Nico Rodenburg na żniwa buraków 2019.
Challengery Rodenburga są załadowane na Nedato. Niedługo później będą na półkach w Albert Heijn.
Szopa, w której znajduje się skrzynia do przechowywania ziemniaków stołowych.
Rodenburg jest zadowolony ze swojego magazynu skrzynek. Dzięki temu może dostarczać ziemniaki bez pomocy.
Schowek Rodenburga od góry.
Rodenburg celowo wybrał ziemniaki stołowe, ponieważ zdał sobie sprawę, że ceny kontraktowe na ziemniaki z frytkami były zbyt niskie.
Oczywiście w fotorelacji nie powinno zabraknąć koloru ciągnika.
Zabytkowe gospodarstwo, a za nim stodoła, w której przechowywano ziemniaki.
Kupa buraków przed stodołą, która już niedługo zostanie wykorzystana jako sala konferencyjna i przestrzeń edukacyjna.
Gospodarstwo Rodenburga po prawej, jego rodzice mieszkają w gospodarstwie przed nim po lewej.

Raport firmy Nico Rodenburga

„Opowiadanie historii pięknego rolnika jest ważne”

17 stycznia 2020 r - Anne Jan Doorn - 3 komentarze

Gospodarstwo rolne Nico Rodenburga ma szczególną historię. Podczas gdy firma była jeszcze jedną z największych firm na Voorne-Putten 100 lat temu, dziś karty są tasowane w inny sposób. Rodenburg ma ze swoją firmą inne plany.

Firma rodziny Rodenburg zajmowała kiedyś około 100 hektarów. Jednak w związku z budową drogi krajowej firma straciła 12 hektarów ziemi, a grunty podzielono między 2 gospodarstwa. Aby utrzymać wystarczający dochód, ojciec Nico postanowił na początku lat osiemdziesiątych zainwestować w uprawę cykorii. Pod koniec lat osiemdziesiątych zbudowano drogie ogniwo do stojaka na cykorię, które było jak na tamte czasy bardzo nowoczesne.

Debata cykorii
W tym okresie w firmie pracowało wielu pracowników. Rynek cykorii to jednak rynek ekstremów. Właśnie w czasie, gdy rodzina Rodenburgów inwestowała w cykorię, szybko rosła również produkcja cykorii m.in. we Francji. W rezultacie cena spadła, więc cykoria niewiele dała. W końcu postanowiono przestać używać cykorii.

Informacje o firmie
Nico Rodenburg to piąte pokolenie, które uprawia „de Onderneming”. Oprócz dochodów z tradycyjnych upraw, takich jak ziemniaki i buraki, wybrał różne dochody uboczne. Na przykład wynajmuje się jako freelancer, a monumentalną stodołę chce wykorzystać na edukację i wynajem pokoi.

W tym czasie Nico Rodenburg miał 11 lat. „Więc nie wiedziałem jeszcze, czy przejmę firmę. Była to więc trudna decyzja dla mojego ojca, czy dalej będzie inwestować np. w uprawę roli. W tym czasie gmina chciała zaoferować zagospodarowanie terenu do rekreacji na naszym polderze. zainteresowanie częścią naszego terenu."

Po raz kolejny część ziemi została sprzedana. Magazyn cykorii został następnie wynajęty na hortensje. Stopniowo magazynowanie produktów dla innych rolników i ogrodników rozrosło się do nowego oddziału firmy. Również dlatego, że szopa, która pierwotnie była przeznaczona dla brojlerów, ostatecznie przekształciła się w szopę do przechowywania.

Krew przedsiębiorcy
W końcu Nico, który zawsze był na farmie od najmłodszych lat, zdecydował, że chce kontynuować pracę na farmie. „O tym, że we mnie przedsiębiorcza krew dowiedziałam się po tym, jak wcześniej zdecydowałam się na szkolenie techniczne. Kiedy okazało się, że mój starszy brat nie chce niczego w firmie, bez zobowiązań dostałam wybór. firma w rodzinie.”

W końcu wszedł w spółkę w 2004 roku. Pracował również jako rysownik m.in. dla Rumptstad-Steketee i kontynuował ten rysunek przez kolejne 10 lat jako wolny strzelec. Ostatnio przestałem to robić i nadal wykonuję pewne prace biurowe dla innych rolników, na przykład łączone zadania. Ponieważ nie chciał być rolnikiem na pełen etat, daje mu to różnorodność, której pragnie. „Nie lubię siedzieć na traktorze przez cały tydzień”.

Inwestowanie w przechowywanie pudeł
„Ziemniaki trzymaliśmy w oborze dołączonej do gospodarstwa do czasu przejęcia, ale chciałem ją zmodernizować. Nie mogliśmy zaadaptować stodoły, bo ma status zabytku. zaopatrzenie w glebę ciężką jest trudne, więc od razu zdecydowałem się zainwestować w przechowywanie skrzynkowe, bo wierzę, że to jest przyszłość uprawy (stołowej) ziemniaka.”

Zawsze był bardzo zadowolony z tego przechowywania pudełek. „Nie muszę ustawiać linii magazynowej i mogę tylko ładować. Co więcej, zauważyłem, że nie wygram wyłącznie na produkcji, a Nedato płaci za składowanie skrzynek. Postanowiłem skupić się na jakości tak bardzo, jak możliwy."

Raczej nie hodowca kosztów kosztów
Rodenburg już wtedy widział, że ceny kontraktowe na chipsy ziemniaczane nie były świetne. „Można było uzyskać tylko plus przez kilogramy i długość, a to jest prawie niemożliwe na naszej ciężkiej glebie. Chcemy wyrzucić ziemniaki na czas. W tym czasie nie było też żadnych kontraktów na kliknięcia, więc nigdy nie można było osiągnąć szczytu. kalkulując i wkrótce okazało się, że ówczesne 110 euro za tonę to za mało. Nie jestem hodowcą w kosztach. Dlatego uważam, że wybór uprawy ziemniaków stołowych był dobry”.

Aby firma po przejęciu była rentowna, konieczne było generowanie przychodów w inny sposób. „Ale ja właściwie nie mam zielonych palców, więc nie pasowało mi do zbierania określonej uprawy. Szybko też się czymś męczę, więc wolałem się rozwijać. Nigdy nie rozważałem powiększania areału”.

Dlatego Rodenburg postanowił porozmawiać z gminą. „Zdałem sobie sprawę, że nasze gospodarstwo daje możliwości ze względu na przeznaczenie jako pomnik i centralne położenie. Następnie przedstawiłem gminie wybór. Powiedziałem, że mogę rozwalić stodołę, bo przestarzała, pusta stodoła mi się nie przyda. w każdym razie. Gmina uznała, że ​​to wstyd. Ich propozycja była taka, żebym zrobił plan, aby szopa mogła się utrzymać pod względem finansowym.

Koniec z rolnikami w każdej rodzinie
„Ponieważ uważam, że edukacja jest zabawna i ważna, widziałem w niej możliwości dla stodoły. Zauważyłem, że istnieje potrzeba opowiedzenia historii holenderskiego rolnictwa. Każdy kiedyś miał w rodzinie rolnika, ale to już jest” To już nie to samo. Jednak ludzie chcą wiedzieć, co dzieje się z ich jedzeniem. Jeśli nie zobaczą tego w prawdziwym życiu, nadadzą mu własną interpretację”.

„W gminie zapaliły się zielone światła, bo chciałem zrobić coś z edukacją i nadałem monumentalnej stodole funkcję kontynuacyjną. Zresztą sama edukacja nie poprawia finansowo. być miejscem spotkań, a nie tylko miejscem edukacyjnym. W ten sposób mogę opowiedzieć piękną historię i zarobić na tym trochę pieniędzy”.

Zarabiaj na edukacji
Rodenburg widzi również model dochodowy w dziedzinie edukacji. „Na przykład myślę o umożliwieniu odwiedzającym samodzielnego zbierania ziemniaków i być może zorganizowaniu degustacji we współpracy z lokalnymi firmami. W końcu odwiedzający płacą dużo lepiej niż zwykła sprzedaż”.

Czy masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego fotoreportażu? Daj nam znać

Anne-Jan Doorn

Anne Jan Doorn jest ekspertem w dziedzinie rolnictwa polowego w BoerenbusinessPisze o różnych rynkach produktów rolnych, a także skupia się na rynku ziemi i energii.
radar deszczowy
Obsługiwane przez Agroweera
komentarze odwiedzających
3 komentarze
Nico Rodenburga 18 stycznia 2020 r
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/fotoreportage/10885296/het-mooie-boerenstory-vertellen-is-important]'Opowiadanie historii pięknego rolnika jest ważne'[/url]
11,- za tonę powinno oczywiście wynosić 110,- za tonę :)
Subskrybent
Edycja 20 stycznia 2020 r
Posłuchaj Nico, dzięki. Poprawione!
jpkievit 20 stycznia 2020 r
Uczciwa historia rolnika polega na tym, że wciąż pozostał 1% sektora rolnego, a wszyscy następcy oddają fajkę Maartenowi. To jak dotąd historia rolnika Styczeń 2020
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się