Po mokrym sezonie wegetacyjnym systemy nawadniające czasami już po raz trzeci nawadniają działkę. Hodowcy starają się utrzymać wzrost, choć niektórzy wątpią, czy jest to przydatne w obliczu wysokich temperatur i obumierania plonów ziemniaków. Każdy woli deszcz ze deszczem, ale jak to często bywa w tym sezonie, w tym tygodniu znów był on dość lokalny.
Na razie sierpień jest dość słoneczny, a rtęć wzrosła kilkakrotnie, osiągając 30 stopni lub nawet więcej. Chociaż wczoraj w nocy i dziś rano (piątek, 16 sierpnia) z zachodu spadł kolejny deszcz, ilość opadów na wielu obszarach pozostała dość ograniczona. Jedynie na południowym wschodzie, wschodzie i północnym wschodzie kraju odnotowano kilka opadów deszczu. W pozostałej części Holandii nie było więcej niż 20 milimetrów lub nawet nic. Lokalnie wystąpiły ulewne opady deszczu, tak jak miało to miejsce w zeszłą środę wieczorem. Lokalnie w Drenthe spadło ponad 60 milimetrów. Chociaż na działkach ziemniaków i cebuli jest jeszcze sporo do zrobienia, jeśli chodzi o wzrost, a uprawy tęsknią za wodą.
Zarówno plantatorzy cebuli, jak i ziemniaków biorący udział w Crop Tour rozpoczęli nawadnianie od końca lipca. Niektórzy robią to już trzeci raz, inni dopiero rozpoczęli pierwsze nawadnianie po torze opryskowym. Na przykład w zeszłym tygodniu szpula została wdrożona na polach ziemniaczanych Gewastour w Wouw (Brabancja Północna), Hellevoetsluis (Holandia Południowa), Leuth (Geldria) i Elst (Geldria). Dawali działki od 25 do 35 milimetrów. Czujnik wilgotności gleby na działce w Elst pokazuje, że uprawa pobiera dużo wilgoci i mocno odparowuje. Nawadnianie odbyło się 5 sierpnia i program AgroExact ponownie zaleca nawadnianie.
Podlewać czy nie podlewać?
Ze względu na wysokie temperatury, jakie panowały w ostatnich dniach, systemy nawadniające były zatrzymywane w ciągu dnia, ale wieczorem włączane ponownie. Jednakże kilku plantatorów nie było pewnych co do przydatności nawadniania w połączeniu z pogorszeniem się plonów ziemniaków. Hodowca ziemniaków Adriaan Wortman z Dronten wskazał w tym tygodniu, że nawadnianie zbiorów ziemniaków, które już spada, może nie przynieść niczego na brzeg. Mówi, że po nawadnianiu Innovators zużywały się tylko szybciej. Hodowca ziemniaków Jacob Branderhorst z Hank (Brabancja Północna) również w zeszłym tygodniu dbał o nawadnianie. Wyjaśnia, że nawadnianie nie było jeszcze konieczne, biorąc pod uwagę wilgotność gleby i że dzięki nawadnianiu można faktycznie wcześniej zniszczyć plony. Minęło już trochę czasu i kołowrotek również został umieszczony w kraju, bo nie było opadów. W Leuth (Geldria) nawadnianie przeprowadzono po raz trzeci w tym sezonie.
Hodowcy wskazują, że moment nawadniania jest bardzo kluczowy i zależy im na tym, aby plony pozostały zielone, ale jednocześnie zależy im na ich jak najmniejszym starzeniu. W przypadku nasion cebuli to samo pytanie pojawia się w przypadku nawadniania w okresie prasowania. Hodowcy widzą, że uprawa tęskni za wodą i chcą podtrzymać wzrost, ale jednocześnie nie chcą pomagać roślinie w prasowaniu i starzeniu się. Belka nawadniająca ma mniejszą wydajność i wtedy preferowana jest armata. Przy dyszy o średnicy od 20 do 24 milimetrów ilość rozpylanej wody nie jest taka zła i stosunkowo miękko powraca do upraw, jak pokazuje praktyka hodowców. Większa dysza daje duży cios w zbiory cebuli.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.