostałe 500 hektarów przeznaczone jest pod uprawę soi. Niewielka część kukurydzy trafia do własnych świń. Większość jest sprzedawana. Pozostała pasza jest odkupywana dla świń. Pod koniec października ceny plonów kukurydzy na ziarno kształtują się na poziomie około 165 euro za tonę. Duncansonowi udało się zapewnić połowę oczekiwanych plonów na poziomie 180 euro za tonę i 20% przy 195 euro za tonę. „Cenę sprzedaży ostatnich 25% pozostawiamy wolnemu rynkowi. Przy tych cenach w przedsprzedaży i tak wyjdziemy na zero” – mówi. „Dopóki będziesz to mógł robić, ustalając ceny zakupu i sprzedaży, jako rolnik i tak nie zbankrutujesz”.

Trudniej jest osiągnąć zysk przy wysokich cenach niż przy niskich cenach

-Pata Duncansona

Handel to gra
Postrzega to jako grę mającą na celu ustalenie cen we właściwym czasie. „Nie zawsze to dobrze wychodzi, ale wkładamy w to mnóstwo energii. Doświadczenie pokazuje, że przy wysokich cenach trudniej jest zarobić niż przy niskich.” Kukurydza trafia do przemysłu spożywczego i produkcji etanolu. Nasiona używane przez Duncansonów nie zawierają GMO od 4 lat. „Nie dlatego, że jesteśmy przeciwko Monsanto, chociaż opracowało ono system, który jest atrakcyjny głównie dla ich akcjonariuszy, a nie dla rolników. Obecnie płacimy około 144 dolarów za hektar mniej w postaci nasion i tylko 25 dolarów więcej w przypadku środków ochrony roślin. To może sprawdzają się bardzo dobrze. pod warunkiem, że odpowiednio gospodarujesz swoją glebą. Dostępność nasion GMO Roundup Ready sprawiła, że ​​wielu rolników w Stanach Zjednoczonych stało się leniwych.”

Duża część kukurydzy na ziarno jest najpierw magazynowana na terenie firmy. Całkowita pojemność wynosi 8.600 ton. Ilość ta jest zbliżona do całkowitych zbiorów kukurydzy w tym roku. Szacuje się, że plony wyniosą 12 ton z hektara, co daje łącznie około 8.400 ton. To o 10% mniej niż w pozostałych latach. Przyczyną tego jest wyjątkowo mokra wiosna. Siew trzeba było przełożyć na kilka tygodni, ale Pat i Kris zakopali wszystko w ziemi. Warunki uprawy w lecie były dobre. We wrześniu i październiku na całym Środkowym Zachodzie występują obfite opady deszczu, które komplikują zbiory. „Kukurydza dobrze się trzyma i potrzebuje trochę więcej czasu. Mamy gąsienice pod wozami i kombajnem. Zajmuje to więcej czasu i pieniędzy, ale jestem pewien, że w listopadzie uda nam się dobrze zebrać większość” – wyjaśnia Pat trudne okoliczności.

Zbiór soi możliwy jest od połowy września do połowy października. Połowa z 500 hektarów soi nie zawiera GMO i jest przeznaczona na eksport w postaci tofu. Płaci się za to premię w wysokości 54 dolarów za tonę, oprócz obowiązującej ceny rynkowej. W połowie października cena ta wynosiła około 235 dolarów za tonę. „Ta dodatkowa cena jest konieczna, aby zrekompensować nieco droższą metodę produkcji i niższą wydajność” – mówi Pat. „W tym roku plony soi wynoszą średnio 3,6 tony z hektara. W latach z lepszymi warunkami pogodowymi około 3,9–4 ton”. Nie jest jeszcze możliwe sprzedanie całej soi na tofu. Przedsiębiorcy, ze względu na rozprzestrzenianie ryzyka, również tego nie chcą. Uprawiają około 250 hektarów dla firmy Syngenta w ramach kontraktu na produkcję nasion. Płacą premię w wysokości 10% od ceny rynkowej.

Wysoka zawartość materii organicznej
W regionie, w którym Pat i Kris prowadzą gospodarstwa, jest dużo dobrej gleby. „Większość działek zawiera materię organiczną od 5 do 5,5%. Istnieją nawet działki, które zawierają do 12% materii organicznej” – mówi Pat. „To wydaje się ładne, ale ma zdecydowanie wady. Przy dużych zawartościach wierzchnia warstwa gleby staje się tak luźna, że ​​herbicydy nie działają dobrze i trzeba odpowiednio dostosować maszyny.” Zaletą jest niska zawartość azotu. W przypadku kukurydzy 50 kilogramów N dostarcza się za pomocą płynnego mocznika 45 dni po wysiewie. Glebę nawożą się jesienią lub wiosną gnojowicą z chlewni. W zasadzie nie wykonuje się orki, tylko uprawę i przygotowanie przedsiewnego. Kukurydza na ziarno i soja są w miarę możliwości naprzemienne. Nie do końca się to udaje. Część obszaru ma kukurydzę od 2 lat. W drugim roku uprawy kukurydzy podczas siewu dodaje się niewielką ilość nawozu i dodatkowo stosuje się dawkę herbicydu.

Dobry drenaż jest ważniejszy niż biotechnologia

-Pata Duncansona

Zimą na wszystkich działkach znajduje się zielony nawóz. Zwykle owies lub życica. „Stosowanie nawozów zielonych, minimalna uprawa roli i znaczne inwestycje w dobry drenaż ogromnie zwiększyły produktywność w ostatnich latach. Moim zdaniem ma to znacznie większy wpływ niż biotechnologia” – mówi Pat. „Stosujemy też środki ochrony roślin i nasiona GMO, ale to środki pomocnicze. Podstawą dobrej gleby i dobrych plonów, także w USA, jest bliżej natury niż GMO i chemii”.

Czy masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego fotoreportażu? Daj nam znać
radar deszczowy
Obsługiwane przez Agroweera

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się