Niezależnie od tego, czy jest to papierowa torba na zakupy o wadze 3 kilogramów, czy siatka o wadze 10 kilogramów, żaden ziemniak nie opuszcza nieopakowanego placu w Barendregt Potatoes w Kraggenburgu. W ubiegłym roku firma przetworzyła prawie 2,5 tys. ton ziemniaków jadalnych. Nasze własne ziemniaki „Flevoland” cieszą się popularnością wśród klientów, ponieważ popyt stale rośnie.
„K(l)ei Lekker” widnieje na workach z ziemniakami, które są gotowe do dostarczenia do stodoły. „To jest hasło, którego używamy”, mówi Rens Barendregt. „Oznacza wysokiej jakości niemyte, szczotkowane ziemniaki stołowe o lepszym smaku i długim okresie przydatności do spożycia”. Jego ojciec, Peet Barendregt, dodaje: „Część ziemniaków uprawiamy sami, resztę zlecamy lub kupujemy. Warunek jest taki, że ziemniaki pochodzą z gliny. Tradycyjnie są one znane ze swojej jakości. Tutejsze ziemniaki z polderów cieszą się dobrą opinią”.
Rozszerzenie działalności
I Barendregt robi z tego dobry użytek. W 2013 roku firma wraz ze swoim największym klientem, hurtownikiem Postuma AGF w IJsselmuiden, wprowadziła markę ziemniaków Flevoland, które są sprzedawane wyłącznie za pośrednictwem Postuma. „Konsumenci coraz bardziej interesują się pochodzeniem produktów. Reagujemy na to”. Przetwarzanie i pakowanie ziemniaków dobrze pasuje do Barendregt. „Początkowo nie byliśmy dużym gospodarstwem rolnym, więc staraliśmy się rozszerzyć naszą działalność”, mówi Rens (30). Młody przedsiębiorca dołączył do swoich rodziców, Peeta i Mirjam, w spółce 5 lat temu.
| Spółka |
| Barendregt Potatoes to gospodarstwo rolne w Kraggenburg, Flevoland. Uprawa, przetwarzanie i pakowanie ziemniaków stołowych to największa gałąź sportu. Odmiany Bildtstar, Frieslander, Eigenheimer, Irene, Nicola i Doré są uprawiane na 18 hektarach. Ponadto ziemniaki jadalne są uprawiane i kupowane w ramach kontraktu. Plan uprawy obejmuje również pszenicę (15 ha), cebulę (7,5 ha) i marchew (7,5 ha). Siłą napędową rodzinnego biznesu są Peet i Mirjam Barendregt oraz ich synowie Rens i Jesse. Córka Sanne wybrała karierę poza firmą. |
Wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na mniejsze opakowania (3 i 5 kilogramów) Rens mógł pracować w domu w pełnym wymiarze godzin. Ten wzrost nie słabnie, dlatego magazyny produktów i maszyn są przenoszone do lokalizacji wynajmu. Nie jest to idealne iw dłuższej perspektywie przedsiębiorcy mają nadzieję, że dzięki nowej konstrukcji wszystko będzie pod jednym dachem. Do tego czasu zastanawia przestrzeń. Poza tym nie brakuje rąk do pracy. Szczyty są wchłaniane przez pracowników dorywczych. Brat Jesse (1 l.) teraz również współpracuje 26 dni w tygodniu z myślą o przystąpieniu do spółki.
Od masowej do niszowej
Obecnie w Barendregt Potatoes panuje trzecie i czwarte pokolenie. „Moi dziadkowie rozpoczęli kiedyś dzierżawę w Rotterdamie” — mówi Peet. „Kiedy musieli stamtąd wyjechać, przydzielono im to miejsce w Noordoostpolder”. Wraz z ojcem Peet dalej rozwijał tradycyjne gospodarstwo rolne. „Oprócz ziemniaków nadal uprawiamy marchew, cebulę i pszenicę. Kiedyś głównym składnikiem były frytki ziemniaczane, ale przez długi czas mało dawały plony. Denerwowała mnie masowa produkcja i ograniczona kontrola nad ceną.”
Piotra Barendregta
Powód, aby rozszerzyć niewielką ilość sprzedaży domu, a tym samym stworzyć więcej możliwości wyróżnienia się na rynku. „To, co teraz robimy, jest znacznie bardziej niszowym rynkiem” — mówi Peet. „Około 95% naszych ziemniaków trafia do hurtowników, którzy z kolei zaopatrują sklepy z owocami i warzywami oraz sprzedawców na rynku”. Od czasu wprowadzenia Flevoland Potatoes w 2013 roku, to naprawdę się rozwinęło. Rens: „Dostarczaliśmy już ziemniaki stołowe w workach siatkowych po 5 i 10 kilogramów. Do tego dochodzą opakowania plastikowe 3 i 5 kg.”
Przerzuć się na papier
Aby odpowiedzieć na zapotrzebowanie na bardziej zrównoważony rozwój, zeszłej jesieni plastikowe opakowania zostały zastąpione papierowymi torbami na zakupy. Zakupiona w tym celu nowa maszyna pracuje teraz na pełnych obrotach. „Torby papierowe mają znacznie wyższą cenę w porównaniu z plastikowymi poprzednikami”, przyznaje Rens. „Każda z nich jest prawie o 0,15 euro droższa, ale możemy przerzucić tę cenę na naszych kupujących”. Opakowanie przyczynia się do wyróżniającego charakteru. „Wspaniale jest sprzedawać w ten sposób własny produkt. Fajnie to wychodzi – mówi skromnie przedsiębiorca – i to daje satysfakcję.
Linia pakująca w Barendregt Potatoes jest w użyciu przez cały rok. Latem handel jest wstrzymany, ale linia regularnie pracuje w nadgodzinach w innych porach roku. Cała obsługa wokół linii pakującej odbywa się ręcznie, więc proces ten jest dość pracochłonny. „Jesteśmy więc bardziej pakowaczem niż rolnikiem”, śmieje się Rens. „Handel odbywa się bardzo ad hoc, z czasami 2 momentami dostawy dziennie. Nasze największe szczytowe momenty przypadają na jesień. Następnie wysyłanych będzie do 30 ton dziennie”.
Dumny z produktu
Kiedy presja po stronie opakowania spada latem, zwiększa się aktywność rolnicza. Rens: „To zaczyna się wiosną wraz z zasiewem. Zlecamy to tylko pszenicy ozimej, która jest już w gruncie. Pod koniec lata mój ojciec zajmuje się głównie opryskami, a ja wykonuję czynności z tym związane, w tym sadzeniaki. Uprawiamy 1 hektar własnych sadzeniaków, tylko pod odmianę Bildtstar. Chcemy, aby reszta naszej ziemi była dostępna pod uprawę ziemniaków jadalnych w jak największym stopniu”. Lato oznacza różnorodność dla mężczyzn. „Często pakujemy się rano i zbieramy plony przez resztę dnia”. I to połączenie mi się podoba. „Robimy coś więcej niż tylko produkcję żywności i jesteśmy dumni z dostarczanego przez nas produktu końcowego”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.