Działalność mieszana w zakresie uprawy roli i hodowli trzody chlewnej prowadzona przez rodzinę Van der Heijden w Soerendonk (Brabancja Północna) koncentruje się na ziemniakach frytkowych. Nie więcej hektarów, ale więcej ton z 1 hektara – oto filozofia Toona i syna Twana. Okazuje się, że kalkulator jest w tym zakresie niezbędnym narzędziem.
Soerendonk jest rzut beretem od granicy z Limburgią i Belgią. Krew rolnika płynie w rodzinie od pokoleń. W 1979 roku Toon van der Heijden i jego żona Tonny rozpoczęli budowę w nowym miejscu po oddzieleniu się od firmy macierzystej. Oprócz drobnego gospodarstwa rolnego ze szparagami, tuczniki utrzymywano w 2 stajniach. Razem z kolegą uprawiali od 20 do 25 hektarów ziemniaków. Działki ze szparagami są obecnie wynajęte. Przez pewien czas firma uprawiała także żeń-szeń. Nadal prowadzi sprzedaż produktów za pośrednictwem Hollandginseng.nl.
| Spółka |
| Plan budowy obejmuje 85 ha ziemniaków jadalnych, 55 ha kukurydzy na ziarno, 8 ha buraków cukrowych, 8 ha użytków zielonych (dzierżawa) i 3,8 ha szparagów (dzierżawa). Około 25% gruntów jest własnością, a pozostała część jest dzierżawiona lub dzierżawiona na okres jednego lub kilku lat. Firma dysponuje magazynem ziemniaków o pojemności 1 ton oraz 5.000 oborami dla trzody chlewnej z 2 miejscami do cumowania. |
Centrala uprawy ziemniaków
„Gałąź ziemniaczana nadal rosła” – wyjaśnia Toon. „W 2000 roku zbudowaliśmy naszą pierwszą szopę magazynową o pojemności 4.500 ton. Wcześniej ziemniaki przechowywano w dołku na ziemi. Uprawiałem ziemniaki płatkowane dla Nestlé w Venray, które później zostało przejęte przez Aviko Potato. nadal jestem w tej spółdzielni. Zawsze. Mam co do tego dobre przeczucia.
Kiedy Twan, 1 z 3 synów Toona, przyszedł do pracy w domu, uprawa ziemniaków wzrosła jeszcze bardziej, do obecnej powierzchni około 85 hektarów. Nadal istnieją chlewy z miejscami dla 900 zwierząt. Ojciec i syn przyznają, że nie na tym się skupiamy. Budzi to mieszane uczucia, gdyż branża ta radzi sobie obecnie wyjątkowo dobrze. „Wyniki, które osiągamy, są dobre. Jednakże nie jesteśmy zainteresowani ponownym rozwojem” – wyjaśnia Toon. „Twan nie ma w tym serca. CCM zasilamy kukurydzą, którą sami uprawiamy i którą możemy wykorzystać nawozem. Pod tym względem pasuje to idealnie”.
Żadnych perspektyw na przyszłość
Jednym z głównych powodów nie uczynienia z tuczników głównej branży jest brak perspektyw na przyszłość w ich regionie. Twan: „Do 2028 r. wszystko było w porządku, ale teraz 1 kwietnia 2020 r. zostaną wprowadzone nowe przepisy. Ekspansja nie jest możliwa, a zwiększona presja regulacyjna odebrała nam zabawę”. W tym roku zbudowaliśmy nową izolowaną szopę do przechowywania maszyn. Jednak tymczasowo zawiera 500 ton ziemniaków. Istnieją również plany na przyszłość dotyczące przechowywania skrzynek na sadzeniaki ATR.
85 hektarów ziemniaków dzieli się na odmiany Fontane i Hansa. „Hansowie są przetwarzani na gotowe dania w fabryce w Cuijk. Fontane’owie trafiają do Steenderen” – mówi Toon. Hanzy uprawiamy na glebach mniej podpornych, ponieważ wcześnie je wykopujemy. W Hanzie tylko 20% może mieć wysokość 50 milimetrów w górę. Następni będą Fontane. Doskonały środek do nawożenia zbiorów, który ojciec i syn mogą rozsiewać wspólnie przy pomocy członków rodziny i przyjaciół. To samo dotyczy sezonu sadzenia.
Dbałość o szczegóły
Pomimo dużej uprawy ziemniaków w regionie, firma nie ma problemu z pozyskaniem (dzierżawą) ziemi. „Każdego roku trochę się rozwijamy, aby dało się to utrzymać” – mówi Twan. „Dodatkowe 1 hektarów za jednym razem nie wchodzi w grę. Sadzenie, opryski i zbiory są nadal możliwe, ale wąskim gardłem jest nawadnianie. W tym miejscu brakuje wydajności. Nie dążymy do większej liczby hektarów, ale raczej do większej liczby ton na hektar. Trzeba na to uważać. dbałość o szczegóły. Przy obecnej wielkości firmy jest to możliwe. Rosnąca liczba stoperów zapewnia podaż ziemi. Brabancja Południowo-Wschodnia ma już o 20 krów mniej. Spadły także uprawy kukurydzy, co oznacza, że wynajem następuje szybciej.”
Trzecia uprawa nadawałaby się do dystrybucji, ale przedsiębiorcy jeszcze jej nie znaleźli. Twan: „Teraz widzisz tu także cebulę, ale wymaga to dużo uwagi, jeśli chcesz zrobić to dobrze. Skupiliśmy się teraz na ziemniakach i wolimy się na tym skupić. Masz mniej pracy przy konserwach, takich jak marchewka, ale kontrakty nie są rentowne.” Toon kontynuuje: „Mimo że w przeszłości osiągaliśmy najlepsze wyniki, nie byliśmy w stanie tego obliczyć. Dokonujemy uczciwego porównania kosztów, uwzględniając roboczogodziny. Mamy nadzieję, że ceny kontraktowe osiągną wyższy poziom. Teraz wypełniamy obszar z kukurydzą na dodatkowe ziarno, którą sami przewozimy i/lub sprzedajemy.”
Poprawa gleby
Szczegółowe podejście Van der Heijdena rozpoczyna się zimą. Toon: „Robimy plan na nadchodzący sezon. Każda działka wymaga własnego podejścia, w tym zwalczania chwastów. Uprawa gleby jest trudna w przypadku dużej ilości dzierżawionych gruntów, chociaż można zauważyć, że właściciele gruntów często się na to zgadzają. Możemy wtedy wynająć cała firma i grunty, którymi zarządzamy.Nasz pagórkowaty krajobraz jest objęty ochroną co oznacza zakaz gradowania/innych prac ziemnych.Dostarczamy kompost w celu utrzymania poziomu materii organicznej wahającego się od 1,8% do 5%.Bilans wilgoci na działkach o wysoka zawartość jest wyraźnie lepsza. Nie łudzimy się, że zawartość można znacznie zwiększyć przy dozwolonych dawkach. Celem nie jest jej obniżanie. Więcej materii organicznej daje większy plon, co oznacza, że zużywa się więcej materii organicznej. W historiach, dzięki którym możesz zwiększyć zawartość, nie wierzymy, że może to wzrosnąć o 1% do 1,5%.
Nawóz gnojowicowy rozrzucany jest wiosną. W przypadku dużego zapotrzebowania na gnojowicę świńską sprzedajemy obornik własny i dostarczamy gnojowicę bydlęcą za opłatą. Nawóz potasowy rozsiewa się po orce. „Potas jest dla ziemniaka jeszcze ważniejszy niż azot” – mówi Toon. „Zmieniliśmy potas-60 na potas-40, aby zapobiec uszkodzeniom soli i rozprzestrzenianiu się po orce, tak aby nawóz znajdował się z tyłu podczas sadzenia. Próbki gleby pobieramy w 3 warstwach po 0-30, 30-60 i 60-90 centymetrów. Zdziwiłbyś się, jak szybko nawozy wsiąkają głęboko. Właściwie należy oddzielać gnojówkę i oddzielnie aplikować frakcje. Może taka będzie przyszłość, podobnie jak nawożenie czujnikiem NIRS.
Małe prezenty
„W sezonie co tydzień zrywamy łodygi liści, aby zmierzyć azot w roślinie” – dodaje Twan. „Nawozimy w małych dawkach. W przeszłości nawozami płynnymi, podczas zwalczania chorób. Jednak dzięki naszym czujnikom upraw Greenseeker dowiedzieliśmy się, że powodowało to oparzenia liści. Nie jest to widoczne gołym okiem, ale jest oczywiste. Co więcej, nawóz nie dotarło do korzeni w odpowiednim czasie. Teraz rozprowadzamy wszystko w formie granulatu. Rozpuszcza się to przy częstym podlewaniu i szybko dociera do korzeni. Dzięki drobnym wpłatom nic się nie wypłukuje. Potwierdzają to pomiary azotanów. Lubimy sadzić wcześnie, od końca marca, ponieważ nasza piaszczysta gleba szybko się nagrzewa. Przy małych darowiznach masz długi sezon wegetacyjny i dobre plony. Częścią filozofii jest również głębokie sadzenie (19 centymetrów gleby nad doniczką).
– Toona van der Heijdena
Nawadnianie jest częścią standardowego podejścia do uprawy. W tym roku padało 4 razy, a w zeszłym nawet 6 razy. „Dwa razy to normalne” – mówi Twan, „ale brak nawadniania wydaje się już przeszłością”. Zauważa, że w latach suchych nawożenie kontrolowane przez rośliny jest mniej skuteczne. Jeśli chodzi o zwalczanie chorób, firma faktycznie czerpie korzyści z suchego roku. „Ośmielamy się długo czekać z opryskiem phytophthora, jeśli warunki są odpowiednie” – zgadza się Toon. Przyjrzyj się swoim uprawom, środowisku i prognozom pogody – to jego motto. „Przy 30 stopniach opryski są niepotrzebne. Nawet po podlaniu, przy wilgotności względnej na poziomie 30–40%, grzyb phytophthora szybko ginie. To nie stwarza zagrożenia. Sprawdzamy u obywateli, czy nie ma źródła infekcji, pracujemy z komputerem programu i mamy stację pogodową. Nasz opryskiwacz polowy z Wingssprayer jest ważny. Pierwszy kupiliśmy w Holandii wiele lat temu, a teraz jesteśmy czwartym. Wpływ na środowisko jest zawsze najważniejszy, a to zależy od skutecznego oprysku.
Rynek kontraktów terminowych na ziemniaki
Sprzedaż ziemniaków w dużej mierze toczy się własnym torem. W przypadku Fontane obowiązuje umowa gwarancyjna Aviko Fries. „W ramach tej formy umowy ustalone jest 10 ton na hektar (wszystkie hektary) po stałej cenie 10,50 euro za 100 kilogramów (dostawa w styczniu-lutym)” – wyjaśnia. „Następne 25 ton na hektar jest przedmiotem obrotu na rynku kontraktów terminowych na ziemniaki, przy stałym minimalnym poziomie 7,10 euro (tydzień 13). Nadwyżki kilogramów trafiają do puli. Rynek kontraktów terminowych ma tę zaletę, że handel może odbywać się na początku sezonu . Zawsze rynek rzeczywiście rośnie na krótko do 18 euro, z czego możesz skorzystać. Ważne jest, aby zachować zdrowy rozsądek i wytyczyć własny kurs, czasami wbrew ogólnym nastrojom. Ziemniaki w naszym regionie nieoczekiwanie dobrze urosły zeszłego lata. Ty też gdzie indziej. Spodziewałem się spadku ceny rynkowej, ale teraz to się nie dzieje. Wspaniałą rzeczą jest to, że wyższa cena puli rekompensuje niższy wynik na rynku kontraktów terminowych. Przez ostatnie 10 lat zawsze udawało mi się zarabiać pieniądze. To ważne poznać dokładnie swój koszt własny. Jeśli wynik sprzedaży jest niższy od ceny kontraktowej, to lepiej zaprzestać."
Wizja przyszłości
Podczas gdy Toon jest zajęty handlem, Twan zajmuje się pracami ziemnymi. To się zmieni od przyszłego roku. „Za 2 lata nasz tata będzie miał 65 lat i łatwiej to zniesie”. W przyszłym roku Twan rozpocznie działalność z własnym rachunkiem terminowym. Nie są zainteresowani wspólnym tworzeniem jednej strategii sprzedażowej. „Robiąc to wspólnie, możemy porównać, kto zarobił najwięcej. Dbamy o siebie nawzajem” – śmieje się Toon. Twanowi tak naprawdę nie zależy na długoterminowej wizji. „Rozwój biznesu zależy od podaży ziemi. Chcę utrzymać nasz obszar i wykorzystywać szanse, jeśli to możliwe. Patrzenie w przyszłość w sektorze trzody chlewnej jest trudne. Nawet gdybym chciał zbudować nową stajnię, zasady mogły się ponownie zmienić za rok . Sam wniosek o pozwolenie kosztuje już 1 euro. Rolnictwo precyzyjne staje się integralną częścią upraw. Próbki mają charakter poglądowy. Różnią się w zależności od lokalizacji i agencji. Rolnictwo precyzyjne zapewnia tysiące punktów pomiarowych. W ten sposób możemy zarobić więcej na metrze kwadratowym i precyzyjniej stosować nawozy i środki ochrony roślin.”
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.