Gospodarstwo mleczne Yvonne (47) i Hansa (51) Oosterhuis znajduje się 170 metrów od obszaru Natura 2000. Oznacza to, że na dłuższą metę będą musieli się zatrzymać lub ruszyć, ale nie akceptują tej myśli po prostu. „Chociaż większość gospodarstw w bezpośrednim sąsiedztwie już zniknęła, robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zachować to miejsce. Celem jest pokazanie, że podczas żadnego pomiaru nic nie emitujemy” – mówi Yvonne.
„Moi teściowie, rodzice Hansa, prowadzili przez wiele lat gospodarstwo rolne w wiosce Wittelte. Ze względu na konsolidację gruntów postanowili przenieść się do miejsca, w którym nadal się znajdujemy” — zaczyna Yvonne. „Przeprowadzka była nie lada wyzwaniem, bo tu jeszcze nic nie było. Było tylko pastwisko. Jednak wybór był jasny, bo rodzina Oosterhuis chciała mieć wszystko w domu: od dojarni po oborę dla młodego bydła. „Jestem z tego dumny wybór, bo jak widać, jest teraz nasz. Mamy 100 akrów w domu i kilka działek dalej. Gdyby się nie poruszyli, nic z tego nie byłoby możliwe”.
| Spółka |
| Hans (51) i Yvonne (47) Oosterhuis są właścicielami gospodarstwa mlecznego ze 170 krowami i 110 hektarami ziemi w Wittelte, Drenthe. Syn Jan Mark (21 l.) jest już częścią spółki, a dwaj pozostali synowie, Leander (2 l.) i Daniël (19 l.), również regularnie pomagają w gospodarstwie. Krowy na farmie Yvonne i Hansa codziennie wychodzą na zewnątrz. Dostarczają swoje mleko do spółdzielni mleczarskiej FrieslandCampina. |
Nawiasem mówiąc, przejęcie gospodarstwa rodziców nie było marzeniem Hansa z dzieciństwa. „Na początku byłem jeszcze zatrudniony. Kiedy skończyłem, zaczęliśmy wspólnie myśleć o przyszłości. Czy chcę zostać rolnikiem, czy pracownikiem kontraktowym? W końcu ten drugi też był w rodzinie” – mówi mleczarnia rolnik. W końcu Hans zdecydował się przejąć firmę, głównie z powodu swojej miłości do krów. Nie było też oczywiste, że Yvonne przez kilka tygodni chodziła na farmę. „Kiedyś bałam się nawet krów” – mówi ze śmiechem. „Zanim zacząłem pracować w firmie pracowałem w służbie zdrowia. Jednak przestało mi się to podobać, po czym całkowicie poświęciłem się wspieraniu Hansa.”
Powrót do tradycyjnego dojenia
Hans i Yvonne nie potrafią wymienić momentu, w którym definitywnie dołączyli do firmy. „Właściwie staliśmy się firmą. W 1997 roku wszedłem w spółkę z Hansem, a potem odszedł mój teść”. Jednak w tamtym czasie ojca Hansa można było jeszcze codziennie spotkać w firmie. „Tylko w weekend go nie było, bo nam nie pozwolono. On też musiał odpocząć” – żartuje Yvonne. Ojciec Hansa zmarł 5 lat temu. „Był dla nas dobrym doradcą, chociaż oczywiście istniały różnice zdań. Hans i ja chcieliśmy jak najwięcej trzymać krowy na zewnątrz, podczas gdy on zastanawiał się, czy to mądre tak wcześnie w sezonie”.
To, że Hans i Yvonne są prawdziwymi przedsiębiorcami, wynika z faktu, że lubią próbować różnych rzeczy. „Jeśli to nie działa lub ci się nie podoba, to pech”. Przykładem tego był wybór robota udojowego. „Kupiliśmy 2 roboty udojowe lata temu i trzymaliśmy je przez około 10 lat. To nam nie odpowiadało. Robot udojowy był stosunkowo drogi i nigdy nie było końca. Dlatego w 2008 roku, kiedy musieliśmy zdecydować się na trzeciego robota lub inną halę udojową, zdecydowałem się na szybszą halę udojową i ponownie pozbyłem się robotów udojowych”. Teraz doją się w dojarni obrotowej 2x20. Dla rolników ten tradycyjny sposób dojenia jest również lepszy dla relacji z krowami. „W końcu teraz widzisz każdą krowę dwa razy dziennie. Teraz możemy też wyjechać na jeden dzień rano po dojeniu i karmieniu, a ty musisz być ponownie tylko na wieczornym doju. Czasami dzieci doją wieczorem”.
Utrzymuj emisje na jak najniższym poziomie
Dyskusja na temat azotu odgrywa również rolę w firmie należącej do spółki Oosterhuis. „Nasza farma mleczna znajduje się 170 metrów od obszaru Natura 2000. Oznacza to, że być może będziemy musieli stąd wyjechać na dłuższą metę, ale nie akceptujemy tej myśli. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby nasze emisje były jak najniższe "mówi Yvonne. Gospodarstwo mleczne rodziny Oosterhuis jest zatem niemal ekologiczne. „Ze względu na wszystkie zasady nie chcemy tego na papierze. Nasze krowy przebywają na zewnątrz tak często, jak to możliwe i bierzemy pod uwagę cykl. Co wchodzi do krowy, a co wychodzi? Nie uprawialiśmy też kukurydzy w tym roku, ale obsialiśmy 24 hektary bogatych w zioła użytków zielonych. Na suchej, piaszczystej glebie masz dłuższy korzeń palowy i więcej wilgoci jest usuwane z gleby, więc mamy nadzieję, że będziemy musieli mniej nawadniać.
- Yvonne Oosterhuis
„Dlatego robimy wszystko, co w naszej mocy, aby niczego nie emitować. Jeśli kiedykolwiek przyjdą na pomiary, chcemy być w stanie to zademonstrować. To może być dla nas jedyne rozwiązanie, aby móc kontynuować rolnictwo w tym miejscu”. Ponadto Yvonne i Hans są zdania, że u krów należy stosować jak najmniej leków. „Na każdy problem jest lekarstwo, ale lepiej szukać przyczyny. Dlaczego cielę ma biegunkę lub infekcję wymion krowy? W tym tkwi rozwiązanie”.
„Kran ze świeżego mleka”
Chociaż Yvonne lubi być rolnikiem, lubi też uczyć społeczeństwo więcej o życiu na farmie. W tym celu założyła „Verse Melktap”. „To naprawdę moje hobby, mężczyźni nie mają z tego pożytku”. Według Yvonne istnieje duża ignorancja w sektorze rolnictwa. Fresh Milk Tap to dla niej sposób na przekazywanie wiedzy. „Uwielbiam pogawędki i tę pasję włączyłem w ten koncept. Każdy, kto (przypadkowo) przejedzie rowerem, ponieważ firma znajduje się przy turystycznej trasie rowerowej, może wybrać się na wycieczkę. To znaczy, jeśli mamy też czas. Chcę w ten sposób uczyć ludzi o naszej firmie i hodowli bydła mlecznego w Holandii. Na przykład odpowiadam na pytanie: dlaczego twoje krowy są na zewnątrz, a sąsiad nie?”
Według Yvonne projekt ten nie powinien być postrzegany jako drugie źródło dochodu. „Nic na tym nie zarabiamy. W rzeczywistości to tylko kosztuje. Robimy to wyłącznie po to, aby pokazać obywatelom„ prawdziwe życie na farmie ”. Jest to więc trochę PR dla sektora. Fajne jest to, że ludzie naprawdę doceniają twoje podwórko. Chodź inaczej, niż schodzą. W takim razie mój cel został osiągnięty” – podsumowuje Yvonne.
Spójrz w przyszłość
Ponieważ firma Hansa i Yvonne znajduje się tak blisko obszaru Natura 2000, obecnie nie ma planów rozbudowy. „Obecnie doimy około 170 krów, ale mamy pozwolenie na 200 krów. Ponieważ jednak plany minister Caroli Schouten (rolnictwo, przyroda i jakość żywności) nie są jeszcze jasne, na razie nie będziemy zmieniać naszego stada mlecznego. Nie musimy powiększać się, jeśli to konieczne”. Jednak Yvonne ma nadzieję na przyszłość. „Kiedy wszystkie liczby zostaną wyraźnie przedstawione, dowiedzą się, że my, rolnicy, wcale nie robimy tego tak szalenie”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/fotoreportage/10884888/we-do-everything-to-not-extinguish]„Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby niczego nie emitować”[/url]